Mapa „Lake America” wygenerowana przez AI dla Białego Domu wyśmiana za umieszczenie Waszyngtonu w Karolinie Północnej
Najważniejsze informacje
- •Biały Dom opublikował na platformie X wygenerowaną przez AI mapę w stylu LEGO, która oznaczyła jezioro Ontario jako „Lake America”.
- •Obraz zawierał poważne błędy geograficzne, w tym błędnie oznaczone stany oraz źle umieszczony Waszyngton.
- •Publikacja nastąpiła w okresie ponowionych gróźb Trumpa dotyczących zmiany nazwy jeziora Ontario, po jego wcześniejszym kroku zmiany nazwy Zatoki Meksykańskiej na „Gulf of America”.
- •Obraz wygenerowany przez AI wywołał drwiny krytyków politycznych, w tym komentarze od Everytown, Lincoln Project i byłego kongresmena Adama Kinzingera.
- •Krytyczne reakcje nawiązywały także do obaw dotyczących zużycia wody przez centra danych AI oraz ograniczeń generatywnych modeli obrazu.

Biały Dom stał się w tym tygodniu obiektem powszechnych drwin po opublikowaniu wygenerowanego przez sztuczną inteligencję obrazu mającego wyśmiać Kanadę — projektu, który przyszedł wraz z całą serią żenujących błędów geograficznych.
Prezydent Donald Trump nasilił groźby zmiany nazwy jeziora Ontario na „Lake America”, powtarzając krok z początku obecnej kadencji, gdy w dniu inauguracji podpisał rozporządzenie wykonawcze, które nadało Zatoce Meksykańskiej nazwę „Gulf of America” i nakazało federalne stosowanie nowej nazwy. Najnowszy atak administracji był odpowiedzią na ostre ataki premiera Ontaria Douga Forda, konserwatysty, który zagroził, że w odwecie za najnowszą rundę ceł odetanie przesył kanadyjskiej energii elektrycznej do sąsiednich stanów, rozstrzygających wybory midterm, takich jak Maine. Obiektem drwin jest akwen transgraniczny: jezioro Ontario to jedno z pięciu Wielkich Jezior, rozciągające się wzdłuż granicy amerykańsko-kanadyjskiej między stanem Nowy Jork a kanadyjską prowincją Ontario, którą zarządza Ford.
We wtorek oficjalne konto Białego Domu na platformie X opublikowało wygenerowany przez AI obraz Stanów Zjednoczonych zbudowanych z klocków LEGO, z wyeksponowanym napisem „Lake America” nad Wielkimi Jeziorami. Nie była to pierwsza styczność tego konta z kontrowersjami wokół treści generowanych przez AI: wcześniej w trakcie kadencji to samo konto udostępniło wygenerowany przez AI obraz przedstawiający Trumpa przebranego za papieża, co spotkało się z krytyką ze strony dostojników katolickich.
Obserwatorzy polityczni szybko zauważyli, że mapa jest usiana błędami: New Jersey błędnie oznaczono jako Delaware, a Delaware jako Maryland. A najbardziej rażąca pomyłka: Waszyngton umieszczono w zupełnie niewłaściwym miejscu — przedstawiono go jako enklawę we wschodniej części Karoliny Północnej. Pomyłki wpisują się w dobrze udokumentowaną słabość generatywnych modeli obrazu, które składają obrazy ze wzorców statystycznych, a nie z rzeczywistych danych geograficznych, i są znane z częstego zniekształcania tekstu, etykiet oraz drobnych granic.
„Świetnie się prezentuje, chłopacy” — napisał Max Steele, dyrektor ds. komunikacji w organizacji Everytown zajmującej się bezpieczeństwem broni, w poście przybliżającym absurdalnie źle ulokowaną stolicę.
„Ile wody pitnej zmarnowaliście, idioci, tylko po to, żeby umieścić DC i NJ w złych miejscach?” — napisało oficjalne konto Lincoln Project, antytrumpowskiej organizacji założonej przez republikańskich strategów — w nawiązaniu do toczącej się debaty o tym, ile wody zużywają centra danych AI na chłodzenie; obawa ta nasiliła się, gdy badacze i urzędnicy w społecznościach dotkniętych niedoborem wody zaczęli kwestionować obciążenie lokalnych zasobów związane z szybką rozbudową infrastruktury AI.
„To robi się nudne” — napisał były kongresmen Adam Kinzinger (R-IL), od dawna krytyk Trumpa. „Jeśli jesteś pracownikiem, który to czyta, uwierz mi: odejdź teraz, bo inaczej już nigdy nie znajdziesz pracy.”