Ekspert ostrzega, że wielka stawka Trumpa na ropę w Wenezueli jest skazana na „odwet” w skali globalnej
Najważniejsze informacje
- •Francisco Rodríguez napisał w gościnnym eseju w The New York Times, że umowa Trumpa dotycząca ropy z Wenezuelą jest skazana na odwrócenie skutków i nie spełni swoich celów.
- •Porozumienie przyznaje USA prawa do niewykorzystanych pól naftowych Wenezueli na 100 lat poprzez partnerstwo z firmą prowadzoną przez Alejandro Betancourt López.
- •Wenezuela ma szacunkowo 300 miliardów baryłek potwierdzonych rezerw ropy, więcej niż Arabia Saudyjska, ale wydobycie jest ułamkiem poziomów z końca lat 90. z powodu niedoinwestowania, sankcji i bliskiego załamania państwowej spółki PDVSA.
- •Rodríguez twierdzi, że umowa nie obniży globalnych cen ropy, a ropa trafiająca do Strategic Petroleum Reserve nie będzie sprzedawana na rynkach światowych.
- •Ostrzega, że nieprzejrzysty proces prywatyzacji ograniczy rozliczalność, pogłębi nierówności i oddali demokratyczną transformację Wenezueli.

Bezprecedensowa umowa naftowa prezydenta Donalda Trumpa z Wenezuelą — której pełne szczegóły nadal nie zostały upublicznione — jest już skazana na spektakularny „odwet”, argumentował w sobotę akademik i ekspert ekonomiczny Francisco Rodríguez.
„Wciąż jest wiele, czego nie wiemy o tej umowie” — napisał Rodríguez w gościnnym eseju opublikowanym w sobotę w The New York Times. „Pan Trump twierdzi, że nie będzie ona kosztowała amerykańskich podatników ani centa i że posłuży do uzupełnienia U.S. Strategic Petroleum Reserve, która znajduje się na najniższym poziomie od 1982 roku”.
Ogłoszone w ubiegłym tygodniu porozumienie przyznaje Stanom Zjednoczonym prawa do niewykorzystanych pól naftowych Wenezueli na 100 lat. Na jego mocy rząd USA miałby objąć bezpośredni udział w wenezuelskich rezerwach ropy — największych potwierdzonych rezerwach ropy na świecie — poprzez partnerstwo z prywatną firmą prowadzoną przez kontrowersyjnego potentata naftowego Alejandro Betancourt López.
Umowa prawdopodobnie jednak nie spełni żadnego z deklarowanych celów administracji Trumpa — argumentował Rodríguez.
„To kraj, w którym nikogo nie powinno dziwić, że prywatyzacja się nie udaje. Mało prawdopodobne jest też, by ta umowa wywarła zauważalny wpływ na globalne ceny ropy, co administracja Trumpa przedstawiła jako jeden z kluczowych celów planu” — napisał Rodríguez.
„Istotny wzrost produkcji ropy w Wenezueli zajmie lata — a nawet jeśli do niego dojdzie, nie będzie on nadążał za prognozowanym wzrostem światowego popytu w ciągu najbliższych 25 lat. Każda ropa, która trafi do Strategic Petroleum Reserve, nie będzie sprzedawana na rynkach globalnych”.
Administracja Trumpa twierdziła również, że porozumienie naftowe pomoże wenezuelskiej „demokratycznej transformacji”. Ten cel także — zdaniem Rodrígueza — jest skazany na porażkę.
„Przez ostatnie dwie dekady Wenezuelczycy doświadczyli zniszczenia tego, co kiedyś było zamożną gospodarką i żywą demokracją. Stany Zjednoczone mają teraz zarówno możliwość, jak i odpowiedzialność, by pomóc im odbudować kraj” — napisał Rodríguez.
„Niejasny proces prywatyzacji, który ogranicza rozliczalność, pogłębia nierówności i omija reformy instytucjonalne, nie przybliży zmian demokratycznych. Odsunie je jeszcze dalej”.