AktualnościMakroTrump ostro krytykowany za zrzucanie winy na Bidena po danych o 75 000 utraconych miejsc pracy w przemyśle

Trump ostro krytykowany za zrzucanie winy na Bidena po danych o 75 000 utraconych miejsc pracy w przemyśle

Autor: Alternet·

Najważniejsze informacje

  • Department of Labor podało, że w drugiej kadencji Trumpa ubyło 75 000 miejsc pracy w przemyśle.
  • Erick Erickson powiedział, że Trump nie powinien obwiniać Joe Bidena za problemy gospodarcze związane z cłami.
  • Erickson argumentował, że Trump mógłby obniżyć ceny i pomóc rynkom, znosząc cła.
  • Robert Shapiro stwierdził, że niepewność związana z cłami zniechęca do inwestycji i decyzji o produkcji.
  • Shapiro powiedział, że spór handlowy może zaszkodzić amerykańskim pracownikom, inwestycjom i popytowi na amerykańskie towary w Kanadzie.
Trump ostro krytykowany za zrzucanie winy na Bidena po danych o 75 000 utraconych miejsc pracy w przemyśle

Prezydent Donald Trump uczynił cła sztandarową inicjatywą gospodarczą na początku swojej drugiej kadencji. Teraz, gdy jego własne Department of Labor poinformowało o utracie 75 000 miejsc pracy w przemyśle w tym samym okresie, Trump próbuje przerzucić odpowiedzialność na swojego poprzednika, prezydenta Joe Bidena — ale jeden z jego konserwatywnych sojuszników mówi mu, żeby nie tak szybko.

"Czy wszystko przedstawiane jest jako wina Joe Bidena?" — zapytał w czwartek konserwatywnego komentatora Ericka Ericksona Leland Vittert z NewsNation. "Czy sprawia to, że ludzie mówią: 'Rozumiem, to wina Joe Bidena, dam mu więcej czasu', czy też wygląda to tak, że po dwóch i pół roku Republikanie zrzucają z siebie odpowiedzialność?"

Erickson odrzucił sugestię, że winę ponosi Biden.

"[Trump] przyszedł w '25, a jaka była główna inicjatywa gospodarcza?" — zapytał Erickson. "Cła. Amerykanie rozumieją, że potem wzrosły podatki i ceny — niezależnie od tego, czy chodzi o wojnę, cła czy coś innego, prezydent mógłby jutro jednym podpisem zlikwidować cła, zacząć obniżać ceny i wywołać wzrost na rynku. Ale tego nie zrobi, bo nie można nauczyć starego psa nowych sztuczek — to stary zwolennik ceł. To był podstawowy problem gospodarczy, kiedy objęli urząd, i ludzie mogą wskazać palcem i powiedzieć: 'To wtedy zaczęły się kłopoty'. Nie można więc wciąż zrzucać winy na Demokratów."

Analiza Ericksona znajduje też poparcie po drugiej stronie sceny politycznej, co podkreśla, że krytyka ceł płynie zarówno ze środowisk konserwatywnych, jak i demokratycznie nastawionych, podczas gdy sektor przemysłowy nadal uważnie obserwuje politykę handlową. Rozmawiając z AlterNet w lipcu, dr Robert Shapiro — były podsekretarz handlu ds. gospodarczych za prezydenta Billa Clintona — wyjaśnił, jak cła Trumpa szkodzą gospodarce.

"Chodzi o niepewność" — powiedział Shapiro AlterNet. "Każda inwestycja opiera się na ocenie prawdopodobnego przyszłego popytu na to, w co inwestujesz, oraz na tym, ile będzie kosztować produkcja. Zakłada się więc koszty pracy, koszty materiałów i inne koszty nakładów — a także popyt. Jeśli masz zestaw ustaleń, które dają ci pewność co do ceny twoich nakładów pochodzących z Meksyku lub Kanady, albo co do popytu na towary w Kanadzie — i nie zapominajmy, że praktycznie nie mamy deficytu handlowego z Kanadą; prowadzimy ogromną wymianę handlową, w obu kierunkach — to jest to z pewnością właściwe, i nie chodzi tylko o inwestycje oparte na tych prawdopodobieństwach; umowa handlowa może pomóc zmniejszyć niepewność."

Shapiro podsumował: "Chodzi też o to, ile będziesz produkować dziś, niezależnie od inwestycji, ponieważ tysiące firm sprzedają towary lub usługi do Kanady. A więc istnieje niepewność, czy doprowadzi to do większego konfliktu z Kanadą, co zaszkodzi kanadyjskiemu popytowi na amerykańskie towary, czy też Kanada nałoży nowe cło w odwecie za nasze, co sprawi, że moje towary będą tam mniej konkurencyjne. Oczywiście to źle — to źle dla amerykańskich pracowników, to źle dla amerykańskich inwestycji."

https://youtu.be/lC0v_Y1n_xU