Trump zezwala na import 300 000 ton wołowiny bez cła w dążeniu do obniżenia cen, co wywołuje sprzeciw hodowców
Najważniejsze informacje
- •Stany Zjednoczone pozwolą w ciągu najbliższych 90 dni na import maksymalnie 300 000 ton wołowiny mielonej bez ceł przekraczających kontyngent, co w ujęciu rocznym odpowiada około 1,2 miliona ton.
- •Plan obejmuje zobowiązanie do sprzedaży importowanej wołowiny o 25% poniżej obecnych cen rynkowych, jednak nie sprecyzowano, jak miałoby ono być egzekwowane lub weryfikowane.
- •Organizacje branży bydlęcej, w tym National Cattlemen's Beef Association i American Farm Bureau Federation, skrytykowały plan, ostrzegając, że import poniżej cen rynkowych może zaszkodzić amerykańskim producentom.
- •Republikański senator Tim Sheehy z Montany oświadczył, że to działanie utrudni hodowcom odbudowę stada i zaszkodzi rodzinom hodowlanym.
- •Ogłoszenie padło w momencie, gdy amerykańscy hodowcy mierzą się z najmniejszym krajowym stadem bydła od 75 lat, a detaliczne ceny wołowiny mielonej w tym roku osiągnęły rekordowo wysokie poziomy.

Prezydent Donald Trump oświadczył w piątek, że Stany Zjednoczone pozwolą w ciągu najbliższych 90 dni na import maksymalnie 300 000 ton wołowiny mielonej bez cła, przy zobowiązaniu, że mięso będzie sprzedawane o 25% poniżej obecnych cen rynkowych.
Ogłoszenie natychmiast wywołało sprzeciw organizacji branży bydlęcej i kilku republikańskich senatorów, którzy ostrzegali, że zwiększenie importu może zaszkodzić amerykańskim hodowcom.
Ogłaszając plan w poście na platformie Truth Social, Trump powiedział, że „istotnie obniży” on cenę wołowiny mielonej dla amerykańskich rodzin, argumentując, że ceny gwałtownie wzrosły za administracji Bidena, gdy krajowa podaż bydła się skurczyła.
„W ramach starań o odbudowę stada i wsparcie naszych hodowców przez najbliższe 90 dni Stany Zjednoczone pozwolą na import maksymalnie 300 000 ton produktu do produkcji wołowiny mielonej bez cła przekraczającego kontyngent” — napisał Trump.
„Mamy zobowiązanie, że ta wołowina będzie sprzedawana o 25 procent poniżej obecnych cen rynkowych” — kontynuował. „Ta umowa obniży ceny dla Amerykanów, dając jednocześnie przestrzeń naszemu wielkiemu amerykańskiemu stadu bydła do ponownego wzrostu.”
Wzmianka o „cele przekraczającym kontyngent” odnosi się do systemu kontyngentów celnych, w ramach którego wołowina importowana powyżej ustalonych rocznych wolumenów podlega wyższym cłom. Produkcja hamburgerów w Stanach Zjednoczonych od dawna łączy tłustsze krajowe elementy z importowaną chudą wołowiną, a detaliczne ceny wołowiny mielonej w tym roku osiągnęły rekordowo wysokie poziomy według danych Departamentu Pracy. W ujęciu rocznym ogłoszony limit wyniósłby około 1,2 miliona ton, co stanowi znaczący udział wołowiny importowanej przez ten kraj w typowym roku.
Sprzeciw branży
National Cattlemen's Beef Association, największa w kraju organizacja branżowa producentów bydła, oświadczyła, że jest „rozczarowana” planem, argumentując, że wprowadzenie wołowiny sprzedawanej poniżej cen rynkowych może negatywnie wpłynąć na amerykańskich producentów bydła.
W rozmowie z Nicole McManus z FOX Business dyrektor generalny National Cattlemen's Beef Association Colin Woodall wezwał rząd federalny do nieingerowania w branżę bydlęcą.
„Najlepsze, co można zrobić, to nie mieszać się do naszych spraw. Tego chcemy przede wszystkim” — powiedział Woodall. „Pozwólcie nam pracować tak, jak robimy to jako producenci: dbać o nasze bydło, chronić nasze zasoby naturalne i móc się rozwijać.”
Woodall ostro skrytykował plan Trumpa, argumentując, że prezydent ignoruje silny popyt konsumencki na amerykańską wołowinę.
„To już trzeci raz w mniej niż rok, gdy prezydent dokonuje podobnego ogłoszenia dotyczącego zwiększenia importu w celu obniżenia ceny wołowiny” — powiedział Woodall. „I ponownie nie rozumie sedna sprawy. Nie widzi całego obrazu i zdecydowanie zgubił wątek. Chodzi o popyt. Konsumenci wymagają naszego produktu. Klienci kochają to, co produkujemy.”
„Produkujemy wołowinę najwyższej jakości, jaką kiedykolwiek produkowaliśmy, a konsumenci wykazali gotowość, by za nią płacić” — kontynuował. „Amerykański konsument nie musi kupować wołowiny. On chce ją kupować i niestety prezydent po prostu nie uwzględnia tego w swoich rozważaniach.”
Na ogłoszenie Trumpa odpowiedziała także American Farm Bureau Federation, ostrzegając, że „działania krótkoterminowe mogą mieć długoterminowe negatywne skutki” dla konsumentów i hodowców.
Prezes U.S. Cattlemen's Association Justin Tupper również skrytykował plan.
„Nie stawia się Ameryki na pierwszym miejscu, spychając amerykańskich producentów bydła na ostatnie” — powiedział Tupper w oświadczeniu. „Ten krok osłabi nasze rynki i jednocześnie będzie igrać z bezpieczeństwem żywności.”
Sprzeciw republikanów na Kapitolu
Kilku republikanów na Kapitolu również sprzeciwiło się decyzji, w tym senator Tim Sheehy, republikanin z Montany, który powiedział, że odradzał Trumpowi ten krok i ostrzegał, że może on zaszkodzić rodzinom hodowców.
„Prezydent ma dobre intencje, chcąc niższych cen dla Amerykanów, a ceny wołowiny zostały dotknięte przez meksykańską muchę śrubową” — napisał Sheehy na platformie X.
„Ale w rzeczywistości to działanie utrudni amerykańskim hodowcom odbudowę naszego stada i obniżenie cen dla Amerykanów” — kontynuował. „A co najważniejsze, zaszkodzi to naszym rodzinom hodowlanym, które żywią naród.”
Pasożyt, o którym wspomina Sheehy, to mucha śrubowa nowego świata — muchówka, której larwy żywią się żywą tkanką zwierząt gospodarskich. Jej ponowne pojawienie się w południowym Meksyku pod koniec 2024 roku skłoniło Stany Zjednoczone do wprowadzenia ograniczeń w imporcie żywego bydła z Meksyku — głównego źródła bydła opasowego dla amerykańskich gospodarstw opasowych — zanim dostawy zostały wznowione etapami w 2025 roku.
Odpowiedź Trumpa
Trump odpowiedział na krytykę w piątek, przemawiając do dziennikarzy.
„Kocham hodowców; wykonują fantastyczną pracę” — powiedział Trump. „Ale oni sami przyznają, że potrzebujemy trochę pomocy, i żeby obniżyć ceny, właśnie to robimy.”
Trump nie sprecyzował, które kraje dostarczą wołowinę, mówiąc dziennikarzom jedynie, że „jest ich kilka” i że przekażą „wołowinę najwyższej jakości”. Brazylia, Australia, Nowa Zelandia, Urugwaj i Kanada w ostatnich latach znalazły się w gronie największych zagranicznych dostawców wołowiny do Stanów Zjednoczonych.
Ogłoszenie pozostawiło również otwarte pytanie, jak miałoby być egzekwowane lub weryfikowane zobowiązanie do sprzedaży importowanej wołowiny o 25% poniżej obecnych cen rynkowych oraz czy okno importowe zostałoby przedłużone poza 90-dniowy okres.
Kontekst rynkowy
Ogłoszenie padło w momencie, gdy amerykańscy hodowcy mierzą się z najmniejszym krajowym stadem bydła od 75 lat, a Tyson Foods zawiadomiło w zeszłym tygodniu, że zamknie zakłady przetwórstwa wołowiny w Illinois i Utah. Odbudowa stada to proces wieloletni: jałówki zatrzymane dziś w celach hodowlanych, a nie na ubój, potrzebują około dwóch–trzech lat, zanim ich potomstwo trafi na rynek — dlatego podaż bydła historycznie zmienia się w wolnych cyklach.
FOX Business zwróciło się do Białego Domu o dodatkowy komentarz.