Były urzędnik DHS Miles Taylor ostrzega, że Trump buduje podstawę prawną do przejmowania kart do głosowania w wyborach midterm 2026
Najważniejsze informacje
- •Miles Taylor, który pełnił funkcję zastępcy szefa sztabu DHS podczas pierwszej kadencji Trumpa, twierdzi, że administracja przygotowuje się do wykorzystania organów ścigania na szczeblu federalnym do przejmowania kart do głosowania i kwestionowania niekorzystnych wyników wyborów midterm.
- •FBI dokonało nalotu na biura wyborcze hrabstwa Fulton w Georgii 28 stycznia, usuwając 656 pudełk, w tym jedyną kopię kart do głosowania hrabstwa z 2020 roku, w oparciu o w dużej mierze wcześniej obalone zarzuty o oszustwa.
- •Administracja pozwałała 30 stanów i Dystrykt Kolumbii po ich odmowie przekazania list wyborców, przegrywając dotychczas każdą sprawę, co — zdaniem Taylora — nigdy nie było zamierzonym celem.
- •Taylor utrzymuje, że strategia ma na celu stworzenie wystarczającej niepewności między dniem wyborów w listopadzie 2026 roku a zaprzysiężeniem nowego Kongresu w styczniu 2027 roku, aby uzasadnić opóźnienie przekazania władzy.
- •Scenariusz opisany przez Taylora wystawiłby na próbę Ustawę o Reformie Liczenia Głosów Wyborczych z 2022 roku, która doprecyzowała ministerialną rolę wiceprezydenta w certyfikacji i podniosła próg dla kongresowych sprzeciwów.

Prezydent Donald Trump „przygotowuje grunt pod przejmowanie kart do głosowania” i kwestionowanie wyników wyborów w całym kraju w obliczu możliwej dotkliwej porażki w wyborach midterm — ostrzega Miles Taylor, który pełnił funkcję zastępcy szefa sztabu w Departamencie Bezpieczeństwa Wewnętrznego podczas pierwszej kadencji Trumpa. Taylor, który później ujawnił się jako autor artykułu opiniodwórczego w „The New York Times” z 2018 roku, podpisanego jako „Anonymous”, oraz książki krytycznej wobec administracji Trumpa, nadal ostrzega przed tym, co uważa za narastające zagrożenia dla norm demokratycznych.
We wtorek Taylor przedstawił, „jak Trump może próbować wysłać FBI, aby przejęło karty do głosowania i ukraść wybory midterm,” ostrzegając, że choć strategia „prawdopodobnie przegra w sądzie, przegrywanie jest w rzeczywistości częścią planu.” W ramach amerykańskiego systemu konstytucyjnego to stany — a nie rząd federalny — zarządzają wyborami, a bezpośrednie przejmowanie kart do głosowania z lokalnych biur wyborczych przez FBI stanowiłoby bezprecedensową interwencję federalną w ten proces.
Taylor wskazał na to, co określił jako próbę generalną przyszłych interwencji wyborczych. „Wcześniej w tym roku agenci prezydenta przeprowadzili ewidentną próbę generalną kradzieży przyszłych wyborów” — powiedział. „28 stycznia FBI dokonało nalotu na centrum wyborcze w jednym z najbardziej rywalizujących obszarów wyborów 2020 — hrabstwie Fulton w Georgii, gdzie Trump został wcześniej oskarżony o wywieranie presji na urzędników, aby 'znaleźli 11 780 głosów', których nie istniały. Sam prezydent oświadczył, że nalot pomoże mu ustalić, kto 'naprawdę wygrał' wybory w 2020 roku, mimo że te karty do głosowania były liczone trzykrotnie, za każdym razem potwierdzając, że Trump przegrał.”
Zdaniem Taylora strategia okazała się skuteczna. „Gdy DOJ Trumpa pozwało hrabstwo Fulton o wydanie dokumentów z 2020 roku i poniosło porażkę, postanowiło po prostu je zarekwirować” — powiedział. „FBI udało się po cichu do sędziego pokoju wcześniej w tym roku i wystąpiło o nakaz nalotu na biura wyborcze hrabstwa. Ich wniosek opierał się w dużej mierze na rozwianych lata temu zarzutach o oszustwa i nie wskazywał żadnych konkretnych dowodów na przestępstwo. Ale sędzia i tak go podpisał. Następnie agenci FBI włamali się i wywieźli 656 pudełk, w tym jedyną kopię kart do głosowania hrabstwa z 2020 roku. A Georgia nie była odosobnionym przypadkiem: administracja sięgnęła również po karty do głosowania z 2020 roku w największym rywalizującym hrabstwie Arizony.”
Taylor argumentuje, że administracja tworzy podstawy prawne do powtórzenia tego podejścia na szerszą skalę. W trakcie swojej drugiej kadencji Trump zażądał, aby stany przekazały listy wyborców rzekomo w celu identyfikacji zarejestrowanych nieobywateli. „Ale te bazy danych są notorycznie wadliwe” — ostrzegł Taylor — „a nadzór nad tym, kto może zostać usunięty z rejestrów, jest ograniczony, co budzi obawy, że legalni obywatele USA w kluczowych stanach bitewnych mogliby zostać skreśleni z list wyborców.”
O ile kilka stanów rządzonych przez republikanów spełniło to żądanie, 30 stanów i Dystrykt Kolumbii odmówiły i następnie zostały pozwane przez administrację. Trump dotychczas przegrał wszystkie te sprawy, ale Taylor twierdzi, że wygrana w sądzie nigdy nie była celem.
„Tworzą pretekst” — napisał Taylor. „Moim zdaniem administracja Trumpa przygotowuje uzasadnienie dla przyszłych wniosków o nakaz przejęcia kart do głosowania w tych 'nieposłusznych' stanach. Ich logika będzie następująca: poprosiliśmy stan X o możliwość weryfikacji jego rejestrów w celu wyeliminowania oszustw; odmówił; sądy nas zablokowały; zatem nikt nie może powiedzieć, czy nieobywatele zadecydowali o wyniku tych wyborów. Więc aby zbadać wszelkie zarzuty o oszustwa, musimy sami przejąć karty do głosowania.”
Taylor ostrzegł przed możliwymi konsekwencjami: „Rezultatem byłby zaprojektowany chaos. Wyobraźcie sobie agentów FBI wynoszących pudła z biur wyborczych w dwóch lub trzech stanach o marginesie rzęsu, w wyścigach decydujących o kontroli nad Izbą Reprezentantów i Senatem. Dopóki karty do głosowania pozostają w custodii federalnej, certyfikacja zwycięzcy będzie trudna, jeśli nie niemożliwa. W międzyczasie wyborcy słusznie będą się niepokoić, że agenci Trumpa ingerują w wyniki. Przegrani kandydaci MAGA odmówią uznania porażki, powołując się na 'trwające śledztwa'. A Biały Dom dopilnuje, aby mgła pozostała wystarczająco gęsta, by dać przywódcom GOP w Kongresie pretekst do opóźnienia zaprzysiężenia nowych członków, co będzie ostatecznym krokiem w uniemożliwieniu pokojowego przekazania władzy, jeśli demokraci wygrają którąkolwiek z izb.”
Scenariusz opisany przez Taylora wystawiłby na próbę reformy po 2020 roku, w tym Ustawę o Reformie Liczenia Głosów Wyborczych z 2022 roku, która doprecyzowała, że rola wiceprezydenta w certyfikacji wyników jest natury ministerialnej, i podniosła próg dla kongresowych sprzeciwów wobec głosów wyborczych — zmiany mające zapobiec dokładnie takiej ambiwalencji w certyfikacji, jaka przewiduje scenariusz Taylora.
Choć takie działania ostatecznie napotykałyby na wyzwania prawne, Taylor zauważył, że gdy karty do głosowania znajdą się w custodii federalnej, ich odzyskanie może wymagać miesięcy postępowania sądowego. „Mając karty do głosowania w rękach federalnych, będą mieli przewagę w zgłaszaniu możliwych 'oszustw', ponieważ będą kontrolować dowody” — powiedział.
„Ostatecznie zespół Trumpa nie obchodzi przegrywanie w sądzie” — podsumował Taylor. „Obchodzi ich tylko walka w sądzie opinii publicznej przez dwa miesiące — między wyborami 3 listopada 2026 roku a 3 stycznia 2027 roku, kiedy ma zostać zaprzysiężony nowy Kongres. To wystarczająco długo, by osłabić zaufanie do wyników i stworzyć wystarczające uzasadnienie dla spikera Mike'a Johnsona do zdobycia poparcia swojego klubu parlamentarnego, aby nie przekazać władzy.”
Taylor przedstawił swoją analizę w poście na platformie X (https://x.com/MilesTaylorUSA/status/2087169676774199463?s=20).