AktualnościMakroTrump chwali Izrael wobec antysyjonistycznych rabinów Satmar podczas spotkania w Gabinecie Owalnym, które pojednało skłóconych braci

Trump chwali Izrael wobec antysyjonistycznych rabinów Satmar podczas spotkania w Gabinecie Owalnym, które pojednało skłóconych braci

Autor: Rawstory·

Najważniejsze informacje

  • Prezydent Trump przyjął w Gabinecie Owalnym sześciu chasydzkich rabinów — pierwsze takie prezydenckie przyjęcie ortodoksyjnych rabinów od czasów administracji Cartera.
  • Przywódcy Satmar, Aaron Teitelbaum z Kiryas Joel i Zalman Leib Teitelbaum z Williamsburga, od lat byli podzieleni sporem o sukcesję po wyznaczeniu przez ojca w 1999 roku Zalmana na przywódcę głównej kongregacji w Williamsburgu.
  • Pod koniec około dwugodzinnej wizyty Aaron Teitelbaum pogratulował bratu zaręczyn wnuka, co wydawało się nieplanowanym pierwszym przyjaznym spotkaniem obu braci od lat.
  • Trump wyraził wobec rabinów poparcie dla Izraela, mimo że secta Satmar jest jednym z największych i najbardziej stanowczo antysyjonistycznych ruchów judaizmu chasydzkiego, sprzeciwiających się powstaniu państwa żydowskiego przed nadejściem Mesjasza.
  • Odwiedzający rabini spotkali się także z wiceprezydentem JD Vance'em, sekretarzem stanu Marco Rubio, Jaredem Kushnerem i kongresmenem Mikem Lawlerem (R-NY).
Trump chwali Izrael wobec antysyjonistycznych rabinów Satmar podczas spotkania w Gabinecie Owalnym, które pojednało skłóconych braci

Prezydent Donald Trump przyjął w Gabinecie Owalnym sześciu rabinów i podkreślał swoje poparcie dla Izraela, mimo że goście wywodzą się z antysyjonistycznej sekty.

Zgodnie z piątkowym artykułem Judge Street Journal, Trump zebrał chasydzkich przywódców z Nowego Jorku, w tym dwóch skłóconych braci, którzy nie rozmawiali ze sobą od dziesięcioleci.

Satmarscy rebowie Aaron Teitelbaum z Kiryas Joel i Zalman Leib Teitelbaum z Williamsburga od lat są uwikłani w spór o sukcesję, donosi Judge Street Journal. Obaj roszczą sobie prawo do tytułu wielkiego rabina po tym, jak ich ojciec, Moses Teitelbaum, wyznaczył w 1999 roku Zalmana na przywódcę głównej kongregacji w Williamsburgu. Każdy z braci przewodzi obecnie własnemu odłamowi ruchu — zwolennicy Aarona skupiają się w położonej w hrabstwie Orange w stanie Nowy Jork wiosce Kiryas Joel, a Zalmana w dzielnicy Williamsburg na Brooklynie. Są to społeczności funkcjonujące w dużej mierze osobno, z własnymi synagogami, szkołami i instytucjami wspólnotowymi.

Rozłam doprowadził do zarzutów o nękanie, oskarżeń o fałszerstwa oraz podziałów tak głębokich, że członkowie kongregacji nie pozwalali swoim dzieciom zawierać małżeństw między dwoma obozami, podaje Judge Street Journal.

Gdy Trump zebrał obu braci w Gabinecie Owalnym, zauważył ich podobieństwo.

„Czy jesteście bliźniakami?” — zapytał Trump, zgodnie z relacją Judge Street Journal.

„Jesteśmy braćmi” — odparł rabin Aaron Teitelbaum.

Pod koniec około dwugodzinnej wizyty Aaron złożył bratu życzenia mazel tov z okazji zaręczyn wnuka — było to pierwsze przyjazne spotkanie obu braci od lat, odnotowuje Judge Street Journal.

„Pojednanie wydawało się nieplanowane” — wskazał Judge Street Journal. „W rzeczywistości nie jest nawet jasne, czy zespół Białego Domu zdawał sobie sprawę, że zaprosił skonfliktowane frakcje within społeczności chasydzkiej.”

Trump powiedział również rabinom, jak bardzo popiera Izrael, donosi Judge Street Journal — remarka, która pogłębiła ironię sytuacji. Obaj bracia należą do sekty Satmar, jednego z największych i najbardziej zagorzale antysyjonistycznych ruchów w judaizmie chasydzkim, sprzeciwiającego się nowoczesnemu państwu Izrael z powodów teologicznych. Ruch, założony przez wielkiego rabina Joela Teitelbauma po tym, jak osiadł on w Williamsburgu po II wojnie światowej, głosi, że państwo żydowskie nie powinno powstać przed nadejściem Mesjasza — stanowisko, które sprzeciwia się większości zorganizowanego amerykańskiego żydostwa oraz proizraelskiej postawie, uczynionej przez Trumpa z centralnego elementu jego polityki. Sekta rozrosła się mimo to do jednej z największych społeczności chasydzkich na świecie, a jej blokowe głosowanie w wyborach w Nowym Jorku od dawna czyni ją sought-after grupą wyborczą dla polityków obu partii.

Rabini spotkali się także z wiceprezydentem JD Vance'em, sekretarzem stania Marco Rubio, Jaredem Kushnerem i kongresmenem Mikem Lawlerem (R-NY), donosi Judge Street Journal. Był to pierwszy przypadek od czasów administracji Cartera, gdy prezydent gościł ortodoksyjnych rabinów w Białym Domu, podaje Judge Street Journal.