Democracy Docket przywołuje wpis Trumpa po zaprzeczeniu Blanche'a, że prezydent dyktuje decyzje
Najważniejsze informacje
- •Prokurator generalny Todd Blanche powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że Trump nigdy nie dzwonił do niego, aby powiedzieć, kogo ścigać.
- •Democracy Docket podważył twierdzenie Blanche'a, przywołując wpis w serwisie Truth Social, w którym Trump wzywał do ścigania postrzeganych przez niego wrogów politycznych, wymieniając Jamesa Comeya, Adama Schiffa i Letitię James.
- •Trump napisał w tym wpisie, że zwolnił prokuratora federalnego w Wirginii, i twierdził, że istnieje mocna sprawa, co przeczy relacjom, jakoby prokurator zrezygnował.
- •Blanche spotyka się z dodatkową krytyką za odmowę złożenia obietnicy, że ochroni amerykańską demokrację przed działaniami Trumpa związanymi z wyborami śródkadencyjnymi w 2026 roku.
- •Sądy orzekły przeciwko administracji w ponad 20 sprawach dotyczących żądania stanowych rejestrów wyborców, a Common Cause informuje o interwencji w około 17 z tych spraw w imieniu wyborców.

Nowy prokurator generalny prezydenta Donalda Trumpa próbował przekonać Amerykanów, że nie jest jedynie wykonawcą woli prezydenta, jednak grupa prodemokratyczna Democracy Docket twierdzi, że własne słowa Trumpa świadczą o czymś innym.
„Biedny Todd, zawsze istnieje Prawda i zawsze istnieje nagranie” — napisał Democracy Docket na X. „W razie gdybyście przegapili: wczoraj prokurator generalny Todd Blanche wystąpił w telewizji i powiedział, że Trump nigdy do niego nie dzwoni, aby mówić mu, kogo ścigać. Nigdy tego nie zrobił i nigdy nie zrobi. Ponownie dostarczyliśmy dowody”.
Następnie grupa wskazała na niedawny wpis na koncie Trumpa w serwisie Truth Social, w którym wzywa on do ścigania osób postrzeganych przez niego jako wrogowie polityczni.
„Przeczytałem ponad 30 wypowiedzi i wpisów mówiących w gruncie rzeczy: »ta sama historia co poprzednio, same słowa, żadnych działań. Nic się nie robi. A co z Comeyem, Adamem 'Shifty' Schiffem, Leticia??? Wszyscy są winni jak diabli, ale nic nie zostanie zrobione«” — napisał Trump we wpisie. „Później omal nie powołaliśmy popieranego przez Demokratów prokuratora federalnego w Wirginii o naprawdę złej republikańskiej przeszłości. RINO w stylu woke, który nigdy nie zamierzał wykonywać swojej pracy. Dlatego dwaj najgorsi senatorzy Demokratów tak mocno go FORSOWALI. Nawet okłamał media, twierdząc, że sam zrezygnował i że nie mieliśmy żadnej sprawy. Nie, ja go zwolniłem, a istnieje ŚWIETNA SPRAWA, o czym mówi wielu prawników i komentatorów prawnych”.
Dodali: „Lindsey Halligan jest naprawdę dobrą prawniczką i bardzo Cię lubi. Nie możemy dłużej zwlekać, to niszczy naszą reputację i wiarygodność. Dwukrotnie wszczęto przeciwko mnie procedurę impeachmentu i postawiono mi zarzuty (5 razy!) ZA NIC. SPRAWIEDLIWOŚCI MUSI STAĆ SIĘ ZADOŚĆ, TERAZ!!! Prezydent DJT”.
Blanche spotyka się również z krytyką za odmowę złożenia obietnicy, że ochroni amerykańską demokrację przed próbami Trumpa manipulowania wyborami śródkadencyjnymi w 2026 roku. Mimo przegranych ponad 20 spraw sądowych w tej kwestii Trump nadal forsuje starania o wykorzystanie stanowych danych wyborczych w celu usunięcia z rejestrów osób, które może uważać za przeciwników, co pokazuje, że spór wyszedł poza retorykę wyborczą i przerodził się w powtarzające się batalie prawne o dane wyborców i zakres władzy federalnej.
Twierdził, że każde wybory, które on lub jego zwolennicy przegrają, muszą być zmanipulowane.
„Administracja próbuje zmusić stany do przekazania ich rejestrów wyborców rządowi federalnemu i skonsolidowania tego wszystkiego w jednej gigantycznej bazie danych” — powiedziała AlterNet w czerwcu Susannah Goodman, dyrektorka ds. politycznych w programie Voting and Fair Representation organizacji Common Cause. „Wiele stanów odmówiło przekazania nieocenzurowanych rejestrów wyborców z danymi osobowymi — numerami ubezpieczenia społecznego, praw jazdy itd. Common Cause i nasi partnerzy interweniowaliśmy, chyba w 17 z tych spraw w imieniu wyborców”.
Kontynuowała: „Nie sądzę, aby była choć jedna sprawa..., w której sąd oddaliłby pozew lub nakazał stanom przekazanie rejestrów, gdy stan stawiał opór i twierdził, że ich nie przekaże. Rząd nie miał przekonującego uzasadnienia, a stany wygrywały. Kiedy więc stany stawiają opór, wygrywają. Byliśmy zaangażowani w te postępowania sądowe. Jest to kolejny ogromny przejaw zawłaszczania władzy przez administrację. Jest to także nielegalne zawłaszczenie władzy, a kiedy stawialiśmy opór, wygrywaliśmy”.