AktualnościMakroTrump żąda od FCC ukarania prezenterki NBC za komentarz o „mieszanym" bilansie poparcia

Trump żąda od FCC ukarania prezenterki NBC za komentarz o „mieszanym" bilansie poparcia

Autor: Alternet·

Najważniejsze informacje

  • Prezydent Trump publicznie zażądał, aby przewodniczący FCC Brendan Carr zbadał sprawę prezenterki NBC Kristin Welker po jej komentarzu, że jego bilans poparcia w wyborach midterm był „mieszany".
  • Steven Benen z MS NOW skrytykował to żądanie jako odzwierciedlające autorytarny światopogląd, w którym pracownicy mediów obawiają się śledztw federalnych za prawdziwe relacjonowanie faktów.
  • Zgodnie z utrwaloną doktryną Pierwszej Poprawki FCC nie licencjonuje sieci nadawczych takich jak NBC, a jej przepisy dotyczą nieprzyzwoitości, a nie dokładności komentarzy informacyjnych.
  • Trump osobno oskarżył media o posługiwanie się „fałszywymi sondażami" i zasugerował spisek, w ramach którego niezależne badania mają być potajemnie koordynowane przez urzędników Demokratów.
  • Brendan Carr, komisarz FCC z ramienia Republikanów od 2017 roku, został awansowany na przewodniczącego przez Trumpa, a organizacje broniące wolności prasy odnotowały od tego czasu wiele żądań Trumpa wymierzonych w sieci nadawcze.
Trump żąda od FCC ukarania prezenterki NBC za komentarz o „mieszanym" bilansie poparcia

Prezydent Donald Trump przeszedł do seekowania kar dla tych, którzy mówią prawdę o jego niepopularności, zgodnie z nową analizą MS NOW.

W artykule opublikowanym w poniedziałkowy poranek Steven Benen, wieloletni współpracownik MS NOW i producent prowadzącej Rachel Maddow, przeanalizował niedawne żądanie Trumpa, aby przewodniczący FCC Brendan Carr zbadał sprawę NBC i prezenterki Kristin Welker po komentarzach na temat „mieszanego" bilansu poparcia prezydenta w dotychczasowych wyborach midterm. Trump określił tę uwagę jako „celową nieścisłość", która powinna zostać zbadana. Carr, komisarz z ramienia Partii Republikańskiej od 2017 roku, został awansowany na przewodniczącego przez Trumpa na początku drugiej kadencji prezydenta, a organizacje broniące wolności prasy odnotowały serię żądań Trumpa wymierzonych w sieci i stacje nadawcze od czasu objęcia przez Carra kierownictwa agencji.

„Jak można komukolwiek pozwolić na takie wypowiedzi, pracując na swobodnie przekazywanych falach publicznych?" — napisał Trump w piątek na Truth Social. „Z powodu tej celowej nieścisłości zostanie zgłoszona do FCC w celu nagany lub kary... Prasa to Hańba dla naszego Narodu, i mam nadzieję, że Przewodniczący Brendan Carr oraz wspaniali ludzie z jego Komisji potraktują to Zagrożenie dla naszego Kraju bardzo poważnie."

Benen nazwał żądanie Trumpa „bezwstydnością", zauważając, że komentarz Welker padł jedynie „przy okazji, podczas relacji na żywo w waszyngtońskim oddziale NBC". Jego zdaniem wpis prezydenta „odzwierciedla z natury autorytarny światopogląd — taki, w którym pracownicy mediów mają obawiać się śledztw federalnych za mówienie społeczeństwu prawdy". Zgodnie z utrwaloną doktryną Pierwszej Poprawki FCC nie licencjonuje sieci nadawczych takich jak NBC, a jej przepisy ograniczają treści takie jak nieprzyzwoitość i niesmaczne materiały, a nie dokładność komentarzy informacyjnych — co krytycy żądania Trumpa wielokrotnie podkreślali.

Benen wskazał także na kolejny wpis Trumpa na Truth Social z niedzieli, w którym prezydent oskarżył media o posługiwanie się „fałszywymi sondażami" — sondażami, które przypadkiem są tymi wykazującymi osłabienie jego poparcia i popularności.

„Ten wystąpienie pojawiło się pięć dni po tym, jak republikanin uknuł głęboko dziwaczną teorię spiskową, sugerującą, że ogólnokrajowe badania prowadzone przez główne niezależne organizacje informacyjne, uczelnie i instytucje badawcze były potajemnie koordynowane przez urzędników Demokratów w ramach nikczemnego i nieujawnionego spisku mającego zniechęcić wyborców GOP" — napisał Benen. „Zgodnie z tą samą argumentacją prezydenta istnieje szereg nieujawnionych sondaży, które rysują zupełnie inny obraz nastrojów społecznych, ale których najwyraźniej nie wolno nam zobaczyć z powodów, których Trump nie wyjaśnił."

Zakończył: „Czas pokaże, czy Carr i jego współpracownicy potraktują dyrektywy prezydenta poważnie, ale nie zgubmy lasu dla drzew: skonfrontowany z danymi ukazującymi jego szeroką niepopularność Trump może albo (a) zmienić kurs; albo (b) zaakceptować fakt, że jego prezydentura nie ma poparcia społecznego; albo (c) wszcząć śledztwa przeciwko dziennikarzom i niezależnym podmiotom, które odważyły się przedstawić mu informacje, których nie chce zobaczyć ani usłyszeć. To, że wybiera drzwi numer 3, nie zaskakuje, ale stanowi aktualne przypomnienie o jego wypaczonym spojrzeniu."