AktualnościMakroKorea Południowa i USA muszą rozwiązać skutki cięć w ćwiczeniach, by możliwe było konstruktywne zaangażowanie wobec Kim Dzong Una — ekspert

Korea Południowa i USA muszą rozwiązać skutki cięć w ćwiczeniach, by możliwe było konstruktywne zaangażowanie wobec Kim Dzong Una — ekspert

Autor: The Korea Times Business·

Najważniejsze informacje

  • Ankit Panda stwierdził, że ograniczenie wspólnych ćwiczeń stworzyło problem polityczny, którym Waszyngton i Seul muszą się zająć, zanim będzie można wznowić konstruktywne rozmowy z Pjongjangiem.
  • Trump ogłosił w niedzielę, że nakazał Pentagonowi istotne ograniczenie amerykańsko-południowokoreańskich ćwiczeń wojskowych, nazywając swoje relacje z Kim Dzong Unem bardzo dobrymi.
  • Posunięcie to uznano za gest pojednawczy wobec Korei Północnej, ale wzbudziło ono również obawy o osłabienie odstraszania wobec zagrożeń ze strony Pjongjangu.
  • Panda argumentował, że Trump powinien nadać priorytet współistnieniu i stabilności z Koreą Północną, ponieważ Kim od 2022 roku odrzuca zrzeczenie się broni jądrowej.
  • Trump spotkał się z Kimem trzykrotnie podczas swojej pierwszej kadencji, a od czerwca 2019 roku nie odbył się żaden szczyt między oboma krajami.
Korea Południowa i USA muszą rozwiązać skutki cięć w ćwiczeniach, by możliwe było konstruktywne zaangażowanie wobec Kim Dzong Una — ekspert

WASZYNGTON — Korea Południowa i Stany Zjednoczone muszą uporać się z „politycznymi skutkami” decyzji prezydenta Donalda Trumpa o ograniczeniu wspólnych ćwiczeń wojskowych, zanim jakakolwiek nowa dyplomacja z Pjongjangiem może odnieść sukces — ostrzegł w piątek ekspert.

Ankit Panda, starszy specjalista w programie polityki nuklearnej w Carnegie Endowment for International Peace, przedstawił ten argument w artykule opublikowanym przez Bulletin of the Atomic Scientists, grupę badawczą non-profit. Argumentował, że „niepotrzebny kryzys” między sojusznikami stworzył przeszkodę dla skoordynowanego podejścia wobec Korei Północnej, a także że Trump powinien skupić się na „współistnieniu” z Północą, a nie na denauklearyzacji, gdyby doszło do dyplomacji z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem.

„Niepotrzebny kryzys z Koreą Południową, spowodowany instynktami prezydenta — zarówno dążeniem do nawiązania kontaktów z Kimem bez zrozumienia pozycji Korei Północnej, jak i chęcią ukarania Seulu za postrzegany dystans wobec amerykańskiej polityki względem Iranu — stworzył przeszkodę dla skoordynowanego podejścia między dwoma sojusznikami” — powiedział Panda.

„Jeśli ma dojść do jakiegokolwiek konstruktywnego zaangażowania wobec Kim Dzong Una, będzie to wymagało od Waszyngtonu i Seulu natychmiastowego zajęcia się politycznymi skutkami impulsywnej decyzji prezydenta o ograniczeniu ćwiczeń” — dodał.

Panda zauważył, że biorąc pod uwagę własne zainteresowanie prezydenta Korei Południowej Lee Jae Myunga nawiązaniem kontaktów z Pjongjangiem — Lee objął urząd w czerwcu i zobowiązał się poprawić relacje międzykoreańskie — staranie Trumpa o spotkanie z Kimem mogłoby uzyskać większe poparcie, gdyby kryzys nie wpłynął na sojusz.

Trump ogłosił redukcję w niedzielnym wpisie w mediach społecznościowych, mówiąc, że nakazał Pentagonowi „istotne ograniczenie” amerykańsko-południowokoreańskich ćwiczeń wojskowych. Powołał się na swoje „bardzo dobre” relacje z Kimem, wyrażając jednocześnie frustrację wobec Korei Południowej, która — jak powiedział — odrzuciła jego prośbę o pomoc w amerykańskiej wojnie przeciwko Iranowi.

Decyzja została odebrana jako gest pojednawczy wobec Pjongjangu, który od dawna potępia sojusznicze ćwiczenia, w tym letnie manewry Ulchi Freedom Shield, jako próby generalne wojny. Posunięcie to wzbudziło jednak obawy, że mogłoby podważyć wysiłki na rzecz wzmocnienia odstraszania wobec rosnących zagrożeń ze strony Korei Północnej. Stany Zjednoczone utrzymują w Korei Południowej około 28,5 tys. żołnierzy, a wspólne szkolenia z siłami południowokoreańskimi od dawna stanowią kluczowy element postawy obronnej sojuszników.

Panda podkreślił konieczność, by Trump skupił się na „współistnieniu” z Koreą Północną zamiast na denauklearyzacji, zauważając, że Kim od 2022 roku kategorycznie wyklucza zrzeczenie się broni jądrowej — wtedy Korea Północna uchwaliła prawo utrwalające jej status państwa posiadającego broń jądrową — choć wcześniej podtrzymywał możliwość warunkowej denauklearyzacji.

W szczególności Panda wskazał, że w obliczu licznych amerykańskich kampanii wojskowych mających na celu usunięcie przywódców w Iranie i Wenezueli w ciągu ostatniego roku interes północnokoreańskiego przywódcy w przetrwaniu jego reżimu jest „bardziej, a nie mniej, związany z jego rosnącymi zdolnościami nuklearnymi”.

„Nadrzędnym celem takiego zaangażowania powinno być dążenie do stabilności oraz uznanie, że Stany Zjednoczone przez pewien czas będą musiały współistnieć z uzbrojoną w broń jądrową Koreą Północną” — powiedział.

„W czterech oczach Waszyngton i jego sojusznicy mogą nadal podtrzymywać swój długoterminowy cel, jakim jest denauklearyzacja Korei Północnej. Muszą jednak uznać, że wymagałoby to fundamentalnej transformacji środowiska bezpieczeństwa w Azji Północno-Wschodniej”.

Jego wypowiedzi padły wśród spekulacji, że Trump może zwrócić się ku krótkoterminowym celom wykraczającym poniżej pełnej denauklearyzacji Korei Północnej — takich jak kontrola zbrojeń, obniżanie napięcia i zarządzanie ryzykiem — ponieważ pełne rozbrojenie nuklearne Pjongjangu wciąż pozostaje nieosiągalne.

Trump odbył trzy spotkania osobiste z Kimem podczas swojej pierwszej kadencji: pierwsze w Singapurze w czerwcu 2018 roku, drugie w Hanoi w lutym 2019 roku — które zakończyło się bez porozumienia, po tym jak stronom nie udało się przezwyciężyć różnic dotyczących złagodzenia sankcji i zakresu rozbrojenia — oraz ostatnie w przygranicznej wiosce międzykoreańskiej Panmundżom w czerwcu 2019 roku. Od tamtej pory nie odbyło się żadne spotkanie przywódców obu państw.