AktualnościMakroJenkins: status „lame duck” Trumpa nabiera tempa wraz ze spadkiem poparcia

Jenkins: status „lame duck” Trumpa nabiera tempa wraz ze spadkiem poparcia

Autor: Alternet·

Najważniejsze informacje

  • Jenkins stwierdził, że wpływy Trumpa słabną, i określił tę zmianę jako przedwczesną formę statusu „lame duck” w jego drugiej kadencji.
  • Wskazał, że Disney przeszedł od zapłaty 15 mln dolarów na mocy ugody w pozwie o zniesławienie wniesionym przez Trumpa w 2024 r. do stawiania mu oporu prawnikami i pozwami.
  • Zauważył, że Trump zachował nietypowe milczenie ws. sprzedaży Los Angeles Lakers oraz donoszonej możliwej sprzedaży Dodgers z udziałem Marka Waltera.
  • W artykule podano, że poparcie dla Trumpa spadło do 33 proc. w sondażu Reuters i 35 proc. w sondażu YouGov/The Economist.
  • W materiale napisano, że osoby z kręgu Białego Domu nie uważają, by wyniki sondażowe Trumpa osiągnęły dno, i spodziewają się ich dalszego spadku.
Jenkins: status „lame duck” Trumpa nabiera tempa wraz ze spadkiem poparcia

Publicysta Wall Street Journal Holman W. Jenkins Jr., od lat członek rady redakcyjnej gazety, twierdzi, że władza prezydenta Donalda Trumpa słabnie — i argumentuje, że ta zmiana może ostatecznie przynieść korzyść samemu Trumpowi.

„U nas przeczytacie o tym pierwsi. Donald Trump coraz szybciej staje się »lame duck«. W miarę postępu tego procesu jego rząd zacznie działać jak normalny rząd” — napisał Jenkins. „To może nawet przysłużyć się reputacji pana Trumpa w dwóch ostatnich latach jego prezydentury”.

Określenie „lame duck” rezerwuje się zazwyczaj dla prezydenta, którego następca został już wybrany; Jenkins używa go znacznie wcześniej w drugiej kadencji Trumpa, którą 22. poprawka do Konstytucji ogranicza do dwóch kadencji zdobytych w wyborach.

Na poparcie swojej tezy Jenkins powołał się na szereg ostatnich przykładów. Zauważył, że firmy rozrywkowe i ich działy informacyjne jeszcze niedawno wydawały się ustępować Trumpowi, spłacając pozwy — ABC News, nadawana przez Disneya sieć, zgodziła się w grudniu 2024 r. zapłacić 15 mln dolarów w ramach ugody w pozwie o zniesławienie dotyczącym słów wypowiedzianych na antenie przez George’a Stephanopoulosa — oraz rezygnując z krytyków programów nocnych. Teraz — mówił — Disney odpowiada prawnikami i pozwami, broni swojej sieci nadawczej ABC i podważa to, co określił jako taktyki zastraszania stosowane przez Trumpa, a przy tym naciska, by kazał swoim sojusznikom z Federalnej Komisji Łączności (FCC) się wycofać. Agencja ta ma szczególne znaczenie dla nadawców: sieci takie jak ABC działają poprzez stacje licencjonowane przez FCC, co daje regulatorowi rolę w odnawianiu licencji i przeglądach fuzji.

„Nie, odwaga Disneya nie wzrosła” — powiedział Jenkins. „Spadło poparcie dla Trumpa. Zmalał także jego osobisty prestiż po irańskiej wpasce. Być może nie dziwi, że świadomość tego zaczyna się od elit biznesowych odległych o 3 tys. mil od Waszyngtonu. Należy oczekiwać, że rozprzestrzeni się na wschód”.

Wskazał również na milczenie Trumpa wokół sprzedaży Los Angeles Lakers przez Marka Waltera, szefa Guggenheim Partners z branży private equity, który kontroluje już baseballowych Dodgers; według Jenkinsa transakcja nastąpiła pod presją kierowanej przez Trumpa Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) oraz prokuratora federalnego dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku w związku z pytaniami dotyczącymi rachunkowości. Umowa wyceniła klub — według doniesień — na 10 mld dolarów, co stanowi rekord dla amerykańskiej drużyny sportowej; dotyczy ona także rodziny Bussów, której zmarły patriarcha Jerry Buss zbudował po zakupie klubu w 1979 r. dynastię „Showtime”. Sprzedaż drużyny stała się — jak mówił Jenkins — tematem bulwarowej prasy, lecz Trump pozostał wyraźnie nieobecny w tym sporze.

„W istocie w całym zamieszaniu wokół Lakers, tak pobudzającym media na obu wybrzeżach, pan Trump był czynnikiem zerowym. Nie miał nic do powiedzenia o wybuchu konfliktu wśród … losangeleskiej arystokracji rodowej, która zbudowała dynastię Lakers i jest podzielona co do tego, czy rozstać się z pakietem mniejszościowym” — napisał Jenkins.

Jenkins dodał, że Trump był również nietypowo małomówny, gdy Walter — według doniesień — rozważa sprzedaż Dodgers, sztandarowego klubu, który jego grupa pod przewodnictwem Guggenheim wykupiła z bankructwa w 2012 r., w samym środku sezonu World Series — mimo że Trump słynie z wtrącania się w głośne spory i dominowania w dyskusji.

„Wszystko to jest tu obecne, a jednak odruch pana Trumpa, by wszędzie się wtrącać, przeszedł w stan zawieszenia” — powiedział Jenkins. „Zapiszcie to pod hasłem pies, który nie zaszczekał. Czy pan Trump czuje, jak bardzo Iran przeszył jego aurę? Może obawia się, że coś tweetnie i nikogo to nie zainteresuje? Niezależnie od przyczyny, nie jest przypadkiem, że branża najbardziej wrażliwa na osobisty prestiż — Hollywood — rozpoznała to jako pierwsza”.

„Nazwijcie to zaliczką na to, jaki będzie świat — mniej barwny, ale też mniej zgrzytliwy — gdy pan Trump nie będzie już prezydentem” — dodał.

W artykule podano, że pozycja Trumpa nadal słabnie przed wyborami midterm w Stanach Zjednoczonych w 2026 r., które odbędą się za około dwa i pół miesiąca. Wybory z 3 listopada obsadzą wszystkie 435 mandatów w Izbie Reprezentantów oraz około jedną trzecią Senatu — głosowania, które historycznie okazywały się trudne dla partii sprawującej władzę w Białym Domu, tracącej mandaty w Izbie Reprezentantów w większości powojennych midtermów. Artykuł przywołał ostatnie wyniki sondaży poparcia, w tym 33 proc. w badaniu Reuters i 35 proc. w badaniu YouGov/The Economist. Mimo to w materiale napisano, że osoby z kręgu Białego Domu nie uważają, by wskaźniki te osiągnęły już dno, i przypuszczają, że w nadchodzących tygodniach mogą spaść jeszcze niżej.