AktualnościMakroBiograf Trumpa twierdzi, że kandydaci MAGA mogą stać się obciążeniem w wyborach uzupełniających

Biograf Trumpa twierdzi, że kandydaci MAGA mogą stać się obciążeniem w wyborach uzupełniających

Autor: Alternet·

Najważniejsze informacje

  • Michael Wolff powiedział, że nieobecność Trumpa na karcie wyborczej może obniżyć frekwencję Republikanów w wyborach uzupełniających.
  • Wolff argumentował, że kandydaci wspierani przez Trumpa nie korzystają z takiego samego przyciągania jak sam Trump w wyborach prezydenckich.
  • Joanna Coles powiedziała, że niektórzy zwolennicy Trumpa mogą ukrywać swoje poglądy przed ankieterami, a dopiero potem głosować prywatnie.
  • Wolff stwierdził, że obecność Trumpa na karcie wyborczej może być dla niego osobiście korzystna, podczas gdy jego nieobecność może szkodzić Republikanom.
  • Trump wzywał wyborców, by traktowali tegoroczne wybory uzupełniające tak, jakby był na karcie wyborczej, choć skuteczność tego przekazu pozostaje niepewna.
Biograf Trumpa twierdzi, że kandydaci MAGA mogą stać się obciążeniem w wyborach uzupełniających

Prezydent Donald Trump buduje kolejną grupę kandydatów MAGA określanych jako „buffoon” na nadchodzące wybory uzupełniające, ale według jego byłego biografa jego nieobecność na karcie wyborczej tworzy warunki do katastrofy Partii Republikańskiej w listopadzie.

Michael Wolff, wieloletni reporter i autor znany z szerokiego opisywania kariery politycznej Trumpa, w tym kilku książek o chaotycznej pierwszej kadencji Trumpa, powiedział to w najnowszym odcinku swojego podcastu Daily Beast, „Inside Trump's Head”. Wolff stwierdził, że jego zdaniem wielu wyborców po prostu nie pójdzie do urn w wyborach uzupełniających, ponieważ prezydent nie znajduje się na szczycie listy, przez co jego armia „buffoonów” pozostaje bez wsparcia swojego „ostatecznego buffona”. W warunkach wyborów uzupełniających ma to znaczenie, ponieważ frekwencja jest często niższa niż w wyborach prezydenckich, a kandydaci związani z Trumpem mogą musieć bardziej polegać na lokalnym entuzjazmie i lojalności partyjnej, nie mając tego samego ogólnokrajowego przyciągania.

„Istnieje ciekawy wzorzec mężczyzn, którzy nie przyznają swoim żonom, że głosują na Donalda Trumpa, a potem głosują na Donalda Trumpa” — powiedział Wolff. „W tej elekcji uzupełniającej dynamika jest inna, ponieważ on nie figuruje na karcie wyborczej. Więc, wiecie, buffoonowie startujący w jego imieniu nie mają luksusu bycia tym ostatecznym buffonem, jeśli tak to ująć... Można chcieć zagłosować na największego buffona wszech czasów. Ale tych mini-buffoonów tak naprawdę nie chce się... Ken Paxton. Czy naprawdę chcesz głosować na Kena Paxtona?”

Współprowadząca Wolffa, Joanna Coles, przedstawiła inne wyjaśnienie tego, dlaczego Trump przekroczył oczekiwania w 2016 i 2024 roku, twierdząc, że wiele osób nie chce przyznać ankieterom, że go popiera. Coles dodała, że ten sam mechanizm niekoniecznie pomaga rekomendacjom sprzyjającym MAGA, które zwykle testuje się w wyścigach, gdzie rozpoznawalność nazwiska, frekwencja i jakość kandydata mogą mieć takie samo znaczenie jak szyld partyjny.

„Myślę, że wiele osób nie chce przyznać, że popiera Donalda Trumpa” — wyjaśniła Coles. „Nie chcą przyznać, że lubią jego partię, więc tego nie przyznają. A potem, tuż przed wejściem do prywatności kabiny wyborczej, mogą w końcu przyznać, że naprawdę go lubią. Tak, nie, woleliby go od innych kandydatów.”

Wolff później dodał, że innego rodzaju obecność Trumpa na karcie wyborczej w wyborach uzupełniających okaże się dla Republikanów netto negatywna, biorąc pod uwagę rosnącą niechęć wyborców do jego przywództwa.

„Donald Trump nie figuruje na karcie wyborczej, ale Donald Trump jest na niej wszędzie” — powiedział Wolff. „To on jest tematem... Jesteśmy w sytuacji, w której widmo Donalda Trumpa jest na karcie wyborczej, i to jest coś negatywnego, zamiast tego, że Donald Trump osobiście jest na karcie wyborczej, co — niewytłumaczalnie — okazuje się pozytywne.”

Sam Trump przyznał, że istnieje taka teoria dotycząca jego wpływu na frekwencję, gdy jest na karcie wyborczej, i podobno jest zwolennikiem tego poglądu, mimo że pozostawia to GOP bez niego. W ostatnich wypowiedziach wzywał wyborców, by zachowywali się tak, jakby był na karcie wyborczej w tym roku, choć pozostaje niejasne, czy i jak skuteczne będą te apele.