Tajwan występuje o ściganie pracowników Nvidii i Super Micro za nielegalny eksport serwerów AI do Chin
Najważniejsze informacje
- •Tajwańscy prokuratorzy postawili zarzuty dziewięciu osobom, w tym pracownikom Nvidii i Super Micro, w związku z domniemanym ukrytym kanałem, którym nielegalnie przerzucano serwery AI do Chin mimo zakazu takich przesyłek.
- •Oskarżona grupa miała rzekomo fałszować dokumenty eksportowe i zapisy transportowe, aby ukryć przekierowanie serwerów wyprodukowanych przez Super Micro z procesorami Nvidii — sprzętu, który od 2022 roku wymaga amerykańskiej licencji do wdrożenia w Chinach, Hongkongu i Makau.
- •Prokuratura Okręgu Południowego Nowego Jorku wskazała współzałożyciela i członka zarządu Super Micro Yih-Shyan „Wally” Liaw, kierownika sprzedaży Ruei-Tsan „Steven” Chang oraz wykonawcę Ting-Wei „Willy” Sun jako siły napędowe operacji przemytu o wartości 2,5 mld USD, dzięki czemu domniemany schemat jest teraz ścigany równolegle na Tajwanie i w Stanach Zjednoczonych.
- •Super Micro zwolniła pracowników zamieszanych w śledztwo, podkreśliła, że nie jest oskarżoną w amerykańskiej sprawie, i oświadczyła, że oskarżeni pracownicy naruszyli jej politykę kontroli eksportu, jeśli zarzuty okażą się prawdziwe.
- •Dyrektor generalny Nvidii Jensen Huang powiedział, że firma nalega, aby jej partnerzy przestrzegali przepisów, i wezwał do zaostrzenia standardów compliance, podczas gdy Pekin jeszcze nie zatwierdził proponowanej przez niego sprzedaży licencjonowanego chipu H200 jako legalnej drogi do Chin.

Tajwan wystąpił o ściganie dziewięciu osób — w tym pracowników Nvidii (NASDAQ: NVDA) i Super Micro (NASDAQ: SMCI) — po tym, jak prokuratorzy postawili zarzuty grupie oskarżonej o prowadzenie ukrytego kanału, którym serwery AI trafiały do Chin mimo obowiązującego zakazu takich przesyłek.
Powiązany z nielegalnym eksportem serwerów AI do Chin pracownik Nvidii pozostaje w zatrzymaniu od lipca. Super Micro z kolei zwolniła pracowników zamieszanych w to samo śledztwo dotyczące przemytu o wartości 2,5 mld USD.
Jak przekierowywano serwery AI do Chin
Według tajwańskich prokuratorów grupa, której obecnie postawiono zarzuty, fałszowała eksportowe dokumenty wysyłkowe i zapisy transportowe, aby ukryć ślad chipów, które nielegalnie kierowała do Chin.
Sprzęt stanowiący sedno sprawy produkowany jest przez Super Micro Computer i działa na procesorach Nvidii. Stany Zjednoczone wprowadziły jednak w 2022 roku wymogi licencyjne dla każdego, kto chce wdrożyć tę konkretną klasę sprzętu w Chinach, Hongkongu i Makau — restrykcję wpisującą się w szersze zaostrzenie amerykańskiej kontroli eksportu ogłoszone w tym samym roku w obawie, że zaawansowany sprzęt obliczeniowy do sztucznej inteligencji może wspierać modernizację militarną Chin i rozwój sztucznej inteligencji.
Początek sprawy o 2,5 mld USD
Władze w Tajpej prowadziły już sprawę przeciwko trzem osobom zatrzymanym w związku z tymi zarzutami — jeszcze zanim ujawniono lipcowe zatrzymanie pracownika Nvidii.
Ślad prawny sięga jednak dalej, do marca. Prokuratura Okręgu Południowego Nowego Jorku wskazała współzałożyciela i członka zarządu Super Micro — Yih-Shyan „Wally” Liaw, kierownika sprzedaży z siedzibą na Tajwanie Ruei-Tsan „Steven” Chang oraz wykonawcę Ting-Wei „Willy” Sun — jako siły napędowe wartej 2,5 mld USD operacji przemytu serwerów Nvidii do Chin.
Liaw posiada w Super Micro udziały o wartości 464 mln USD. Wśród innych zamieszanych w sieć przemytu chipów jest firma z Azji Południowo-Wschodniej, która pełniła rolę pośrednika i dostarczała fałszywych zapisów — jak podał Cryptopolitan, powołując się na dokumenty sądowe.
Teraz, gdy Tajpej postawił formalne zarzuty, domniemany schemat jest równolegle ścigany przez prokuratorów na Tajwanie i w Stanach Zjednoczonych — dwie jurysdykcje o odrębnych systemach prawnych, które działają w sprawie tego samego domniemanego przekierowania sprzętu objętego kontrolą USA.
Super Micro i Nvidia dystansują się od przemytu
Super Micro szybko odcięła się od wszystkich poważnie zaangażowanych w operację przekierowywania serwerów, zwalniając pracowników mających z nią styczność i sprawdzając, czy najwyższe kierownictwo nie zostało skompromitowane. Firma podkreśliła, że nie jest oskarżoną w amerykańskiej sprawie.
Dyrektor generalny Nvidii Jensen Huang, mówiąc do dziennikarzy na lotnisku Songshan podczas wizyty w Tajpej, oświadczył, że firma oczekuje od partnerów przestrzegania prawa. „Nalegamy, aby nasi partnerzy działali zgodnie z przepisami” — powiedział Huang, dodając, że liczy na to, iż zaostrzą oni swoje standardy compliance, aby zapobiec kolejnym naruszeniom.
Super Micro przekazała dziennikarzom to samo w kwestii własnych zasad compliance, oświadczając, że oskarżeni pracownicy — jeśli postawione im zarzuty okażą się prawdziwe — naruszyli politykę kontroli eksportu firmy.
Chiny historycznie należały do największych rynków Nvidii w zakresie sprzętu do centrów danych, co sama firma wskazywała jako czynnik komercyjny w warunkach amerykańskich restrykcji. Huang nie zrezygnował z kolei z poszukiwania legalnej drogi do Chin, proponując jako alternatywę licencjonowany chip H200 od Nvidii. Pekin nie wyraził jednak jeszcze zielonego światła dla tego planu — decyzja, która wraz z równoległymi postępowaniami sądowymi w Tajpej i Nowym Jorku przesądzi o tym, jaki kształt przyjmie egzekwowanie przepisów dotyczących eksportu sprzętu AI.
Półprzewodniki są filarem gospodarki Tajwanu, a tajwańskie władze prowadzą bardziej nieustępliwą politykę wobec wrażliwych technologii opuszczających wyspę. W lipcu prokuratorzy postawili zarzuty byłemu pracownikowi TSMC w związku z domniemaną kradzieżą know-how chipowego, które Tajpej zalicza do narodowych aktywów strategicznych — sprawę wymierzoną według śledczych w Chiny, jak podał Cryptopolitan.