AktualnościMakroKoszty wysyłki małych firm rosną na wielu frontach: CEO ShipStation Global ostrzega przed działaniem na własną rękę

Koszty wysyłki małych firm rosną na wielu frontach: CEO ShipStation Global ostrzega przed działaniem na własną rękę

Autor: FreightWaves·

Najważniejsze informacje

  • Małe firmy są pod presją ekspozycji na cła, wyższych kosztów paliw, rosnących stawek ostatniej mili oraz zmian polityki przewoźników wprowadzanych bez ostrzeżenia.
  • Tom Madine powiedział, że mniejsi nadawcy często popełniają kosztowny błąd, próbując rozwiązywać problemy logistyczne i zgodnościowe w całości samodzielnie.
  • Stwierdził, że koszty transportu mogą utrzymywać się na podwyższonym poziomie przez dłuższy okres z powodu strukturalnych problemów rynku freightowych, takich jak koszty ubezpieczeń, niedobory kierowców i ograniczenia infrastrukturalne.
  • Madine powiedział, że decyzje dotyczące zapasów i sourcingu powinny zależeć od bilansu firmy i przepływów pieniężnych, a nie od uniwersalnej reguły.
  • Zaznaczył, że wielu małych nadawców nie ma odpowiedniej widoczności przesyłek po opuszczeniu doków i często potrzebuje technologii oraz pomocy zewnętrznej do zarządzania procesem.
Koszty wysyłki małych firm rosną na wielu frontach: CEO ShipStation Global ostrzega przed działaniem na własną rękę

Koszty wysyłki małych firm rosną jednocześnie z czterech kierunków: ekspozycja na cła, wyższe ceny paliw, rosnące stawki ostatniej mili oraz zmiany regulaminowe przewoźników wprowadzane z minimalnym wyprzedzeniem. Większość nadawców absorbujących te wzrosty działa bez dedykowanego specjalisty ds. zgodności handlowej lub analityka logistycznego w zespole. To właśnie ten segment napędzał ekspansję e-commerce ostatniej dekady — sprzedawcy, którzy zbudowali swoje firmy na platformach takich jak Shopify, Amazon i Etsy, a teraz odkrywają, że złożoność logistyki zaplecza przewyższa ich możliwości ręcznego zarządzania.

Tom Madine, CEO ShipStation Global — platformy oprogramowania do wysyłek wieloprzewoźnikowej obsługującej ponad 3 miliony użytkowników na całym świecie — powiedział FreightWaves, że instynkt w tym segmencie polega na rozwiązywaniu problemu wewnętrznie. Z trzema dekadami doświadczenia w logistyce określa to jako najczęstszą — i najdroższą — pułapkę, w jaką wpadają mali i średni nadawcy.

„Myślę, że próbują robić wiele rzeczy sami,” powiedział Madine. „Ten typ osobowości czasami mówi: 'No dobrze, pójdę tam i poradzę sobie z tym wszystkim sam, bo zrobię to lepiej niż ktoś inny.' I to jest moment, w którym w branży tak wielkiej jak nasza, tak złożonej jak nasza, tak szybko zmieniającej się jak nasza, [można wpaść w kłopoty].”

Sam instynkt nie jest irracjonalny — w ten sposób zbudowano większość tych firm. Jest jednak słabo dostosowany do środowiska kosztowego, w którym zmienne resetują się co kwartał. Podwyżki ogólnych stawek przewoźników, które historycznie wynosiły średnio od 4,9% do 5,9% rocznie dla głównych przewoźników paczkowych, są obecnie potęgowane przez korekty dopłat, zmiany zasad wagi wymiarowej oraz restrukturyzację opłat strefowych, co może przesunąć efektywne podwyżki stawek znacznie powyżej ogłaszanego poziomu bazowego.

Niepewność stała się normą

Firmy pragną przewidywalności, a od 18 miesięcy jej brakuje.

„Firmy chcą pewności, prawda? Tego właśnie chcą i tego właśnie nam brakowało przez ostatnich 18 miesięcy,” powiedział Madine.

Skala określa, w jaki sposób firma absorbuje tę niepewność. Duży nadawcy dysponują zasobami do modelowania scenariuszy i przydzielania personelu do problemu, ale brakuje im szybkości manewru.

„Teraz wymaga to wiele. Jeśli jesteś dużą firmą i próbujesz przesunąć swój łańcuch dostaw, to zajmuje dużo czasu,” powiedział Madine. „Myślę, że małe firmy, choć może nie mają zasobów wewnętrznych do dokonywania wielkich, radykalnych ruchów, są o wiele bardziej zwinne. To jest jedna rzecz, jeśli chodzi o większość naszych mniejszych klientów biznesowych. Nadal prowadzą je przedsiębiorcy. Są naprawdę zwinne.”

Madine obserwował ten kompromis wewnątrz własnej organizacji.

„Patrząc na nas dzisiaj w porównaniu z tym, jakimi byliśmy 30 lat temu: byliśmy znacznie bardziej zwinni 30 lat temu, ale jesteśmy znacznie lepiej przygotowani do radzenia sobie z rzeczami dzisiaj,” powiedział. „Każda firma, która w tym środowisku się rozwija, jest dobra w wprowadzaniu zmian — niezależnie od tego, czy robi to w ustrukturyzowany sposób, czy jest po prostu zwarta.”

Zmiany strukturalne wskazują na wyższe koszty transportu przez dłuższy czas

Nie wszystkie presje kosztowe na rynku są przejściowe, a Madine wyraźnie rozgranicza obie kategorie.

„Myślę, że na rynku transportowym zachodzą obecnie pewne zmiany strukturalne, niezależnie od ceł, niezależnie od Cieśniny Ormuz i ropy, niezależnie od tego wszystkiego,” powiedział. „W świecie freightu zachodzą pewne zmiany strukturalne, przez które nowe moce produkcyjne będą trudniej wchodzić na rynek niż dotychczas. Oznacza to, że prawdopodobnie znajdujemy się w środowisku, w którym koszty transportu będą wyższe przez dłuższy czas.”

Do tych presji strukturalnych należy branża truckingowa wciąż borykająca się z podwyższonymi kosztami ubezpieczeń, utrzymującym się niedoborem kierowców w niektórych segmentach oraz ograniczeniami infrastrukturalnymi — czynnikami, które utrzymują się niezależnie od wahań cen paliw czy zmian polityki handlowej.

Wpływ nie jest jednolity we wszystkich gałęziach transportu, ale zmienia horyzont planowania. Madine podkreślił, że podczas gdy przejściowe wstrząsy wymagają dostosowań taktycznych, zmiany strukturalne uzasadniają przepracowanie strategii sourcingowej i sieciowej.

„Czy powinieneś zmienić swoją długoterminową strategię z powodu sześciomiesięcznego lub ośmiomiesięcznego krótkoterminowego załamania? Nie,” powiedział Madine. „Czy możesz zmienić swoją strategię z powodu czegoś dłuższego i bardziej strukturalnego? Wtedy dokonujesz wielkich zmian strategicznych.”

Kwestia zapasów nie ma uniwersalnej odpowiedzi

Nadawcy stoją przed dylematem: kupować z wyprzedzeniem przed cłami i absorbować koszty utrzymania zapasów, czy pozostać przy szczupłych zapasach i zapłacić cło później. Madine powiedział, że odpowiedź zależy w dużej mierze od bilansu.

„Jeśli jesteś dużą firmą z dużym bilansem i możesz sobie pozwolić na utrzymywanie większych zapasów, to może być dla ciebie właściwa odpowiedź,” powiedział. „Ale jeśli jesteś małą firmą, w której przepływy pieniężne są królem, to nie jest dla ciebie właściwa odpowiedź.”

„Wszyscy zawsze chcą rozwiązania uniwersalnego, ale takie nie istnieją.”

Mniejsi nadawcy stają przed odrębnymi wyzwaniami

ShipStation Global obsługuje ponad 3 miliony klientów na całym świecie, ze skoncentrowaniem na małych i średnich nadawcach. Madine zauważył, że najbardziej trwałą pomyłką w ocenie tego segmentu jest traktowanie go jako pomniejszonej wersji nadawców korporacyjnych.

„Większość ludzi zakłada, że potrzeby mniejszego nadawcy są takie same jak potrzeby nadawcy korporacyjnego. Tylko że mniejszy nadawca robi to w mniejszej skali. I tak naprawdę nie jest to przypadek,” powiedział. „Mniejsi nadawcy nie mają takiej samej wiedzy eksperckiej wewnątrz firmy. Nie mają takiej samej skali w swoich operacjach. Potrzebują więc rozwiązań, które mogą działać z zasobami, jakimi dysponują.”

To niedopasowanie ujawnia się w poradach, jakie otrzymują mali nadawcy. Madine wskazał na jedno powracające pytanie: Czy powinniśmy przenieść wolumeny do przewoźnika regionalnego?

„Dla niektórych klientów może odpowiedź brzmi: tak, to dobry pomysł. Ale dla większości naszych klientów: Nie jesteś odpowiedniej wielkości firmą, by to zrobić,” powiedział. „Spójrzmy na kilka sposobów, jak dla firmy twojej wielkości powinieneś rozwiązać ten problem.”

Regionalni przewoźnicy paczkowi rozszerzyli w ostatnich latach swoje zasięgi poprzez przejęcia i inwestycje w sieć, jednak ich pokrycie pozostaje geograficznie ograniczone w porównaniu z krajowymi sieciami FedEx i UPS — ograniczenie, które ma znaczenie dla małych nadawców, których baza klientów jest rozproszona.

Widoczność pozostaje krytyczną luką

Drugą główną luką jest widoczność. Większość małych nadawców nie może śledzić swoich przesyłek po opuszczeniu doków albo może to zrobić tylko logując się do wielu platform.

„Kiedy to opuszcza mój dok, skąd mam wiedzieć, gdzie to jest? Jak mam się upewnić, że przechodzi przez odprawę celną? Wiele z tego można dziś zrobić za pomocą technologii,” powiedział Madine. „A większość firm albo nie ma do tego dostępu, albo ma dostęp w siedmiu różnych systemach.”

Madine był szczery co do ograniczeń każdego dostawcy, w tym własnego.

„Na planecie nie ma firmy, która mogłaby zmienić sposób, w jaki cła są wdrażane lub niewdrażane. Nie ma na planecie firmy, która mogłaby zmienić cenę ropy,” powiedział. „Więc reagujesz na to środowisko.”

Istnieje próg skali, przy którym prowadzenie logistyki wewnętrznie się opłaca, a Madine stawia go wysoko.

„Jeśli jesteś jednym z pięciu lub dziesięciu tysięcy największych nadawców na świecie, być może zdołasz załatwić to wszystko bez pomocy firmy takiej jak ShipStation — i powinieneś to zrobić sam,” powiedział. „Ale jeśli nie jesteś jednym z 5 000 największych nadawców na świecie, będziesz potrzebował mnóstwa pomocy.”

Konkretne presje będą się zmieniać w czasie, ale Madine uważa tę nieustanną zmianę za daną.

„W tym roku to po prostu prosto Ormuz i cła, ale w przyszłym roku będzie coś innego, bo jestem w tej branży od 30 lat i zawsze jest coś,” powiedział. „To się nieustannie zmienia, i w przyszłym roku będziemy rozmawiać o czymś nowym. Musisz więc mieć odpowiednie technologie, odpowiednią widoczność, odpowiednich partnerów i odpowiednie relacje.”