AktualnościMakroByła ekspertka ds. bezpieczeństwa Trumpa alarmuje, gdy wracają jego „listy miłosne”

Była ekspertka ds. bezpieczeństwa Trumpa alarmuje, gdy wracają jego „listy miłosne”

Autor: Alternet·

Najważniejsze informacje

  • Trump powiedział, że coroczne ćwiczenia wojskowe z Koreą Południową będą znacznie mniejsze niż wcześniej, ponieważ uważa je za zbędne.
  • Manewry USA–Korea Południowa są przedstawiane jako kluczowy element odstraszania na Półwyspie Koreańskim, gdzie stacjonuje około 28,500 amerykańskich żołnierzy.
  • Trump wcześniej zawiesił kilka dużych wspólnych ćwiczeń po szczycie z Kim Dzong Unem w 2018 roku, lecz później zostały one przywrócone i rozszerzone.
  • Szczyt w Hanoi w 2019 roku zakończył się bez porozumienia, a Korea Północna następnie przyspieszyła program rakietowy.
  • Artykuł podaje, że Kim Dzong Un ma obecnie około 60 broni jądrowych i możliwości rażenia terytorium USA.
Była ekspertka ds. bezpieczeństwa Trumpa alarmuje, gdy wracają jego „listy miłosne”

Olivia Troye, była urzędniczka ds. bezpieczeństwa narodowego za prezydentury Donalda Trumpa, która publicznie ostrzegała przed zagrożeniami podczas jego pierwszej administracji, ponownie bije na alarm — tym razem w związku z najnowszym ruchem prezydenta dotyczącym Półwyspu Koreańskiego.

Troye, która zajmowała się kwestiami bezpieczeństwa narodowego i bezpieczeństwa wewnętrznego w Departamencie Obrony oraz w National Counterterrorism Center, zareagowała na zapowiedź Trumpa, że coroczne ćwiczenia wojenne z Koreą Południową będą znacznie mniejsze niż w poprzednich latach. Trump powiedział, że uważa te manewry za zbędne ze względu na jego dobre relacje z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem.

Ćwiczenia, łączące komputerowo symulowane szkolenie dowódcze z ćwiczeniami polowymi, są filarem sojuszu USA–Korea Południowa, który odstraszał przed wznowieniem konfliktu na półwyspie od czasu, gdy wojna koreańska z lat 1950–53 zakończyła się rozejmem, a nie traktatem pokojowym. W Korei Południowej stacjonuje około 28,500 amerykańskich żołnierzy, a Korea Północna od dawna potępia wspólne manewry jako próby generalne przed inwazją. Trump już wcześniej ograniczał te ćwiczenia: po szczycie z Kimem w Singapurze w 2018 roku zawiesił kilka dużych wspólnych manewrów, nazywając je „bardzo prowokacyjnymi” i kosztownymi, zanim później zostały przywrócone i rozszerzone.

Troye powiedziała, że pamięta pierwszą administrację Trumpa, „kiedy Biały Dom obawiał się, że Korea Północna może bezpośrednio zagrozić ojczyźnie. Spędziłam niezliczone godziny na przygotowaniach i ochronie Amerykanów”.

W czasie swojej pierwszej kadencji Trump często groził Kimowi w mediach społecznościowych, ostrzegając, że północnokoreański przywódca spotka się z „fire and fury like the world has never seen”. Nazywał Kima „Little Rocket Man” i twierdził, że amerykańskie wojsko jest „locked and loaded” na pełny konflikt z Koreą Północną. W przemówieniu do Organizacji Narodów Zjednoczonych w 2017 roku Trump zagroził, że „totally destroy” Koreę Północną, jeśli kiedykolwiek zagrozi ona USA lub ich sojusznikom.

Potem, jak opisał to Trump, „we fell in love”, a obaj przywódcy wymieniali się „love letters”. Listy te zdobył Bob Woodward na potrzeby swojej książki o Trumpie, a CNN opublikowała dwa z nich, pokazując skłonność Kima do zwracania się do Trumpa jako „Your Excellency”.

Wysiłki dyplomatyczne zakończyły się niepowodzeniem — szczyt przywódców w Hanoi w 2019 roku zakończył się bez porozumienia wśród sporów o złagodzenie sankcji i tempo denuklearyzacji — a Korea Północna przyspieszyła program rakietowy. Dziś Kim ma około 60 broni jądrowych oraz uzbrojenie zdolne dosięgnąć Stanów Zjednoczonych.

Troye zauważyła, że „teraz Trump ogranicza ćwiczenia wojskowe z Koreą Południową, jednocześnie chwaląc Kim Dzong Una”. Skłoniło ją to do pytania: „Czy naprawdę wracamy do love letters?”

Jak napisali w tym tygodniu w New York Times David E. Sanger i Anton Troianovski, gdy Trump nadal przegrywa swoją wojnę z Iranem, zwraca się zamiast tego ku „znanemu wrogowi”, czyli Korei Północnej. Jak wyjaśniono w reportażu, „analitycy widzą niewielkie szanse na szybkie rozmontowanie rosnącego arsenału nuklearnego tego kraju”.

To dziwny kontrast, powiedział Robert Litwak, badacz z George Washington University, który pisze o programach nuklearnych w Iranie i Korei Północnej.

„Jesteśmy w stanie wojny z Iranem, państwem na progu nuklearnym” — powiedział Litwak. „Ale wobec Korei Północnej uspokajamy dyktatora, który może razić amerykańską ojczyznę bronią jądrową.”