Były urzędnik DHS z czasów Trumpa Miles Taylor ostrzega przed „równią pochyłą” w federalnym śledztwie terrorystycznym wobec protestujących z Minnesoty
Najważniejsze informacje
- •Nowo ujawnione dokumenty pokazują, że DHS otworzył tajne śledztwo antyterrorystyczne ze swojego biura w St. Paul pod koniec stycznia, cztery dni po tym, jak agent Straży Granicznej zastrzelił Alexa Prettiego, 37-letniego pielęgniarza, który filmował funkcjonariuszy.
- •Według Taylora DHS nie wszczął śledztwa w sprawie agentów zamieszanych w zastrzelenie, lecz zamiast tego wymierzył w szerszy ruch protestacyjny, w tym związki zawodowe, organizatorów społecznych i grupę klimatyczną Sunrise Movement.
- •Powołując się na „The New York Times”, Taylor powiedział, że agenci infiltrowali spotkania aktywistów w bibliotekach, parkach i kościołach, aby rejestrować, co mówiono i kto był obecny, a operacja doprowadziła w czerwcu do zatrzymań aktywistów, którzy rzucali kawałkami lodu w pojazdy ICE.
- •DHS był już wcześniej poddawany kontroli za monitorowanie działalności politycznej w 2020 roku, kiedy jego Biuro Analiz Wywiadowczych sporządzało raporty z otwartych źródeł o dziennikarzach relacjonujących protesty w Portland, co skutkowało przeniesieniem pełniącego obowiązki szefa biura i wezwaniami z Kongresu o zaostrzenie ograniczeń.
- •Taylor argumentował, że inwigilacja objęła całe grupy polityczne bez przesłanki karnej, co narusza wytyczne Departamentu Sprawiedliwości z okresu po latach 70., i wzywał Amerykanów do kontynuowania protestów mimo odstraszającego efektu, który — jak twierdzi — administracja zamierza wywołać.

Były urzędnik Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) z administracji Trumpa, Miles Taylor, alarmuje w sprawie tego, co uważa za rażące użycie władzy federalnej przeciwko protestującym, po tym jak nowo ujawnione dokumenty wykazały, że agenci federalni badali demonstrantów z Minnesoty jako terrorystów za używanie narzędzi takich jak „drewniane łyżki i naczynia kuchenne”.
Swoje obawy przedstawił we wpisie na swoim Defiance Substack.
„DHS otworzył tajne śledztwo w swoim biurze w St. Paul pod koniec stycznia, cztery dni po tym, jak agent Straży Granicznej zastrzelił Alexa Prettiego, 37-letniego pielęgniarza, który filmował funkcjonariuszy podczas zaostrzenia polityki imigracyjnej” — napisał Taylor.
Według Taylora agencja pogrzebała wszelkie śledztwo w sprawie agentów zamieszanych w to zastrzelenie. Zamiast tego „przystąpiła do zbadania samego ruchu protestacyjnego, w tym związków zawodowych, organizatorów społecznych oraz grupy klimatycznej o nazwie Sunrise Movement”.
Powołując się na relacje „The New York Times”, Taylor zaznaczył, że agenci „infiltrowali wewnętrzne spotkania aktywistów w bibliotekach, parkach publicznych i kościołach, rejestrując nie tylko to, co ludzie mówili, ale i kim byli”. Operacja ostatecznie zaowocowała czerwcowymi zatrzymaniami garstki aktywistów, którzy rzucali kawałkami lodu w pojazdy ICE, po tym jak pełna potęga aparatu antyterrorystycznego została użyta w poszukiwaniu czegokolwiek, co mogłoby się obronić.
To nie pierwszy raz, gdy DHS stawał w obliczu pytań o monitorowanie działalności politycznej. W 2020 roku Biuro Analiz Wywiadowczych departamentu (Office of Intelligence and Analysis) sporządzało raporty z otwartych źródeł dotyczące dziennikarzy relacjonujących protesty w Portland w stanie Oregon, co doprowadziło do przeniesienia pełniącego obowiązki szefa tego biura oraz wezwań z Kongresu o zaostrzenie ograniczeń jego pracy wywiadowczej.
Taylor określił tę sytuację jako nadzwyczajną i alarmującą, ponieważ inwigilacja objęła całe grupy polityczne, a nie osoby podejrzewane o popełnienie przestępstw. Ta obawa ma głębokie korzenie w polityce federalnej: po tym, jak śledztwa Kongresu w latach 70. XX wieku ujawniły inwigilację przez FBI grup praw obywatelskich i antywojennych, Departament Sprawiedliwości przyjął wytyczne wymagające przesłanki karnej przed wszczęciem postępowań w sprawach bezpieczeństwa wewnętrznego.
Taylor, który w czasie pierwszej kadencji Trumpa pełnił funkcję szefa sztabu DHS, a później ujawnił się jako anonimowy autor op-edu z 2018 roku w „The New York Times”, opisującego wewnętrzny opór wobec prezydenta, napisał: „Spędziłem w DHS lata i współpracowałem z niemal każdym szefem departamentu, w administracjach demokratycznych i republikańskich. Do pierwszej kadencji Trumpa mało kto z nich dałby się przyłapać na nadzorowaniu takiego śledztwa”, dodając, że we wcześniejszych latach urzędnik odpowiedzialny za coś takiego zostałby zwolniony, a incydent zgłoszony Kongresowi.
„Już nie. Historia po historii jesteśmy świadkami, jak DHS stacza się po równi pochyłej, stając się strażnikiem rodzącego się państwa policyjnego” — napisał.
Istota sprawy — argumentował Taylor — polega na tym, że Trump „chce, by Amerykanie dwa razy się zastanowili, zanim dołączą do czatu grupowego, wezmą udział w szkoleniu w kościele czy zaczną hałasować garnkiem przed hotelem na znak protestu przeciwko jego administracji” — i że właśnie dlatego naród amerykański powinien „hałasować dalej”.
Źródło: Raw Story