Noblista Paul Krugman ostrzega, że Trump „dysocjuje”, gdy zbliża się jego „upadek”
Najważniejsze informacje
- •Paul Krugman, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie nauk ekonomicznych z 2008 roku i wieloletni felietonista New York Times, sformułował to ostrzeżenie we wpisie na Substacku.
- •Krugman porównał upadek Trumpa do ostatnich dni Hitlera przedstawionych w filmie Downfall z 2004 roku i odwołał się do dekretu Nero z marca 1945 roku, który został w dużej mierze udaremniony przez ministra uzbrojenia Alberta Speera.
- •Krugman przytoczył doniesienia dziennikarzy New York Timesa Maggie Haberman i Jonathana Swana, że Trump większość czasu poświęca projektom budowlanym, aby zostawić swój ślad w Waszyngtonie.
- •Zdaniem Krugmana projekty te przyniosły głównie zniszczenie, a nie budowę, w tym dziurę w miejscu planowanej sali balowej oraz szkody na terenach Białego Domu.
- •Krugman zakończył ponurym ostrzeżeniem, że działania Trumpa mogą okazać się gorsze i brzydsze, niż większość ludzi się spodziewa, i przestrzegł przed zakładaniem, że prezydent czegoś nie zrobi lub nie może zrobić.

Noblistą w dziedzinie ekonomii Paul Krugman ostrzegł w środę, że prezydent Donald Trump „dysocjuje”, a jego „upadek” staje się coraz bardziej nieuchronny, i powiedział, że prezydent będzie wybuchał gniewem oraz wyrządzi krajowi tyle szkód, ile zdoła, zanim „straci całą swoją władzę”. Krugman, który otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie nauk ekonomicznych w 2008 roku za analizę wzorców handlu i przez około ćwierć wieku był felietonistą opinii w New York Times, zanim uruchomił swój Substack, od dawna krytykuje politykę handlową i gospodarczą prezydenta. We wpisie na swoim Substacku Krugman argumentował, że upadek Trumpa przypomina upadek jednego z największych tyranów w historii.
„To nie jest dla nikogo nowość, że Trump kieruje się ego, jest odłączony od rzeczywistości, a jednocześnie jakoś uzyskuje poziom uległości i posłuszeństwa ze strony całej machiny rządu federalnego, jakiego żaden prezydent wcześniej nie miał” — rozpoczął Krugman. „To jest naprawdę bardzo poważne. Myślę, że ludzie nie do końca zdają sobie sprawę z tego, jak źle może być, skoro Trump tak wyraźnie się dysocjuje, dekompensuje, że nie jest do końca sobą. Oczywiście już wcześniej był bardzo problematyczną osobowością, która wyrządziła Stanom Zjednoczonym ogromne szkody. Nie sądzę, aby nawet teraz ludzie w pełni doceniali skalę wyrządzonych szkód. Jeszcze przed wojną z Iranem prowokacje Trumpa, jego obelgi, wojny handlowe naprawdę zniszczyły zaufanie świata do Ameryki.”
Historia dostarcza jednak przerażających przykładów tego, jak źle może się to skończyć — argumentował Krugman. Wskazał na niemiecki film z 2004 roku Upadek, który przedstawia ostatnie dni Adolfa Hitlera w bunkrze w Berlinie, gdy wojska sowieckie zamykały pierścień wokół miasta, mówiąc, że „paralele są widoczne”. Hitler, zauważył, „był obsesyjnie skupiony na budowie gigantycznej, krzykliwej sali balowej”. Ważniejsze było jednak to, że „wiedział, iż klęska jest nieuchronna. Wiedział, że jego władza się załamuje. A jego reakcją było między innymi wyładowanie tego na własnym kraju”.
Według Krugmana Hitler „czuł, że Niemcy go zawiodły. I dlatego miał plan, często nazywany dekretem Nero, którego celem było zniszczenie jak największej części niemieckiej infrastruktury, rzekomo po to, by nie dostała się zwycięskim aliantom, ale w dużej mierze po to, by ukarać Niemcy”.
W tym miejscu Krugman zwrócił się ku Trumpowi, mówiąc, że choć prezydent często odrzuca niekorzystne sondaże, „zachowuje się jak ktoś, kto wie, że jego dni najwyższej władzy wkrótce się skończą. On oczywiście nie przyjmie do wiadomości, że to jego wina. To oczywiście wina Demokratów, którzy wszyscy są komunistami. To wina Republikanów, którzy nie sprostali jego przywództwu. Wina wszystkich oprócz niego”.
Wraz ze zbliżającym się końcem jego władzy, pierwszym odruchem Trumpa jest — jak powiedział Krugman — pozostawienie swojego nazwiska i odcisku „wszędzie”. Wskazał na materiały Maggie Haberman i Jonathana Swana, którzy ujawnili, że Trump „spędza większość czasu, myśląc o swoich projektach budowlanych i próbując odcisnąć swoje piętno na wszystkim w Waszyngtonie”.
„To, czego myślę, że nie doceniamy nawet w przypadku tych projektów, to fakt, że nie ma tam zbyt wiele rzeczywistej budowy” — powiedział Krugman. „Jest dużo rozpoczynania różnych rzeczy, ale jak dotąd to głównie destrukcja, głównie wyburzanie. Nie mamy łuku triumfalnego, ale mamy dziurę tam, gdzie miała stanąć sala balowa. Mamy po prostu ogrom szkód wyrządzonych naszej stolicy i ikonicznym budowlom, które miały definiować, symbolizować to, kim jesteśmy jako kraj. Skala zniszczeń jest naprawdę zadziwiająca.”
Zwracając uwagę na zdjęcie terenów Białego Domu oszpeconych połączeniem budowy sali balowej i klatki UFC, Krugman zauważył: „Zasadniczo Trump zostawił jak dotąd po sobie zgliszcza”.
Co więcej, powiedział Krugman, „nawet te rzeczy, które nie wiązały się z wyburzaniem, złocenie posągów, przerażająca redekoracja Białego Domu, są niewyobrażalnie brzydkie. To po części dlatego, że Trump ma okropny gust, ale to także, jak sądzę, wyraźny znak agresji. On mówi: o tak, dacie mi 33-procentowy poziom poparcia? No to ja zrobię stolicę kraju tak brzydką, jak tylko mogę, w tym krótkim czasie, jaki mam[.] Co jeszcze nadejdzie?”
Krugman kończy ponurym ostrzeżeniem: „Pamiętajmy, że Trump nienawidzi Ameryki. Nienawidzi wartości, na których zbudowano Amerykę. Nienawidzi demokracji. Nienawidzi rządów prawa. Nienawidzi wszystkiego, o co jako naród rzekomo powinniśmy się opierać. Ale coraz bardziej wygląda to tak, jakby po prostu nienawidził tego kraju, ponieważ ten go nie kocha. Jakie szkody wyrządzi? Jakie szkody może wyrządzić? Nie chcę formułować konkretnej prognozy, ale jestem zaniepokojony. I nie mówcie, że on tego nie zrobi albo że nie może tego zrobić. To były słynne ostatnie słowa raz za razem w ciągu ostatniej dekady. Więc to będzie jeszcze gorsze, jeszcze brzydsze, myślę, niż większość ludzi sobie wyobraża.”