AktualnościMakroSekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt odchodzi, gdy Trump mierzy się z problemami kadrowymi przed wyborami midterms

Sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt odchodzi, gdy Trump mierzy się z problemami kadrowymi przed wyborami midterms

Autor: Alternet·

Najważniejsze informacje

  • Karoline Leavitt zrezygnowała z funkcji sekretarza prasowej Białego Domu, aby skupić się na opiece nad dwójką małych dzieci w wieku dwóch lat i trzech miesięcy.
  • Leavitt rzekomo otrzymywała telefony służbowe i wymagania nawet podczas urlopu macierzyńskiego, co uświadomiło, że pogodzenie tej roli z życiem rodzinnym było niemożliwe.
  • Prezydent Trump niechętnie przyjął jej rezygnację, ponieważ jej ufał i wolał unikać wprowadzania nowych osób do swojego kręgu zaufania.
  • Komentator polityczny James Ball zauważył, że Leavitt wyróżniała się niezachwianą lojalnością i gotowością do stanowczej obrony prezydenta na mównicy.
  • Ball ostrzegł, że odejście Leavitt może zwiastować szerszy exodus pracowników, potencjalnie pozostawiając Trumpa w coraz bardziej wrażliwej pozycji przed wyborami midterm.
Sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt odchodzi, gdy Trump mierzy się z problemami kadrowymi przed wyborami midterms

Sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt ogłosiła w środę po południu, że odchodzi ze swojego wymagającego stanowiska, aby poświęcić więcej czasu dwójce swoich dzieci — dwu- i trzymiesięcznemu.

Funkcja sekretarza prasowego Białego Domu to jedno z najbardziej widocznych i najbardziej wyczerpujących stanowisk komunikacyjnych w rządzie Stanów Zjednoczonych, wymagające codziennych briefingów przed wnikliwym korpusem prasowym i pełnienia roli publicznego oblicza przekazu administracji.

W środę wieczorem Daily Mail zgłosił, że Leavitt musiała stawić czoła licznym telefonom i wymaganiom nawet podczas urlopu macierzyńskiego, co uświadomiło, że pogodzenie życia rodzinnego z małymi dziećmi z rolą sekretarza prasowego byłoby nie do utrzymania.

„Po pierwszym tygodniu powrotu zorientowała się, że już tego nie czuje” — powiedział Daily Mail źródło. „Trump naprawdę nie chciał, żeby odchodziła, bo ufa jej i nie lubi wprowadzać nowych ludzi do swojego otoczenia, gdy chce skupić się na realizacji spraw w pozostałym mu czasie w urzędzie.”

Redaktor polityczny New World James Ball, pisząc w swojej kolumnie dla The iPaper, wyraził zrozumienie dla decyzji Leavitt, uznając trudność tej roli. Ball zauważył jednak, że praca pod kierownictwem Trumpa podnosi trudność na zupełnie nowy poziom. Sekretarze prasowi nie tylko odpowiadają na pytania; są zmuszani wymyślać tłumaczenia na niektóre z niezwykłych zachowań prezydenta, jego potknięć i błędów.

Pierwsza kadencja Trumpa charakteryzowała się historycznie wysoką rotacją na stanowiskach kierowniczych i komunikacyjnych. Jego pierwszy sekretarz prasowy, Sean Spicer, na przykład podtrzymywał fałszywe twierdzenie prezydenta, że widownia na jego inauguracji była największa w historii, po czym odszedł w ciągu kilku miesięcy.

„Leavitt była jednak inna” — napisał Ball. „Blondwłosa, szczupła, atrakcyjna i gotowa powiedzieć wszystko, co prezydent chciał usłyszeć, Leavitt wydawała się zupełnie bezwstydna za mównicą. Nawet konfrontowana z dokumentami z akt [Jeffreya] Epsteina, Leavitt albo ignorowała fakty, które miała przed nosem, albo gniewnie atakowała media. Akta Epsteina udowadniają «absolutnie nic» — powtarzała — «poza faktem, że prezydent Trump nie zrobił nic złego.»”

Trump zakończył ostatni rok swojej pierwszej kadencji, prowadząc własne codzienne briefings prasowe na temat pandemii. Z wiekiem — zauważył Ball — stał się „coraz bardziej zależny od młodszych pracowników w swoim otoczeniu. Leavitt broniła go publicznie, podczas gdy jego asystentka wykonawcza, Natalie Harp, nieustannie uspokajała prezydenta, podając mu wydrukowane tweety od jego zwolenników i fanów, gdy był w złym nastroju — a także przekazując mu wydrukowane wersje robocze jego własnych postów w mediach społecznościowych do akceptacji.”

Ball zastanawiał się, czy Trump poradzi sobie bez takiej „kojący kocyk” jak Leavitt, zwłaszcza w krytycznym momencie politycznym.

„Robi to zaledwie kilka miesięcy przed wyborami midterm, które mogą być katastrofalnym żenadem i dać Demokratom władzę, by podnieśli temperaturę wobec jego administracji” — napisał Ball. Gdyby Demokraci przejęli kontrolę nad zarówno Izbą Reprezentantów, jak i Senatem, Trump pilnie potrzebowałby kogoś, kto pomógłby zarządzać przekazem wokół potknięć i błędnych wypowiedzi.

Ball zasugerował również, że odejście Leavitt może być początkiem szerszego exodusu wyczerpanych pracowników, którzy chcą po prostu iść dalej ze swoim życiem.

„Trump staje się nie tylko coraz bardziej podatny na ciosy. Wkrótce może się też okazać, że jest coraz bardziej sam” — podsumował Ball.