Spiker Mike Johnson odwołuje ostatnie dwa tygodnie sesji Izby Reprezententów we wrześniu, co wywołuje ostrą krytykę ze strony Demokratów
Najważniejsze informacje
- •Spiker Mike Johnson odwołał ostatnie dwa tygodnie sesji Izby Reprezententów we wrześniu, a izba nie zbierze się aż do połowy listopada.
- •Izba przyjęła ustawę finansującą rząd, która wygasa w grudniu, co stwarza kolejny termin budżetowy po powrocie parlamentarzystów.
- •Posłowie Thomas Massie i Ro Khanna zgłosili ustawę Epstein Files Transparency Act II, która pozwoliłaby ofiarom i prokuratorom pozywać prokuratora generalnego USA w sprawie bezprawnie wstrzymywanych lub opóźnianych dokumentów związanych z Epsteinem.
- •Wcześniejsza petycja wydzielona Massiego i Khanny wymusiła uchwalenie pierwszej ustawy Epstein Files Transparency Act, co skłoniło Departament Sprawiedliwości do publicznego udostępnienia około 3 milionów dokumentów.
- •Ponieważ członkowie mogą podpisywać petycje wydzielone tylko podczas sesji Izby, krytycy, tacy jak poseł Veronica Escobar, twierdzą, że przedłużona przerwa spowalnia zbieranie podpisów pod nową inicjatywą.

WASZYNGTON — Członkowie Izby Reprezententów USA wrócili w tym tygodniu z corocznej, miesiąc trwającej przerwy sierpniowej i przepracowali trzy i pół dnia, po czym spiker Mike Johnson odesłał ich z powrotem do domów.
Gdy Izba przyjęła ustawę finansującą rząd do grudnia, Johnson zdecydował się dać Kongresowi dodatkowe dwa tygodnie wolnego, odwołując ostatnie dwa tygodnie września. Następnie izba nie zbierze się aż do połowy listopada. Posunięcie to pozostawia skompresowany jesienny kalendarz legislacyjny: ponieważ finansowanie rządu zabezpieczono jedynie do grudnia, parlamentarzyści krótko po powrocie będą mieli przed sobą kolejny termin budżetowy, a także inne zaległe sprawy, takie jak coroczna autoryzacja obronna i środki pomocowe na wypadek katastrof, które zazwyczaj wymagają działania przed końcem roku.
„To dość zdumiewająca samooskarżycielska ocena ich braku dokonania", powiedział dla Raw Story niedawno ustępujący poseł Dan Kildee (D-MI). „Kiedy spiker uważa, że lepiej im nie pracować, niż faktycznie ustawodawczo działać — co działa przeciwko ich interesom politycznym, a taki byłby skutek. To niesamowite."
Po krótkim tygodniu pracy w Waszyngtonie Izba została natychmiast odwołana na kolejne 10 dni, dołączając do kolegów z Senatu w objęciu całym tygodniem przerwy z okazji święta pracy. Przerwa przyszła kilka dni po tym, jak znowu krążył roczny komunikat prezydenta Donalda Trumpa, w którym narzekał, że zwykli Amerykanie mają zbyt wiele dni wolnych (Snopes). Przerwy w pracach Kongresu ustalają liderzy partyjni w każdej z izb, a spikerzy mają szerokie uprawnienia do ustalania kalendarza Izby — przywilej, z którego Johnson korzystał już wcześniej, w tym podczas poprzednich sporów budżetowych, gdy brakowało głosów.
Żaden urzędujący Republikanin nie odpowiedział na prośby Raw Story o komentarz. Wedle Kildee, byłego kongresmena z Michigan, nie jest to przypadek.
„Kiedy nieobecność w pracy jest lepsza niż obecność w pracy, to masz problem", dodał Kildee.
Dla innych Demokratów timing jest więcej niż podejrzany, zwłaszcza po tym, jak posłowie Thomas Massie (R-KY) i Ro Khanna (D-CA) na początku sierpnia, podczas przerwy w pracach Izby, zgłosili swoją ustawę Epstein Files Transparency Act II (komunikat prasowy).
W zeszłym roku dwupartyjny duet Massiego i Khanny już pokonał Johnsona i Trumpa, gdy zebrał niezbędne 218 podpisów pod petycją wydzieloną, co pozwoliło im, wraz z ocalałymi z afer Jeffreya Epsteina, ominąć przeciwników i uchwalić ustawę. Petycja wydzielona to narzędzie proceduralne, które wymusza przedłożenie projektu ustawy, gdy podpisze go większość Izby — 218 członków — obchodząc kontrolę kierownictwa nad agendą.
Ta pierwsza ustawa Epstein Files Transparency Act zmusiła Departament Sprawiedliwości do publicznego udostępnienia około 3 milionów dokumentów. W pewnym sensie pierwszy akt miał na celu wzmocnienie pozycji ocalałych, i choć zostali zauważeni, a niektórzy po raz pierwszy poczuli się wysłuchani, nikogo nie osądzono.
Drugi akt dotyczący przejrzystości w sprawie Epsteina tworzy prywatne prawo do allow ofiar i prokuratorów „do kwestionowania i pozywania prokuratora generalnego USA za bezprawne wstrzymywanie, cenzurowanie, opóźnianie, ukrywanie, usuwanie lub niewykorzystanie do publikacji dokumentów związanych z Epsteinem", oświadczyła para parlamentarzystów.
„To będzie bardzo wymierny wpływ na sprawców", powiedział Massie dla Raw Story w Kapitolu w tym tygodniu.
„Nie musimy ujawniać kolejnych nazwisk", kontynuował Massie. „Potrzebujemy, by nazwiska już ujawnione zostały osądzone, i jestem pewien, że pojawi się więcej nazwisk."
Nowy akt anty-epsteinowy nabrał rozpędu, gdy członkowie wrócili z sierpniowej przerwy w tym tygodniu i mogli wreszcie podpisać się pod inicjatywą. Dlatego krytycy, tacy jak poseł Veronica Escobar (D-TX), oskarżają teraz spikera o ponowne stawianie muru ocalałym. Członkowie mogą podpisywać petycje wydzielone tylko podczas sesji Izby, co oznacza, że przedłużona przerwa bezpośrednio spowalnia proces zbierania podpisów dla takich inicjatyw.
„Myślę, że on boi się petycji wydzielonych, kontynuacji wojny w Iranie, miliona innych przykładów potknięć administracji", napisała Escobar w wiadomości do Raw Story. „I boi się własnej frakcji oraz nie chce, by ktoś musiał odpowiadać za to, co robi Trump."
Nawet gdy Kongres nie obraduje, Waszyngton pozostaje podzielony wzdłuż linii partyjnych, więc niektórzy Republikanie stają w obronie Johnsona — tyle że nie publicznie.
„Zgaduję, że to przez wybory", napisał do Raw Story republikański parlamentarzysta, który poprosił o anonimowość, zapytany o nagłe odwołanie sesji. „Członkowie chcą prowadzić kampanię w domach. Moje przypuszczenie."