AktualnościMakroNiezależni uważają, że Trump „posunął się za daleko” w projektach prestiżowych w Waszyngtonie, pokazują sondaże

Niezależni uważają, że Trump „posunął się za daleko” w projektach prestiżowych w Waszyngtonie, pokazują sondaże

Autor: Alternet·

Najważniejsze informacje

  • „The New York Times” informuje, że Trump poświęca większość godzin pracy na waszyngtońskie projekty inwestycyjne, które mogą kosztować ponad miliard dolarów środków podatników.
  • 63 procent niezależnych — bloku kluczowego dla jego reelekcji i nadchodzących wyborów midterm — uważa, że Trump posunął się za daleko w zmienianiu instytucji kultury.
  • 71 procent niezależnych stwierdziło, że Trump posunął się za daleko w realizowaniu osobistych interesów biznesowych, a 82 procent, że zaniedbuje najważniejsze problemy kraju.
  • Republikański strateg Whit Ayres powiedział, że wyborcy dają Trumpowi złe oceny za kluczowe priorytety reelekcyjne: obniżenie inflacji i ożywienie gospodarki.
  • Demokratyczny strateg Jesse Ferguson argumentował, że Trump zmarnował swoją wiarygodność w kwestiach gospodarki przed wyborami midterm, w których stawką jest Kongres.
Niezależni uważają, że Trump „posunął się za daleko” w projektach prestiżowych w Waszyngtonie, pokazują sondaże

Prezydent Donald Trump w trakcie swojej drugiej kadencji poświęcił znaczne ilości czasu i pieniędzy podatników na prestiżowe projekty w Waszyngtonie, a kluczowa grupa wyborców, która pomogła mu wrócić do władzy, ma ich dość. Jak w poniedziałek podał „The New York Times”, grupa kluczowa dla jego reelekcji uważa obecnie, że „posunął się za daleko”, a jego „obsesja na punkcie przebudowy Waszyngtonu może zaszkodzić jego partii politycznie”.

Zdaniem „The Times”, gdy wojna się przeciąga, a gospodarka się pogarsza, Trump spędza „większość godzin pracy”, koncentrując się na projektach takich jak 250-stopowy łuk triumfalny, balowa sala w Białym Domu, nieudany remont Reflecting Pool, „różne pozłacane ozdobniki” oraz Kennedy Center — który, jak teraz deklaruje, każe wyburzyć, jeśli jego nazwisko nie zostanie dodane do budynku. Dziennik zauważa: „Te projekty inwestycyjne mogą kosztować znacznie ponad miliard dolarów, przy istotnym obciążeniu podatników, wbrew zapewnieniom Białego Domu”. Trump objął funkcję przewodniczącego rady Kennedy Center na początku drugiej kadencji, a jego związki z tą instytucją były powracającym punktem zapalnym w debatach o jego podejściu do instytucji kultury.

Wyborcy są natomiast niezadowoleni. W ostatnim sondażu cytowanym przez „The Times” pytano wyborców, „czy uważają, że Trump posunął się za daleko, niewystarczająco daleko, czy postąpił mniej więcej dobrze, jeśli chodzi o zmiany w instytucjach kultury, takich jak Kennedy Center i Smithsonian”. Dość przewidywalnie 84 procent demokratów uznało, że posunął się za daleko, podczas gdy zgodziło się z tym tylko 28 procent republikanów. Znamiennie więcej mówi fakt, że wśród niezależnych — grupy kluczowej dla zwycięstwa Trumpa, która ma odegrać decydującą rolę w wyborach midterm — 63 procent stwierdziło, że Trump „posunął się za daleko”.

Zapytani, czy Trump posunął się za daleko, realizując własne interesy biznesowe podczas pełnienia urzędu prezydenta, 71 procent niezależnych odpowiedziało twierdząco, podobnie jak 91 procent demokratów i blisko jedna czwarta republikanów. Mniej niż jedna czwarta niezależnych uznała, że Trump przedkłada dobro kraju ponad osobisty zysk, a 82 procent niezależnych stwierdziło, że nie poświęcił wystarczającej uwagi najważniejszym problemom kraju.

„Został wybrany ponownie, żeby zrobić cztery rzeczy: obniżyć inflację, ożywić gospodarkę, powstrzymać nielegalną imigrację i odejść od kultury woke” — powiedział „The Times” republikański strateg Whit Ayres, dodając, że wyborcy dają mu „jak dotąd bardzo złe oceny za pierwsze dwa”. Przesłanie, według Ayresa: „Wyborcom znacznie bardziej zależy na tym, co dzieje się w ich życiu, niż na tym, co dzieje się w jego życiu”.

Demokratyczny strateg Jesse Ferguson powiedział „The Times”, że po powrocie do urzędu Trump „zmarnował to, co zawsze było jego supermocą — ludzie mieli większe zaufanie do niego w kwestiach gospodarki niż do niego jako osoby”. Zapatrując się na wybory midterm, Ferguson stwierdził, że głównym zarzutem demokratów wobec republikańskich decyzji jest ignorowanie trosk wyborców, czemu dał wyraz prezydent, „który zna cenę marmuru, ale nie zna ceny mleka”. Sondaże pojawiają się w przededniu wyborów midterm, w których oblecieć będzie kontrola nad Kongresem, a niezależni wyborcy historycznie byli grupą wahającą się, zdolną przechylić szalę w konkurencyjnych okręgach.

Źródło: Alternet | New York Times