AktualnościMakroUpadek Harvey Nichols to również opowieść o upadku Londynu

Upadek Harvey Nichols to również opowieść o upadku Londynu

Autor: City AM Markets·

Najważniejsze informacje

  • Harvey Nichols, luksusowy dom towarowy z Knightsbridge, został w zeszłym tygodniu sprzedany grupie Frasers Mike'a Ashleya, a marka może kontynuować działalność w zmienionej formie.
  • Knightsbridge doświadczyło serii gwałtownych przestępstw wobec zamożnych klientów, w tym dźgnięć nożem i napadu z maczetami na sklep marki Rolex, co skłoniło Harrods do oferowania klientom niemarkowanych toreb zakupowych.
  • Detalisty tacy jak Franco Manca i Russell & Bromley ogłosili zamknięcie sklepów w Londynie, a NatWest, Halifax i Lloyds Banking Group zamknęły już swoje oddziały w stolicy.
  • Szacuje się, że w zeszłym roku około 16 500 milionerów opuściło Wielką Brytanię, a raport Henley & Partners z 2025 roku wykazał, że populacja milionerów w Londynie spadła w ciągu ostatniej dekady o 12 procent.
  • Challoner argumentuje, że przekształcenie Oxford Street w strefę dla pieszych i ograniczone korekty polityczne nie rozwiążą presji wynikającej ze stawek podatku komercyjnego, opodatkowania i bezpieczeństwa, która eroduje londyński sektor handlu detalicznego.
Upadek Harvey Nichols to również opowieść o upadku Londynu

Upadek Harvey Nichols to coś więcej niż kolejna historia biznesowa — to ostrzeżenie przed kryzysem ogarniającym londyńskie ulice handlowe, argumentuje Alex Challoner, dyrektor London Vision Network i były potencjalny kandydat na burmistrza Londynu.

W zeszłym tygodniu runęła londyńska ikona. Harvey Nichols, luksusowy sklep z Knightsbridge, został sprzedany grupie Frasers należącej do Mike'a Ashleya. Marka i sklep mogą przetrwać, ale już nigdy nie będą takie same.

To coś więcej niż przypis w prasie biznesowej. Pośpieszna sprzedaż Harvey Nichols mówi coś głębszego o Londynie w miniaturze. Challoner argumentuje, że transakcja ujawnia trzy różne, negatywne zjawiska dotyczące stanu stolicy po tym, co on sam określa mianem dekady złych rządów Sadiqa Khana.

Upadek Knightsbridge

Po pierwsze, jest to historia o tym, jak daleko zsunęło się Knightsbridge. Zamożna dzielnica jest coraz bardziej nękana przestępczością uliczną wymierzoną w bogatych i zamożnych. W 2023 roku klient został dźgnięty nożem w Harrods — drugiej wielkiej ikonie handlu detalicznego w Londynie — w trakcie najwyraźniej rabunku zegarka, w 2025 roku inny mężczyzna został śmiertelnie dźgnięty przed luksusowym hotelem Park Tower, a na początku tego roku grupa uzbrojona w maczety okradła w okolicy sklep marki Rolex.

Napady przybrały tak poważny obrót, że Harrods ustąpiło żądaniom klientów i wprowadziło niemarkowane torby zakupowe, by klienci nie byli okradani po wyjściu ze sklepu. Co gorsza, strach przed przestępczością zmusił nawet Toma Cruise'a do wyprowadzki z tej okolicy.

Trudny los londyńskich ulic handlowych

Po drugie, jest to historia o trudnym położeniu londyńskich ulic handlowych. Rosnące stawki podatku od nieruchomości komercyjnych, rosnące koszty zatrudnienia i brak zaufania konsumentów przyczyniają się do ponurej sytuacji handlu detalicznego w stolicy — tak samo jak w przypadku detalistów w całym kraju. Franco Manca i Russell & Bromley ogłosiły zamknięcie sklepów w całym Londynie, a banki takie jak NatWest, Halifax i Lloyds Banking Group zamknęły już oddziały w stolicy.

Flagową interwencją polityczną burmistrza Londynu w cierpiącym sektorze handlu detalicznego stolicy okazało się przekształcenie Oxford Street w strefę dla pieszych. Ale tak jak ruch uliczny i korki nigdy nie były największym problemem Oxford Street, tak samo Oxford Street nie jest alfą i omegą handlu detalicznego w Londynie. Uczynienie z Oxford Street strefy dla pieszych nie sprawi, że kasy na lokalnych ulicach handlowych będą dzwonić głośniej, nie uczyni sięgających nieba stawek podatku komercyjnego bardziej przystępnymi i najwyraźniej nie uratuje kultowych luksusowych marek, takich jak Harvey Nichols, przed upadkiem.

Exodus zamożnych z Londynu

Po trzecie, jest to historia o exodusie zamożnych ze stolicy. Osoby o bardzo wysokiej wartości majątku masowo uciekają z Londynu. Szacuje się, że w zeszłym roku około 16 500 milionerów opuściło Wielką Brytanię. Zmiany podatkowe, takie jak reforma statusu rezydenta niemieszkalnego (non-dom), wyraźnie dają się we znaki — a to właśnie na tych klientach opierał się Harvey Nichols.

Raport Henley & Partners z 2025 roku wykazał, że Wielka Brytania nie znalazła się już w gronie pięciu najbogatszych miast świata. Londyn i Moskwa to jedyne dwa miasta w pierwszej pięćdziesiątce, które w ciągu ostatniej dekady odnotowały ujemny wzrost — ich populacje milionerów zmalały odpowiednio o 12 i 25 procent. Londyn naprawdę nie chce być zestawiany z Moskwą pod względem żadnego wskaźnika ekonomicznego, a już najmniej tego.

Przestępczość, wysokie stawki podatku komercyjnego i nadmierne opodatkowanie zmuszają ludzi i sprzedawców detalicznych do opuszczania Londynu, pisze Challoner. Dla firm w prestiżowych dzielnicach handlowych oznacza to, że presja ma charakter nie tylko wizerunkowy, ale i operacyjny: sklepy muszą brać pod uwagę bezpieczeństwo, ruch klientów, koszty personelu oraz siłę nabywczą klientów, którzy kiedyś traktowali te okolice jako cel zakupowych wypraw. Zła polityka publiczna tworzy idealną burzę, która eroduje sektor handlu detalicznego, niszczy ulice handlowe i pozbawia ludzi pracy — a przywódcy polityczni nie robią wystarczająco dużo, by temu zapobiec. Ograniczone obniżenie podatków dla pubów i drobne majstrowanie przy przepisach planistycznych dotyczących zakładów bukmacherskich i sklepów z e-papierosami nie wystarczy. Harvey Nichols może się jeszcze okazać jedynie czubkiem góry lodowej.

Alex Challoner jest dyrektorem London Vision Network i byłym potencjalnym kandydatem na burmistrza Londynu.