AktualnościMakroDostępność energii wyprzedza politykę klimatyczną w wyborach śródokresowych w USA

Dostępność energii wyprzedza politykę klimatyczną w wyborach śródokresowych w USA

Autor: OilPrice.com·

Najważniejsze informacje

  • Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w USA wzrosły w 2025 roku o 7% w porównaniu z 2024 rokiem; wzrosty odnotowano w 46 stanach, a w 12 stanach oraz w Waszyngtonie, DC, przekroczyły one 10% rocznie.
  • Wojna w Iranie przyczyniła się do wzrostu cen ropy, podbijając ceny benzyny w USA o niemal $1 za galon względem poziomu sprzed roku, według AAA.
  • Sondaż Pew Research Center z 2026 roku wykazał, że 38% respondentów oceniało wpływ centrów danych na koszty energii domowej jako raczej negatywny, wobec 6% uznających go za raczej pozytywny.
  • Sprzeciw wobec budowy centrów danych rośnie na poziomie stanowym: w Teksasie 55% wyborców sprzeciwia się nowym inwestycjom, a dwa hrabstwa w Maryland wprowadziły moratoria.
  • Analitycy cytowani przez Brookings przypisali zwycięstwa Demokratów w wyborach gubernatorskich w Wirginii i New Jersey w 2025 roku częściowo twardemu stanowisku kandydatów wobec rozwoju centrów danych.
Dostępność energii wyprzedza politykę klimatyczną w wyborach śródokresowych w USA

Rosnące ceny benzyny i energii elektrycznej w całych Stanach Zjednoczonych zmieniają krajobraz polityczny przed listopadowymi wyborami śródokresowymi, a kandydaci z obu partii stawiają przystępność kosztów dla konsumentów przed przekazem środowiskowym i klimatycznym.

Według S&P Global Market Intelligence ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w USA wzrosły w 2025 roku o 7% w porównaniu z 2024 rokiem. Odbiorcy w 46 stanach odnotowali wzrosty r/r, a w 12 stanach oraz w Waszyngtonie, DC, roczne podwyżki przekroczyły 10%. Do wzrostu tych cen przyczyniają się rosnące koszty energii, modernizacja infrastruktury, ekstremalne zjawiska pogodowe, wymogi środowiskowe oraz energochłonna rozbudowa centrów danych. Rozwój centrów danych, napędzany szybkim upowszechnianiem sztucznej inteligencji i usług chmury obliczeniowej, przyspiesza w momencie, gdy popyt na energię elektryczną w USA — pozostający przez niemal dwie dekady zasadniczo bez zmian — znów gwałtownie rośnie, wywierając nową presję na moce wytwórcze i sieci przesyłowe w wielu regionach.

W pierwszym kwartale 2026 roku Hawaje miały najwyższą stawkę dla odbiorców indywidualnych na poziomie 43,91 centa za kWh, za nimi znalazły się Kalifornia z 36,15 centa oraz Nowy Jork z 32,63 centa. Średnia krajowa wyniosła 18,70 centa za kWh.

„To, co w poprzednich cyklach było przedstawiane jako spór klimaty kontra paliwa kopalne, ustąpiło miejsca narracji o przystępności kosztów i cenach energii elektrycznej po obu stronach” — powiedział Scott Segal, szef Policy Resolution Group w Bracewell. Choć większy nacisk na przystępność cen nie oznacza automatycznie, że progresywni Demokraci chcą sprowadzać do swoich stanów elektrownie gazowe, Segal zauważył, że „coraz częściej pojawia się przekonanie, iż bardzo restrykcyjne przekazy środowiskowe lub klimatyczne nie są formułowane przez większość demokratycznych polityków, przynajmniej w okresie poprzedzającym te wybory śródokresowe”. Zwrot ten następuje mniej więcej trzy lata po tym, jak Inflation Reduction Act przeznaczył blisko $370 miliardów na czystą energię i rozwiązania klimatyczne — największą federalną inwestycję klimatyczną w historii USA — co sugeruje, że nawet przy bezprecedensowym wsparciu dla dekarbonizacji priorytety wyborców na poziomie stanowym są dziś kształtowane przez kwestie domowego budżetu.

Wojna w Iranie podniosła ceny ropy, a wraz z nimi ceny benzyny w USA, które są obecnie niemal o $1 za galon wyższe w skali kraju niż rok temu, wynika z danych AAA. Na Alasce, gdzie 28 lipca benzyna kosztowała średnio $4,27 za galon — co oznaczało czwarty najwyższy poziom wśród stanów — urzędujący republikański kandydat wzywa do zwiększenia krajowej produkcji ropy, aby zrównoważyć skutki cenowe związane z konfliktem. Demokratyczny rywal twierdzi, że wojna podnosi koszty i że jako stan produkujący ropę Alaskanie „powinni korzystać z tego przy dystrybutorze, a nie płacić za niekończące się wojny”.

W całym kraju wyłania się wyraźny pragmatyzm energetyczny, który odsuwa kandydatów od ich tradycyjnych przekazów. S&P Global zauważa, że urzędujący demokratyczni gubernatorzy przyjmują podejście „wszystkie źródła energii”, obejmujące zróżnicowany miks paliw, w tym gaz ziemny obok energii jądrowej i odnawialnej, aby sprostać rosnącemu popytowi.

Trend ten nie jest jednak jednolity w skali kraju. W niektórych stanach, takich jak Kolorado, urzędujący Demokraci spotkali się z silnym oporem w prawyborach za to, że byli postrzegani jako bardziej otwarci na paliwa kopalne. W Connecticut urzędujący demokrata uznaje gaz ziemny za dominujące źródło energii w stanie w dającej się przewidzieć przyszłości, podczas gdy republikański rywal obwinia politykę bezemisyjną za wzrost kosztów.

Kalifornia pokazuje wyraźną zmianę w najbardziej „zielonym” stanie kraju. Sześćdziesiąt procent wyborców w Kalifornii nie chce płacić więcej za energię odnawialną, a 96% z nich wskazuje koszt energii jako problem. W wyścigu o fotel gubernatora kandydat Demokratów kładzie nacisk na przystępność cen kosztem celów klimatycznych i nie chce zadeklarować wycofania samochodów spalinowych do 2035 roku. Kandydat Republikanów chce zlikwidować stanowy standard udziału odnawialnych źródeł energii oraz kredyty na energię odnawialną, argumentując, że gaz, energetyka jądrowa i fotowoltaika na dachach powinny konkurować na równych zasadach.

Centra danych stały się punktem zapalnym w debacie o kosztach energii, ponieważ wyborcy coraz częściej obwiniają te obiekty — wymagające ogromnych ilości energii i wody — za rosnące rachunki za prąd. S&P Global zauważa, że stanowiska kandydatów wobec rozwoju centrów danych, w tym proponowanych w niektórych przypadkach moratoriów, mogą bezpośrednio wpływać na ich szanse wyborcze w kampaniach lokalnych, stanowych i federalnych.

Ogólnokrajowy sondaż Politico z 2026 roku, cytowany przez Brookings, wykazał, że niemal połowa Amerykanów spodziewa się, iż koszty energii związane z centrami danych staną się tematem kampanii. Osobny sondaż Pew Research Center z 2026 roku pokazał, że 38% respondentów oceniało ogólny wpływ centrów danych na koszty energii domowej jako raczej negatywny, wobec zaledwie 6%, które uznały go za raczej pozytywny. Badanie Pew ujawniło też różnice partyjne: Republikanie generalnie mieli bardziej przychylne opinie o centrach danych, uznając je za wartościowe narzędzie rozwoju gospodarczego i mniej szkodliwe dla środowiska niż Demokraci.

Na poziomie stanowym rośnie sprzeciw wobec budowy centrów danych. W Teksasie 55% wyborców sprzeciwia się nowym inwestycjom w centra danych, mimo że stan ma proponowane 32 projekty elektrowni gazowych. Gubernator Utah wprowadził nowe ramy przejrzystości oraz wymogi dotyczące energii odnawialnej dla centrów danych, podczas gdy czołowi kandydaci na Florydzie zgadzają się, że obiekty te wymagają ostrzejszych regulacji. Dwa hrabstwa w Maryland wprowadziły moratoria na budowę centrów danych.

Brookings podał, że analitycy w Wirginii i New Jersey przypisali zwycięstwa Demokratów w 2025 roku twardemu stanowisku kandydatów na gubernatorów wobec centrów danych. Konserwatyści również podchwycili tę krytykę; gubernator Florydy Ron DeSantis poparł AI bill of rights, mający chronić konsumentów przed ryzykami związanymi ze sztuczną inteligencją i zabezpieczyć ich przed kosztami energii wynikającymi z działalności centrów danych.

W miarę jak cykl wyborczy 2026 się rozwija, kandydaci z obu partii atakują rosnące stawki i przypisują odpowiedzialność bogatym firmom technologicznym oraz zapotrzebowaniu energetycznemu ich centrów danych. Aspiranci wyborczy wykorzystują publiczne obawy związane ze sztuczną inteligencją oraz szerszy „techlash” wobec dużych firm cyfrowych, aby trafić do wyborców i proponować ostrzejsze przepisy. W Wirginii stanowy senat przyjął niedawno projekt budżetu, który zlikwidowałby ulgę podatkową o wartości $1,6 miliarda dla sprzętu centrów danych — to wyraźny sygnał zmieniającego się klimatu politycznego dla deweloperów. Operatorzy sieci, w tym PJM Interconnection, obsługujący ponad 65 milionów klientów w 13 stanach i w Waszyngtonie, DC, ostrzegają, że wzrost obciążenia wywołany przez centra danych może w kolejnych latach obciążyć marginesy rezerwowe, zwiększając presję na debatę o tym, kto zapłaci za nową generację i przesył.

Przy kosztach energii elektrycznej znajdujących się w centrum uwagi opinii publicznej temat ten ma szansę zdominować tegoroczną debatę wyborczą i może przesądzić o tym, którzy kandydaci odniosą sukces przy urnach.

Przez Andrew Topfa dla Oilprice.com