DOJ agresywnie broni restrykcji USPS dotyczących głosowania korespondencyjnego w miarę eskalacji sporu prawnego
Najważniejsze informacje
- •DOJ złożył sprzeciw wobec wniosków grup broniących praw wyborczych i stanów demokratycznych o zablokowanie ostatecznej reguły USPS dodającej nowe ograniczenia do głosowania korespondencyjnego.
- •Reguła narzuca stanom nowe wzory kopert na karty do głosowania i tworzy federalną bazę danych wyborców ubiegających się o głosowanie korespondencyjne, przy czym USPS odmówi doręczenia kart w razie niezgodności.
- •Sędzia federalna Indira Talwani wydała nowy nakaz tymczasowo blokujący działania administracji, po tym jak Sąd Najwyższy przywrócił marcowy dekret Trumpa.
- •Liga Kobiet Wyborców Massachusetts argumentuje, że USPS odmówi doręczenia kart uprawnionym wyborcom na podstawie wymogów, których nie przewiduje żaden przepis ustawowy.
- •Stany przygotowujące się do listopadowych wyborów średniookresowych muszą zdecydować, czy przeprojektować koperty i dostosować procedury głosowania korespondencyjnego, czy czekać na dalsze orzeczenia sądów.

Prezydent Donald Trump, wsparty niedawnym zawieszeniem przez Sąd Najwyższy zamrożenia jego restrykcji dotyczących głosowania korespondencyjnego,不动声色地向 przystępuje pełną parą do regulowania amerykańskiej służby pocztowej. Po tym jak koalicja grup broniących praw wyborczych i stanów demokratycznych zwróciła się do sądu federalnego o zablokowanie jego reguły dodającej nowe ograniczenia do głosowania korespondencyjnego, Biały Dom Trumpa odpowiada agresywnie.
„Departament Sprawiedliwości (DOJ) złożył w piątek późnym wieczorem swój sprzeciw wobec wniosków grup broniących praw wyborczych i kilku stanów demokratycznych o nakazanie sądowi federalnemu zablokowanie ostatecznej reguły, która dodałaby nowe ograniczenia do głosowania korespondencyjnego” — poinformował w niedzielę Brentin Mock z Democracy Docket. „W swoim najnowszym piśmie sądowym DOJ przedstawił najmocniejszą dotąd obronę ostatecznej reguły amerykańskiej służby pocztowej (USPS), która narzuca stanom nowe wzory kopert na karty do głosowania i tworzy federalną bazę danych wyborców ubiegających się o głosowanie korespondencyjne”.
Mock dodał: „Zgodnie z nową regułą USPS nie wysyłałby kart do głosowania do osób, które nie zastosują się do zmian. Reguła ta jest spełnieniem marcowego dekretu prezydenta Donalda Trumpa nakazującego USPS ograniczenie dostępu do głosowania pocztą, które to głosowanie jego zdaniem — co jest nieprawdą — doprowadziło do masowych oszustw wyborczych. W obliczu zbliżających się listopadowych wyborów nowa reguła USPS przesądzi o tym, czy niektórzy wyborcy, a nawet całe stany, będą mogli głosować korespondencyjnie w tegorocznych wyborach średniookresowych”.
Stawka jest wysoka: karty do głosowania pocztą stały się stałym elementem amerykańskich wyborów w ostatnich cyklach, a dziesiątki milionów wyborców oddało głosy korespondencyjnie w ostatnich wyborach federalnych; każda zmiana w sposobie, w jaki USPS traktuje przesyłki wyborcze tak blisko listopada, może wpłynąć na terminowość doręczeń dla wyborców, którzy z nich korzystają. Spór dotyka także fundamentalnej kwestii administracji wyborczej, ponieważ Konstytucja w dużej mierze powierza regulację wyborów federalnych stanom i Kongresowi, a strony skarżące argumentują, że narzucanie przez agencję federalną wymogów dotyczących projektu kart i list wyborców oznacza istotną zmianę w tym podziale kompetencji.
W swoim piśmie do sądu administracja Trumpa starała się bagatelizować skalę, w jakiej proponowane zmiany przekształciłyby sposób głosowania Amerykanów.
„Służba Pocztowa opierała się podobnie na tych samych uprawnieniach ustawowych, o których tu chodzi, przyjmując szczególne zasady obsługi i warunki przyjęcia innych rodzajów przesyłek, które są równie wrażliwe, choć niebezpieczne nie są, a budzą wyjątkowe obawy operacyjne — na przykład szczątki po kremacji lub repliki materiałów wybuchowych” — argumentowano w piśmie Białego Domu. „Nie ma istotnej różnicy między tymi wcześniejszymi działaniami a obecnym, jeśli chodzi o uprawnienia prawne Służby Pocztowej”.
W odpowiedzi Liga Kobiet Wyborców Massachusetts stwierdziła, że nowa polityka administracji „odzwierciedla nowe wymogi dekretu dotyczące doręczania kart do głosowania i potwierdza, że USPS odmówi doręczenia kart uprawnionym wyborcom w zależności od tego, czy znajdują się na liście, której nie przewiduje żaden ustawodawca, oraz od tego, czy koperty stanowe spełniają standardy wymagane przez żaden przepis ustawowy”.
Oprócz wysiłków grup broniących praw wyborczych na rzecz przeciwdziałania niedawnemu orzeczeniu Sądu Najwyższego, administracja spotyka się też z oporem sądu niższej instancji, który posłużył się logiką samego Sądu Najwyższego, by wyjaśnić, dlaczego restrykcje Trumpa nie powinny pozostać w mocy.
„W czwartek wieczorem sędzia federalna Indira Talwani wydała nowy nakaz tymczasowo blokujący działanie administracji Trumpa, które zdaje się być zaprojektowane, by sabotować głosowanie korespondencyjne w nadchodzących wyborach średniookresowych” — napisał w niedzielę Ian Millhiser z Vox. „Talwani wcześniej zablokowała dekret wydany w marcu przez prezydenta Donalda Trumpa, nakazujący amerykańskiej służbie pocztowej (USPS) nałożenie labiryntu nowych regulacji dotyczących głosowania korespondencyjnego, ale w poniedziałek Sąd Najwyższy przywrócił dekret w mocy”.
Millhiser dodał: „Nowy nakaz Talwani rozpoczyna nowy spór prawny, który niemal na pewno wróci do sędziów, i nie jest jasne, czy ten Sąd, z republikańską większością 6-3, pozwoli Trumpowi dokonać radykalnych i jednostronnych zmian w sposobie przeprowadzania wyborów w Stanach Zjednoczonych tak blisko rzeczywistego dnia wyborów. Niemniej nowy nakaz Talwani w sprawie League of Women Voters v. Trump, choć krótki, jest sprawnie skonstruowany tak, by przekonać przynajmniej część sędziów republikańskiej większości do zerwania z liderem ich partii”.
Najpilniejszym praktycznym pytaniem jest teraz kwestia czasu: w miarę jak sprzeciw DOJ i nakaz Talwani przechodzą przez dalsze etawy pisemne i prawdopodobne odwołania, stany przygotowujące się do listopada muszą zdecydować, czy w międzyczasie przeprojektować koperty na karty i dostosować procedury głosowania korespondencyjnego, czy czekać na orzeczenia sądów.
Nacisk na ograniczenie głosowania korespondencyjnego to tylko jeden z elementów znacznie szerszego — jak określają to krytycy — wysiłku Trumpa wpływania na wynik nadchodzących wyborów średniookresowych. Jak niedawno wyjaśnił jeden z byłych doradców Trumpa w Departamencie Bezpieczeństwa Krajowego, Miles Taylor, prezydent prawdopodobnie podejmie także bardziej radykalne działania.
„Widać było, że cała ta kontrowersja wymierzona była w niewłaściwe miejsce” — napisał niedawno Miles Taylor. „Podczas gdy urzędnicy w Waszyngtonie debatowali nad lokalamii wyborczymi w dniu głosowania, administracja po cichu przerzucała bataliony funkcjonariuszy, by z ich biurek wycelowali w wybory, przeczesując spisy wyborców w operacji bez precedensu, prowadzonej w tajemnicy”.