Spowalniający rynek pracy stwarza nową przeszkodę dla kupujących swoje pierwsze mieszkanie, którzy mierzą się z presją na przystępność cenową
Najważniejsze informacje
- •Gospodarka USA straciła 23 000 miejsc pracy w lipcu, podczas gdy ekonomiści spodziewali się wzrostu o około 80 000.
- •Stopa bezrobocia spadła do 4,1%, jednak spadek ten odzwierciedlał niższe uczestnictwo w sile roboczej, a nie silniejszą rekrutację.
- •Joel Berner stwierdził, że słabszy wzrost zatrudnienia i płac może osłabić pewność nabywców i utrudnić oszczędzanie na wkład własny.
- •Stopy hipoteczne niedawno osiągnęły najwyższy poziom od niemal roku i oczekuje się, że pozostaną w pobliżu obecnych poziomów do końca 2026 roku.
- •Berner powiedział, że środowisko wysokich stóp prawdopodobnie utrzyma popyt na mieszkania na niskim poziomie i może prowadzić do mniejszej liczby nowych ofert oraz niższych cen.

Schładzający się amerykański rynek pracy potęguje wyzwania, przed którymi stoi już sektor mieszkaniowy, ponieważ potencjalni nabywcy domów zmagają się z uporczywą inflacją i pogarszającymi się perspektywami zatrudnienia, co sprawia, że oszczędzanie na zakup jest coraz trudniejsze. Obciążenie to nakłada się na wieloletni kryzys przystępności cenowej, napędzany przez zawyżone ceny domów i przewlekły, ogólnokrajowy niedobór dostępnych mieszkań, które wspólnie odsunęły własność mieszkaniową poza zasięg rosnącego odsetka potencjalnych nabywców.
Biuro Statystyk Pracy opublikowało w piątek raport o zatrudnieniu za lipiec, z którego wynika, że amerykańska gospodarka nieoczekiwanie straciła 23 000 miejsc pracy w ciągu miesiąca. Ekonomiści spodziewali się wzrostu o około 80 000. Stopa bezrobocia nieznacznie spadła do 4,1%, jednak spadek ten wynikał z obniżenia wskaźnika uczestnictwa w sile roboczej, ponieważ więcej osób opuściło rynek pracy.
„Rynek pracy jest naprawdę fundamentem rynku mieszkaniowego” — powiedział starszy ekonomista Realtor.com Joel Berner w wywiadzie dla FOX Business. „Kiedy ludzie nie czują się pewnie co do swoich miejsc pracy i dochodów, nie są zbyt skłonni do dokonywania tak dużego zakupu, jakim jest zakup domu”.
Berner określił lipcowy raport jako „dość zły”, wskazując na netto straty miejsc pracy oraz płace rosnące w wolniejszym tempie niż inflacja.
„To nie jest świetny przepis na rynek mieszkaniowy” — stwierdził. „Wpływa to nie tylko na pewność ludzi, ale także na to, ile są w stanie zaoszczędzić na wkład własny”.
Zwrócił uwagę na spadek wskaźnika uczestnictwa w sile roboczej i ostrzegł, że może to skutkować „wolniejszym wzrostem zatrudnienia, wolniejszym wzrostem płac i mniejszą konkurencją pracowników o wyższe wynagrodzenia”.
„To oznacza po prostu więcej z tego samego, o czym rozmawiamy — że płace będą rosły wolniej niż inflacja, a ludzie będą mieć trudności z oszczędzaniem, a następnie z zakupem domów” — dodał Berner.
Potencjalni nabywcy raczej nie zaznają krótkoterminowej ulgi w kwestii przystępności cenowej. Stopy procentowe kredytów hipotecznych wzrosły w ostatnich tygodniach, niedawno osiągając najwyższy poziom od niemal roku, i oczekuje się, że utrzymają się w pobliżu obecnych poziomów do końca 2026 roku. Dla kupujących po raz pierwszy w szczególności połączenie wysokich kosztów pożyczek i rosnących cen utrzymywało medianę miesięcznej raty w pobliżu rekordowych poziomów osiągniętych w ciągu ostatniego roku.
„W tym środowisku wysokich stóp hipotecznych — stopy hipoteczne właśnie skoczyły do najwyższego punktu w roku — to rodzaj podwójnego ciosu, zwłaszcza dla kupujących swoje pierwsze mieszkanie” — powiedział Berner. „Nie są w stanie zaoszczędzić tyle na wkład własny, a potem, gdy idą kupić dom, muszą sfinansować większą część zakupu po wyższych stawkach, więc presja na przystępność cenową naprawdę dochodzi ze wszystkich stron”.
Berner zauważył, że Rezerwa Federalna wydaje się bardziej skłonna do podnoszenia stóp procentowych niż do ich obniżania, biorąc pod uwagę uporczywą inflację, nawet w obliczu osłabienia rynku pracy. Dane o zatrudnieniu z lipca zaostrzają napięcie między podwójnym mandatem Fed — stabilnymi cenami a maksymalnym zatrudnieniem — ponieważ oznaki osłabienia rynku pracy komplikują argumentację za dalszym zaostrzaniem polityki. Przedstawiciel Rezerwy Federalnej Hammack niedawno wskazał, że konieczne może być wiele podwyżek stóp, aby opanować inflację.
„Myślę, że środowisko stóp hipotecznych, w którym obecnie żyjemy, to mniej więcej to, co będzie do końca roku” — powiedział Berner, dodając, że osłabienie na rynku mieszkaniowym prawdopodobnie się utrzyma.
„Tak naprawdę widzimy spowolnienie, jeśli chodzi o ceny ofertowe w tym roku, nieco wyższą aktywność sprzedażową niż w zeszłym roku, ponieważ kupujący i sprzedający spotykają się w połowie w lepszym tempie niż w ciągu ostatnich kilku lat” — zaobserwował.
Berner jednak ostrzegł, że środowisko wysokich stóp hipotecznych sygnalizuje utrzymujący się słaby popyt ze strony potencjalnych nabywców, co może prowadzić do dalszych spadków cen i mniejszej liczby nowych ofert.
„Sprzedający rozglądają się i mówią: »Nie wiem, czy będę w stanie sprzedać swój dom po cenie, jakiej bym chciał«, i po prostu decydują się tego nie robić” — powiedział.
Źródło: Fox Business