„Nie ufam wam”: Gniew osiąga punkt wrzenia podczas rozmowy zorganizowanej przez administrację Trumpa
Najważniejsze informacje
- •CISA była kiedyś kluczowym federalnym partnerem w zakresie bezpieczeństwa wyborów, zapewniając stanom odprawy o zagrożeniach, testy sprzętu i planowanie ryzyka.
- •Druga administracja Trumpa ograniczyła wsparcie CISA, zmniejszyła liczbę pracowników i pozostawiła agencję bez stałego dyrektora.
- •Podczas niedawnej rozmowy CISA stanowi urzędnicy powiedzieli, że kierownictwo agencji nie zaoferowało konkretnej pomocy dla wyborów w 2026 roku i skupiło się zamiast tego na 2028 roku.
- •Sekretarz stanu Arizony Adrian Fontes powiedział, że nie ufa kierownictwu CISA i oskarżył administrację o grożenie urzędnikom wyborczym.
- •Sekretarz stanu Minnesoty Steve Simon powiedział, że stany są w tym cyklu wyborczym w dużej mierze pozostawione same sobie, a sekretarz stanu Waszyngtonu Steve Hobbs nazwał spotkanie pozytywnym krokiem, ale wezwał do trwałego wsparcia federalnego.

Napięcia między stanowymi urzędnikami wyborczymi a administracją Trumpa rosną, gdy sezon wyborów śródokresowych wchodzi w najważniejszą fazę. Frustracja wybuchła w poniedziałek podczas rzadkiej rozmowy poświęconej bezpieczeństwu wyborów, zorganizowanej dla urzędników stanowych przez Cybersecurity and Infrastructure Security Agency (CISA) — rozmowy, podczas której sekretarz stanu Arizony Adrian Fontes ostro zaatakował agencję.
Ten artykuł został pierwotnie opublikowany przez Votebeat, organizację non-profit zajmującą się lokalną administracją wyborczą i dostępem do głosowania.
CISA była kiedyś podstawowym źródłem wsparcia dla wielu stanów, które chciały mieć pewność, że ich wybory nie zostaną zhakowane, obrane za cel ani osłabione przez cyberataki lub ingerencję z zagranicy. Agencja przekazywała stanom tajne odprawy bezpieczeństwa dotyczące zagrożeń, pomagała sprawdzać, czy stanowy sprzęt do głosowania nie był podatny na cyberataki, i współpracowała z liderami wyborczymi przy analizie potencjalnych ryzyk. Dla urzędników stanowych to wsparcie miało znaczenie, ponieważ systemy wyborcze są w dużej mierze prowadzone na poziomie lokalnym i stanowym, a pomoc federalna historycznie była jednym z niewielu sposobów koordynowania informacji wywiadowczych, testów i reakcji między jurysdykcjami.
Wszystko to zmieniło się, gdy Donald Trump w zeszłym roku wrócił do Białego Domu. Druga administracja Trumpa ograniczyła wsparcie dla stanów, zmniejszyła liczbę pracowników CISA i wszczęła dochodzenie wobec byłego szefa agencji — osoby, którą Trump oskarżał o nielojalność za sprzeciw wobec fałszywych twierdzeń prezydenta, że wybory w 2020 roku zostały sfałszowane. CISA nie ma stałego dyrektora od początku drugiej kadencji Trumpa.
Zmiany w CISA zbiegły się z szerszym naciskiem prezydenta na kontrolowanie sposobu prowadzenia wyborów. Rząd federalny zagroził aresztowaniem urzędników wyborczych w przypadku, gdy pozwolą osobom niebędącym obywatelami głosować. Sekretarz ds. bezpieczeństwa krajowego Markwayne Mullin obiecał wstrzymać fundusze federalne dla stanów, które nie wdrożą propozycji reformy wyborczej administracji Trumpa. Koalicja stanów i urzędników demokratycznych pozwała Department of Homeland Security, oskarżając administrację Trumpa o wstrzymywanie finansowania Federal Emergency Management Agency w próbie zmuszenia stanów do wprowadzenia spornych zmian wyborczych.
Na takim tle CISA zorganizowała tegoroczną rozmowę — i nie potoczyła się ona dobrze.
Po ponad roku niemal całkowitego milczenia urzędnicy wyborczy zastanawiali się, czy CISA wyjdzie naprzeciw, oferując tajne odprawy wywiadowcze dotyczące nowych zagrożeń cybernetycznych ze strony wrogich państw, specjalistyczne testy sprzętu wyborczego lub szkolenia z przygotowania na potencjalne problemy w dniu wyborów.
Zamiast tego liderzy CISA przedstawili to, co jeden z uczestników określił jako ogólnikową odprawę typu „CYA” (cover your a**) — bez większych zapewnień, że rząd federalny pomoże odeprzeć zagrożenia w listopadzie tego roku.
Uczestnicy powiedzieli, że pełniący obowiązki dyrektora CISA Nick Andersen oraz Jim Harrell, zastępca dyrektora ds. operacji zintegrowanych, nie zaoferowali żadnego konkretnego wsparcia dla wyborów w 2026 roku, do których pozostało mniej niż 90 dni. Zamiast tego, jak twierdzili uczestnicy, kierownictwo CISA wydawało się bardziej skoncentrowane na wyborach prezydenckich w 2028 roku.
Gdy spotkanie dobiegło końca, według uczestników, sekretarz stanu Arizony Adrian Fontes, Demokrata, zaatakował przedstawicieli CISA. Fontes ostro skrytykował administrację Trumpa za grożenie stanowym urzędnikom wyborczym i jasno dał do zrozumienia, że nie ma zaufania do ich przywództwa, powiedzieli.
„Fontes zrobił się wobec nich ostry” — powiedział jeden z uczestników rozmowy, prosząc o anonimowość. „»Nie ufam wam«, [powiedział Fontes przedstawicielom CISA]. »Wasz szef wyszedł tam i powiedział: Będziemy kryminalizować pracę, którą wykonujecie. Dlaczego mielibyśmy wam ufać?«”
Zapytany o rozmowę, Fontes potwierdził, że wypowiedział te słowa, i rozwinął swoją frustrację.
„Oni nie pracują z nami, oni pracują przeciwko nam” — powiedział Fontes Votebeat. „Dlaczego miałbym im ufać?”
Fontes powiedział, że urzędnikom wyborczym na szczeblu stanowym i lokalnym trudno ufać, że otrzymają wsparcie od rządu federalnego, gdy administracja traktuje ich jak przeciwnika, a nie partnera. On i inni uczestnicy rozmowy powiedzieli, że liderzy CISA dali niewiele zapewnień, iż zapewnią znaczące wsparcie w nadchodzących tygodniach.
„Po prostu całkowicie i bez reszty porzucili swoje obowiązki i zagrozili postępowaniem karnym” — powiedział Fontes. „Jeśli chcą przeprosić za grożenie nam i zrujnowanie całkiem dobrych systemów, to dobry początek”.
CISA nie odpowiedziała na prośby o komentarz dotyczące rozmowy.
Sekretarz stanu Minnesoty Steve Simon, również Demokrata, podzielił frustrację Fontesa.
„Nie pomaga, gdy przywódcy polityczni, w tym sekretarz bezpieczeństwa krajowego, sugerują więzienie administratorów wyborczych, którzy nie robią tego, czego oni chcą” — powiedział Simon Votebeat. „To po prostu nie pomaga”.
Simon powiedział, że Minnesota i inne stany od miesięcy pracują nad wypełnieniem luk powstałych po ograniczeniu wsparcia ze strony CISA.
„Jest dość jasne, że stany są w tym cyklu wyborczym niemal całkowicie zdane na siebie i nie mogą polegać na rządzie federalnym w sprawach pomocy wyborczej” — powiedział Simon.
Nie wszyscy uczestnicy rozmowy wyszli jednak z niej z negatywnym odczuciem. Niektórzy opisali ją jako ostrożny krok, który może pomóc naprawić napięte relacje między liderami stanowymi i federalnymi pracującymi nad wyborami.
Sekretarz stanu Waszyngtonu Steve Hobbs, również Demokrata, określił rozmowę jako „pozytywny krok” w odbudowie relacji między CISA a stanowymi urzędnikami wyborczymi.
„Choć to zaangażowanie jest budujące, CISA i nasi inni federalni partnerzy muszą skupić się na dalszym odbudowywaniu zaufania z urzędnikami wyborczymi” — powiedział Hobbs. „W ciągu ostatnich dwóch lat obserwowaliśmy, jak ta administracja systematycznie demontuje wiele zasobów bezpieczeństwa wyborczego istniejących na poziomie federalnym”.
Ponieważ listopadowe wybory zbliżają się szybko, powiedział, „urzędnicy wyborczy potrzebują trwałego zaangażowania we wspieranie lokalnych wyborów, a nie ponownej uwagi tylko wtedy, gdy zbliżają się duże wybory. Rzeczywiste wsparcie bardziej odbuduje relacje niż same słowa”.
Votebeat to organizacja non-profit zajmująca się lokalną integralnością wyborów i dostępem do głosowania.