AktualnościMakroDylemat Trumpa: Zakończenie wojny z Iranem dla zadowolenia Amerykanów rozzłości jego bazę ewangelikalną

Dylemat Trumpa: Zakończenie wojny z Iranem dla zadowolenia Amerykanów rozzłości jego bazę ewangelikalną

Autor: Alternet·

Najważniejsze informacje

  • Christians United for Israel (CUFI), założona w 2006 roku przez pastora Johna Hagee i ukształtowana na wzór AIPAC, liczy około 10 milionów członków i zalicza się do najpotężniejszych organizacji lobbingowych w Partii Republikańskiej.
  • Chrześcijański syjonizm ma korzenie w przed tysiącletnim dyspensacjonalizmie — XIX-wiecznej ramie teologicznej, która ujmuje bezpieczeństwo Izraela jako biblijny warunek wstępny dla czasów ostatecznych.
  • Chrześcijańscy syjoniści sprzeciwiają się jakimukolwiek zaangażowaniu dyplomatycznemu wobec Iranu, traktując konflikt jako egzystencjalną i duchową walkę, która musi zostać rozstrzygnięta działaniami militarnymi, a nie negocjacjami.
  • Trump ma wskaźnik aprobaty na poziomie 38 procent, co stawia go w rozkroku między ewangelikalnymi zwolennikami opowiadającymi się za eskalacją militarną a szerszą opinią publiczną, która w dużej mierze nie aprobuje dalszego zaangażowania w wojnę.
  • Biali ewangelikali stanowią około jednej czwartej amerykańskiego elektoratu i tworzą trzon bazy poparcia chrześcijańskich syjonistów Trumpa.
Dylemat Trumpa: Zakończenie wojny z Iranem dla zadowolenia Amerykanów rozzłości jego bazę ewangelikalną

Prezydent USA Donald Trump znalazł się w pilnej potrzebie niezawodnego poparcia dla wysiłku wojennego, a jedną z grup konsekwentnie wykazujących silne wsparcie dla jego działań militarnych są chrześcijańscy syjoniści.

Na czele tej koalicji stoją tysiące osób, które zebrały się na dorocznej konferencji Christians United for Israel (CUFI), odbywającej się niedawno w Waszyngtonie. Założona w 2006 roku przez pastora Johna Hagee, CUFI została ukształtowana na wzór Amerykańsko-Izraelskiego Komitetu Spraw Publicznych (AIPAC) i rozwinęła się w jedną z najpotężniejszych organizacji lobbingowych w Partii Republikańskiej. Z liczbą członków szacowaną na 10 milionów stanowi jedną z najbardziej niezawodnych baz poparcia Trumpa — zwłaszcza w kwestiach zaangażowania militarnego. Biali ewangelikali, którzy stanowią około jednej czwartej amerykańskiego elektoratu i przy urnach w przytłaczającej większości poparli Trumpa, reprezentują trzon tej koalicji.

Na konferencję przybyły tysiące zagorzałych zwolenników bliskich więzi amerykańsko-izraelskich wraz z ambasadorem Izraela w Stanach Zjednoczonych. Otwierając wydarzenie „Noc ku czci Izraela", Hagee wygłosił stanowcze oświadczenie dotyczące irańskiego reżimu:

„Kwestią jest to, czy reżim, który sponsoruje terroryzm i zagraża Izraelowi, powinien mieć prawo istnieć… Izrael ma prawo powstrzymać nuklearny miecz zawieszony nad szyją narodu żydowskiego."

Dyspensacjonalizm i wpływ ewangelikalny

Chrześcijański syjonizm wywodzi się z systemu teologicznego znanego jako przed tysiącletni dyspensacjonalizm, który powstał w połowie XIX wieku. Zgodnie z tym systemem wierzeń Bóg podzielił historię świata na odrębne okresy zwane dyspensacjami, z których każdy reprezentuje inną fazę boskiego zarządzania sprawami ludzkimi. Dyspensacjonalizm służy jednocześnie jako metoda interpretacji Biblii i jako rama rozumienia historii.

Podczas podróży po Stanach Zjednoczonych biblista John Nelson Darby rozpropagował przekonanie, że Bóg podzielił historię świata na siedem dyspensacji. Ostatnia dyspensacja, jak nauczał Darby, miałaby zwieńczyć powrót Jezusa Chrystusa i ustanowienie jego tysiącletniego panowania. Centralnym elementem teologii Darby'ego było przekonanie, że naród żydowski odegra kluczową rolę w tej ostatniej dyspensacji — powrót Jezusa, jak argumentował, mógłby nastąpić dopiero wtedy, gdy Żydzi odzyskaliby swoją tradycyjną ojczyznę w Palestynie i zbudowali Trzecią Świątynię.

Współautor André Gagné w swojej książce z 2024 roku American Evangelicals for Trump: Dominion, Spiritual Warfare and End Times bada szerszą rolę amerykańskich ewangelikałów w polityce USA. Badania doktorskie współautora Jasona Piché koncentrują się w szczególności na chrześcijańskim syjonizmie, dyspensacjonalizmie i ich wpływie na politykę zagraniczną USA.

Organizacje takie jak CUFI istnieją przede wszystkim po to, by bronić sprawy Izraela. Chrześcijański syjonizm był jednak integralną częścią niektórych amerykańskich grup protestanckich od końca XIX wieku, a jego wpływ jedynie wzrósł od momentu powstania państwa Izrael w 1948 roku. Chrześcijańscy syjoniści i dyspensacjonaliści postrzegają bezpieczeństwo Izraela jako fundamentalny imperatyw teologiczny, co prowadzi ich do popierania wspólnych operacji militarnych izraelsko-amerykańskich przeciwko Iranowi i do postulowania, aby Ameryka aktywnie promowała interesy Izraela w regionie.

Chrześcijański syjonizm a polityka zagraniczna USA

Trump niedawno ogłosił, że negocjacje z Islamską Republiką Iranu zostały wznowione, co początkowo doprowadziło do krótkiej przerwy w wrogich działaniach między dwoma państwami. Prezydent oświadczył następnie, że USA jedynie „pół-negocjują" z Iranem.

Dla jego zwolenników chrześcijańskich syjonistów jakiekolwiek zaangażowanie dyplomatyczne wobec Islamskiej Republiki stanowi jednak zagrożenie egzystencjalne dla Izraela — a przez to dla interesów amerykańskich. Podczas niedawnego wydarzenia CUFI poświęconego Izraelowi znany pastor Russell Johnson wyraził te obawy przy grzmiących brawach:

„Dlatego muszę powiedzieć naszym własnym przywódcom politycznym: dokończcie robotę! … Izrael nie powinien być powstrzymywany przed trwałym usunięciem zagrożenia egzystencjalnego tylko dlatego, że dyplomaci chcą ceremonii, a politycy nagłówka. Jeśli chcecie, by Ameryka była silna i wolna, Ameryka musi pozostać przyjacielem Izraela."

Dla najbardziej lojalnych zwolenników Trumpa amerykańsko-izraelski konflikt z Iranem jest rozumiany jako walka egzystencjalna obejmująca zarówno wymiar materialny, jak i duchowy. Utrzymują oni, że USA i Izrael muszą zneutralizować Iran, aby zapewnić długoterminowe bezpieczeństwo Izraela. W ich przekonaniu takie działania nie tylko wzmacniają Izrael i utrwalają jego pozycję w ramach dyspensacjonalistycznej koncepcji czasów ostatecznych, ale także służą interesom amerykańskim, zgodnie z obietnicą Boga z Księgi Rodzaju 12:3, aby błogosławić tym, którzy wspierają jego lud przymierza.

Dylemat Trumpa

Trump znajduje się w niepewnej sytuacji politycznej. Przy wskaźniku aprobaty wynoszącym zaledwie 38 procent zakończenie wojny grozi alienacją jego najbardziej zagorzałych zwolenników, podczas gdy kontynuowanie konfliktu grozi dalszym oddaleniem go od większości Amerykanów, którzy już teraz nie aprobuje zaangażowania militarnego.

Jego obecna strategia — wahająca się między ograniczonymi uderzeniami lotniczymi, apokaliptyczną retoryką i bezowocnymi negocjacjami pokojowymi — wydaje się mało prawdopodobna, by zadowolić którąkolwiek z kluczowych grup wyborców. Pozostaje jednak jasne, że jeśli Trump zdecyduje się eskalować wojnę, chrześcijańscy syjoniści staną w awangardzie tych, którzy popiorą go z pełnym entuzjazmem.

André Gagné, profesor zwyczajny, Wydział Studiów Teologicznych, Concordia University, oraz Jason Piché, doktorant, chrześcijański syjonizm i dyspensacjonalizm, Concordia University.

Ten artykuł został przedrukowany z The Conversation na licencji Creative Commons.