AktualnościMakroKanclerz Healey uruchamia fundusz wzrostu o wartości 150 mln funtów dla północnej Anglii, wspierający start-upy i spółki uniwersyteckie

Kanclerz Healey uruchamia fundusz wzrostu o wartości 150 mln funtów dla północnej Anglii, wspierający start-upy i spółki uniwersyteckie

Autor: City AM Markets·

Najważniejsze informacje

  • Kanclerz John Healey przeznaczy 150 mln funtów z istniejącego budżetu British Business Bank na wsparcie start-upów i spółek uniwersyteckich typu spin-out w pięciu miastach północnej Anglii: Liverpoolu, Manchesterze, Leeds, Sheffield i Newcastle.
  • Fundusz ma wspierać szybko rosnące firmy i przyciągać dalsze inwestycje prywatne, wspierając program dewolucji premiera Andy'ego Burnhama zakładający wzrost w każdej części kraju.
  • Koncentracja na regionalnych spółkach w fazie skalowania odpowiada na skupienie brytyjskich inwestycji kapitałowych w Londynie i południowo-wschodniej Anglii; wszystkie pięć miast gości badawcze uczelnie wytwarzające spin-outy w sektorach takich jak zaawansowana produkcja i technologie medyczne.
  • Healey, który przyszłego miesiąca przedstawi swój pierwszy budżet, będzie argumentować, że potrzebne są regiony miejskie z realną władzą i inwestycje publiczne, aby uruchomić inwestycje prywatne, podczas gdy liderzy biznesu wzywają do działań w sprawie kosztów zatrudnienia, stawek komercyjnych i rachunków za energię.
  • Konserwatyści skrytykowali ogłoszenie jako sałatkę słów pozbawioną polityki; kanclerz sceny gospodarczej Andrew Griffith wskazał na obawy dotyczące możliwych podwyżek podatków, wysokich stóp rządowych pożyczek oraz braku planów wydatków obronnych.
Kanclerz Healey uruchamia fundusz wzrostu o wartości 150 mln funtów dla północnej Anglii, wspierający start-upy i spółki uniwersyteckie

Kanclerz John Healey przeznaczy 150 mln funtów na start-upy w północnej Anglii w ramach rządowego wysiłku wykorzystania dewolucji do napędzenia wzrostu gospodarczego.

Healey ogłosi nowy fundusz mający wspierać spółki typu spin-out powstałe na bazie badań uniwersyteckich oraz inne start-upy w Liverpoolu, Manchesterze, Leeds, Sheffield i Newcastle. Środki pochodzić będą z istniejącego budżetu British Business Bank, a ich oficjalne ogłoszenie nastąpi podczas przemówienia w jednym z czołowych brytyjskich zakładów produkcyjnych. British Business Bank to należący do państwa bank rozwoju, który kieruje środki publiczne poprzez prywatnych fundusze inwestycyjne na rzecz mniejszych firm i prowadził wcześniej regionalne programy inwestycyjne, takie jak Northern Powerhouse Investment Fund, wspierający wczesne i rozwijające się firmy w całej północnej Anglii.

Jak się spodziewa, kanclerz powie, że inicjatywa będzie służyć temu, by "stanąć za najbardziej innowacyjnymi i najszybciej rosnącymi firmami. To nie sentymentalizm, to ekonomia podażowa".

Ogłoszenie ma stanowić ekonomiczne wsparcie ambitnego programu dewolucji premiera Andy'ego Burnhama, który – jak deklaruje – przyniesie "wzrost w każdym kodzie pocztowym". 150 mln funtów środków rządowych ma przyciągnąć dalsze inwestycje prywatne w firmy z północy Anglii. Koncentracja na firmach w fazie skalowania odzwierciedla od dawna istniejącą cechę brytyjskiego rynku venture capital: duża część inwestycji kapitałowych koncentruje się w Londynie i południowo-wschodniej Anglii, a kolejne rządy podejmowały próby poszerzenia dostępu do kapitału na późniejszych etapach rozwoju dla spółek spoza tych ośrodków. Wszystkie pięć wymienionych miast gości badawcze uczelnie, z których wywodzą się spin-outy w sektorach takich jak zaawansowana produkcja, technologie medyczne i nauka o materiałach.

Healey: "Silniejsze państwo przyniesie wzrost"

Jak się spodziewa, Healey oświadczy, że udzieli wsparcia "regionom miejskim z realną władzą, wspieranym przez silniejsze państwo, tworzącym lokalne strategie przemysłowe i wykorzystującym inwestycje publiczne do uruchomienia inwestycji prywatnych, aby wesprzeć naszą gospodarkę innowacji i stworzyć nowe miejsca pracy, których potrzebują te obszary".

Kanclerz przedstawi wizję rządu dotyczącą tworzenia "dobrego wzrostu" w całym kraju, mówiąc: "Zapytaj ekonomistę, czym jest wzrost, a otrzymasz liczbę. Zapytaj kraj, a usłyszysz inną odpowiedź.

"Młoda osoba zdobywająca nową pracę w firmie, która się rozwija. Osoba samozatrudniona, która wygrywa nowy kontrakt opłacający wakacje z dziećmi. Firma zdobywająca nowy eksportowy kontrakt, dająca okolicznym społecznościom nowe życie".

Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu powiedzieli, że premier uważa, że przedstawił "wyraźną diagnozę" problemów Wielkiej Brytanii. Burnham obwiniał neoliberalizm, deindustrializację i austerity za "dekady niskiego wzrostu". Odwołanie do deindustrializacji nawiązuje do historii gospodarczej północy Anglii, gdzie upadek tradycyjnych przemysłów wytwórczych od lat 80. pozostawił trwałe luki w zatrudnieniu i produktywności w porównaniu z południowo-wschodnią częścią kraju.

Północny fundusz wzrostu stanowi część szerszych działań rządu mających przekonać wyborców i liderów biznesu, że dysponuje właściwą wizją zapewniającą wzrost gospodarczy.

"Rozwiązaniem jest fundamentalna zmiana, która zaczyna się od umieszczenia władzy we właściwych miejscach. Następny rozdział brytyjskiej historii wzrostu zostanie zapisany w większej liczbie miejsc" – powie kanclerz.

"Sałatka słów pozbawiona polityki"

Healey wyjaśni również, jak nowo utworzone No10 North wpisuje się w jego plany gospodarcze dla kraju, mówiąc, że będzie ono działać jako część "podwójnej misji" z Ministerstwem Skarbu, aby "napędzać wzrost i produktywność".

"Zamiast przeszkadzać złożonością i biurokracją, potrzebujemy silnego, strategicznego centrum, nastawionego na wspieranie lokalnych liderów i ich ambicji" – powie.

"Chcę widzieć tworzenie bogactwa w tym kraju. Chcę, by firmy osiągały zyski. Aby stworzyć ku temu warunki, potrzebujemy aktywnego, rozliczalnego państwa na każdym szczeblu, które usuwa przeszkody i tworzy warunki dla większych inwestycji."

Rządowy plan dostarczenia wzrostu w regionach Wielkiej Brytanii pojawia się, gdy Healey przygotowuje się do przedstawienia przyszłego miesiąca swojego pierwszego budżetu jako kanclerza. Napływa do niego apele liderów biznesu, by poradził sobie z "kosztami prowadzenia działalności" poprzez złagodzenie kosztów zatrudnienia, reformę stawek nieruchomości komercyjnych i obniżenie rachunków za energię dla firm.

Konserwatyści skrytykowali ogłoszenie, opisując zapowiedź przemówienia kanclerza jako "sałatkę słów pozbawioną polityki".

Kanclerz sceny gospodarczej Andrew Griffith powiedział: "To niewiele pocieszy ciężko pracujące rodziny i firmy w całym kraju, które obawiają się kolejnych podwyżek podatków lub faktu, że stopy rządowych pożyczek są blisko 28-letniego maksimum.

"Mierzymy się z poważnymi zagrożeniami ze strony Rosji i Iranu na naszym progu, a także z zagrożeniami dla Falklandów. Tymczasem kanclerz, człowiek, który zrezygnował ze stanowiska w kwestii wydatków na obronność, najwyraźniej nie chce wspomnieć o naszych siłach zbrojnych ani o tym, jak osiągniemy 3 proc. PKB na obronność."