Senator Bill Cassidy ogłasza poparcie dla Todda Blanche’a na stanowisko prokuratora generalnego
Najważniejsze informacje
- •Senator Bill Cassidy ogłosił poparcie dla nominacji Todda Blanche’a na prokuratora generalnego, zapewniając decydujący głos potrzebny do zatwierdzenia.
- •Cassidy podkreślił, że jego napięta historia polityczna z prezydentem Trumpem, w tym głosowanie w sprawie impeachmentu w 2021 roku, nie miała wpływu na jego decyzję.
- •Cassidy wyraził obawy dotyczące możliwego lawfare i wykorzystywania Departamentu Sprawiedliwości przeciwko przeciwnikom politycznym, odwołując się do szerszej debaty o niezależności organów ścigania.
- •Senator skrytykował ugodę, która zwalniałaby Trumpa, jego rodzinę i jego firmy z przyszłych audytów IRS, uznając ją za pozbawioną precedensu prawnego.
- •Prezydent Trump zasugerował, że jeśli nominacja Blanche’a nie przejdzie, pozostawi go jako pełniącego obowiązki prokuratora generalnego do 2027 roku, co przekraczałoby typowe limity wynikające z prawa o wakatach federalnych.

Senator Bill Cassidy (R-La.) ogłosił w piątek rano, że poprze nominację Todda Blanche’a na stanowisko prokuratora generalnego, stając się tym samym decydującym głosem w głosowaniu nad zatwierdzeniem. Blanche był osobistym adwokatem obrony Trumpa w postępowaniu karnym na Manhattanie, zanim został nominowany do kierowania Departamentem Sprawiedliwości.
Cassidy stwierdził, że choć łączy go z prezydentem Donaldem Trumpem "historia", nie brał tego pod uwagę przy podejmowaniu decyzji. Relacje między Trumpem a Cassidy’m są napięte od czasu, gdy senator w 2021 roku zagłosował za przeprowadzeniem procesu impeachmentu Trumpa w Senacie. Trump później poparł innego republikańskiego rywala przeciwko Cassidy’emu w prawyborach GOP, co przyczyniło się do porażki wieloletniego senatora. Trump ponownie poruszył tę kwestię w wywiadzie z Jake’em Shermanem z Punchbowl News, wyemitowanym w piątek.
Prezydent zasugerował, że jeśli nominacja Blanche’a nie uzyskałaby większości w głosowaniu Senatu, zatrzymałby go jako "pełniącego obowiązki" prokuratora generalnego do czasu kolejnego głosowania nad zatwierdzeniem w 2027 roku. Taki układ wykraczałby daleko poza limity czasowe zwykle obowiązujące pełniących obowiązki urzędników na mocy federalnego prawa o wakatach.
"Muszę być przekonany, że jest to prokurator generalny, który po prostu kiedyś był osobistym prawnikiem prezydenta Trumpa, a nie osobisty prawnik prezydenta Trumpa, który teraz jest prokuratorem generalnym. Sądzę, że między tymi dwoma rzeczami jest duża różnica" — powiedział Cassidy w środę w programie The Briefing with Steve Scully.
Przez ostatnich kilka tygodni Cassidy przedstawiał dwa główne zastrzeżenia wobec nominacji Blanche’a do kierowania Departamentem Sprawiedliwości. Po pierwsze, wyraził niepokój związany z wykorzystywaniem departamentu przeciwko politycznym przeciwnikom prezydenta — kwestią, która stała się centralna w szerszej krajowej debacie o niezależności federalnych organów ścigania.
"Jestem bardzo zaniepokojony tak zwanym lawfare — ściganiem ludzi nie z uzasadnionego powodu, poza tym, że ktoś na wysokim stanowisku jest na nich zły" — powiedział Cassidy Scully’emu.
Po drugie, Cassidy sprzeciwił się ugodzie między Trumpem, Departamentem Sprawiedliwości i IRS, która chroniłaby Trumpa, jego rodzinę i jego firmy przed wszelkimi przyszłymi audytami IRS.
"Pan Blanche wykazał się złym osądem, zatwierdzając fundusz przeciwko wykorzystywaniu prawa jako broni i zwalniając prezydenta z audytów IRS. Żaden Amerykanin nie powinien być niesprawiedliwie celem prawa. Żaden Amerykanin nie powinien stać ponad prawem" — powiedział Cassidy w przemówieniu.
Mówiąc do dziennikarzy w maju przy okazji ogłoszenia funduszu, Cassidy powiedział: "Właściwie nie widzę dla tego żadnego precedensu prawnego. Jesteśmy narodem prawa, nie można po prostu wymyślać rzeczy od podstaw. Ktoś wyjaśnił mi to w ten sposób, prawnik. … To tak, jakby ktoś pozwał samego siebie i zawarł ze sobą ugodę, którą mieliby sfinansować wszyscy pozostali. Jeśli tak jest: Co?!"
Cassidy dodał, że po spędzeniu ostatnich kilku miesięcy na kampanii zauważył, iż Amerykanów bardziej martwiło "wiązanie końca z końcem, a nie tworzenie funduszu bez precedensu prawnego. Jesteśmy narodem prawa. Jeśli potrzebna jest ugoda, rozważmy ją i niech Kongres zbierze się razem i zdecyduje w tej sprawie."