Sąd Apelacyjny Okręgu Kolumbii wstrzymuje projekt Ballroom Trumpa w Białym Domu, nazywając obronę prawną administracji „czystą fikcją”
Najważniejsze informacje
- •Sąd Apelacyjny Okręgu Kolumbii orzekł głosami 2-1 o utrzymaniu nakazu blokującego nadziemną budowę proponowanego 400-milionowego ballroomu Trumpa w Białym Domu, co czyni go trzecim sądem wstrzymującym projekt.
- •Adwokat Departamentu Sprawiedliwości administracji argumentował podczas ustnej rozprawy, że żaden sąd nie posiada uprawnień do wstrzymania projektu, nawet gdyby był on bezprawny — stanowisko, które zdaniem większości podważało porządek konstytucyjny.
- •Trump zburzył całe Wschodnie Skrzydło w ciągu trzech dni w październiku 2025 r. bez zgody Kongresu, aby przygotować teren pod 90 000-stopowy kwadratowy ballroom.
- •Sąd odrzucił twierdzenia rządu, że ballroom będzie ukryty przez drzewa oraz że rutynowa ustawa o konserwacji przyznaje prezydentowi nieograniczone uprawnienia budowlane.
- •Wyrok zawieszono na 14 dni, aby umożliwić administracji Trumpa wystąpienie do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych o pilną interwencję.

Sąd apelacyjny federalnego odrzucił obronę prawną administracji Trumpa dotyczącą jej projektu ballroomu w Białym Domu, orzekając, że jej twierdzenie, jakoby żaden sąd nie mógł zatrzymać rozbiórki, „rażąco ignoruje nasz porządek konstytucyjny.”
W decyzji 2-1 wydanej w piątek Sąd Apelacyjny Okręgu Kolumbii utrzymał w mocy nakaz tymczasowy blokujący nadziemną budowę 400-milionowego ballroomu prezydenta Donalda Trumpa — co czyni go trzecim sądem wstrzymującym projekt. Wyrok pogłębia konstytucyjny konflikt wokół władzy wykonawczej, który przyciągnął stałą uwagę sędziów federalnych na każdym szczeblu. Sąd zawiesił swoje orzeczenie na 14 dni, aby pozwolić administracji wystąpić o pilny przegląd do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Wyrok jest dostępny tutaj.
„Nie znamy żadnego przypadku w historii Ameryki, w którym prezydent samowolnie, przy użyciu prywatnie zebranych funduszy, zburzyłby znaczne części Białego Domu, których budowę autoryzował Kongres, a za które zapłacili amerykańscy podatnicy” — napisał większościowy skład orzekający. „Aż do teraz.”
Biały Dom jest zarówno oficjalną rezydencją prezydenta, jak i chronionym na poziomie federalnym Narodowym Pomnikiem Historycznym, położonym w ramach President's Park — jednostki systemu National Park Service. Zmiany w strukturze i terenie historycznie wymagały autoryzacji Kongresu, w szczególności gdy obejmowały znaczną rozbiórkę lub nową budowę — tradycja ta podkreśla wagę rozumowania sądu.
Podczas ustnej rozprawy w czerwcu adwokat Departamentu Sprawiedliwości Yaakov Roth oświadczył sędziom, że nawet jeśli administracja łamałaby prawo, żaden sąd nie miałby uprawnień, by to powstrzymać — ani sąd okręgowy, ani sąd apelacyjny, ani Sąd Najwyższy.
„Przy tych teoriach uważam, że tak właśnie jest” — powiedział Roth, jak wcześniej informowano.
„Zuchwałe twierdzenie, że władza wykonawcza może działać w sposób całkowicie bezprawny, niszcząc cenne narodowe zabytki i krzywdząc interesy jednostek, a żaden sąd nie może tego powstrzymać, rażąco ignoruje nasz porządek konstytucyjny” — stwierdził wyrok.
Trump kazał zburzyć całe Wschodnie Skrzydło w ciągu zaledwie trzech dni w październiku 2025 r. — bez zgody Kongresu — aby zrobić miejsce na 90 000-stopowy kwadratowy ballroom. Wschodnie Skrzydło, pierwotnie zbudowane w 1942 r. i rozbudowywane na przestrzeni dekad, mieściło Biuro Pierwszej Damy oraz publiczne wejścia dla odwiedzających. Własna ocena środowiskowa rządu stwierdziła, że projekt będzie miał „trwałe niekorzystne skutki” dla terenu Białego Domu.
Sąd odrzucił również roszczenie administracji do prawa własności do samego budynku.
„Każdy prezydent jest tymczasowym lokatorem, a nie właścicielem Białego Domu i jego Rezydencji Wykonawczej” — napisał większościowy skład.
Rząd twierdził również, że ballroom będzie ukryty przed wzrokiem publicznym przez drzewa. Zarówno sąd okręgowy, jak i apelacyjny określiły to twierdzenie mianem „[c]zystej fikcji”, powołując się na własne wizualizacje rządu, które pokazywały strukturę wyraźnie widoczną z Lafayette Square i schodów Kapitolu Stanów Zjednoczonych.
Gdy rząd twierdził, że rutynowa ustawa o konserwacji po cichu przyznaje prezydentowi nieograniczone uprawnienia budowlane, sąd był równie sceptyczny.
„Kongres nie ukrywa słoni w mysich dziurach” — powiedział większościowy skład, przytaczając sformułowanie z decyzji Sądu Najwyższego z 2001 r. w sprawie Whitman v. American Trucking Associations.
Kwestia tego, czy budować ballroom — jak orzekł sąd — „[n]ie jest sprawą samowoli władzy wykonawczej”, co oznacza, że projekt musi autoryzować Kongres, a nie prezydent.
Sędzia okręgowy Neomi Rao, mianowana przez Trumpa, złożyła zdanie odrębne, nazywając nakaz „rażącym nadużyciem dyskrecji” i argumentując, że projekt mieścił się w uprawnieniach prezydenta do ulepszania Rezydencji Wykonawczej.
Wyrok sądu pozostaje zawieszony na 14 dni, co daje administracji Trumpa okienko na wystąpienie do Sądu Najwyższego o interwencję. Sprawa trafia teraz do najwyższego sądu, który wielokrotnie rozpatrywał spory o podział władzy podczas drugiej kadencji Trumpa, a wynik może ukształtować granice uprawnień prezydenckich w odniesieniu do nieruchomości federalnych na lata.