AktualnościMakroKongres zalewają „absolutnie przerażające” projekty ustaw pisane przez AI, ostrzega osoba wtajemniczona

Kongres zalewają „absolutnie przerażające” projekty ustaw pisane przez AI, ostrzega osoba wtajemniczona

Autor: Rawstory·

Najważniejsze informacje

  • Doradcy kongresowi i grupy nacisku coraz częściej polegają na chatbotach, takich jak Claude firmy Anthropic i ChatGPT firmy OpenAI, przy tworzeniu tekstów legislacyjnych, pozostawiając bezpartyjnemu Biuru Radcy Legislacyjnego Izby Reprezentantów poprawianie tych szkiców.
  • Doradca biur kongresowych powiedział, że OLC spędza teraz więcej czasu na naprawianiu ustaw tworzonych przez AI, niż zajęłoby sporządzenie ich od zera, m.in. dlatego, że modele potykają się o rozróżnienia takie jak kredyty podatkowe, odliczenia, wyłączenia i granty.
  • Teksty prawne generowane przez chatboty są podatne na halucynacje — wymyślone sprawy, cytaty i przepisy — ograniczenie zilustrowane w 2023 roku, gdy nowojorski sędzia federalny nałożył sankcje na prawników za złożenie pisma powołującego się na sześć sfabrykowanych orzeczeń.
  • W czerwcu biuro posłanki Anny Pauliny Luny opublikowało podsumowanie poprawki zawierające nadal niezredagowaną frazę z chatbota „Claude responded”, a posłanka przyznała na platformie X, że jej zespół użył AI do poprawienia szkicu bez jego zredagowania.
  • Ponieważ ustawy po uchwaleniu stają się wiążące, a błędy co do zasady wymagają nowej legislacji do poprawienia, prawnik i technolog Ari Hershowitz ostrzegł, że niesprawdzane tworzenie projektów przez AI to gwarantowany sposób na wprowadzenie tysięcy błędów do systemu prawnego.
Kongres zalewają „absolutnie przerażające” projekty ustaw pisane przez AI, ostrzega osoba wtajemniczona

Sztuczna inteligencja po cichu wkradła się w proces tworzenia amerykańskiego ustawodawstwa, a osoby odpowiedzialne za dopracowywanie projektów ustaw twierdzą, że efektem jest narastający chaos.

Według doniesień Politico doradcy poselscy i zewnętrzne grupy nacisku coraz częściej sięgają po chatboty, takie jak Claude firmy Anthropic oraz ChatGPT firmy OpenAI, do tworzenia tekstów legislacyjnych — co zmusza Biuro Radcy Legislacyjnego Izby Reprezentantów (OLC), bezpartyjny urząd wspierający członków Izby w redagowaniu projektów ustaw, do sprzątania po nich.

„AI sprawdza się w wielu zastosowaniach” — powiedział Daniel Schuman, dyrektor wykonawczy American Governance Institute. „Ale nie jest w stanie sporządzić projektu ustawy, który chciałoby się uchwalić.”

Jedna z osób doradzających biurom kongresowym powiedziała, że OLC spędza teraz „więcej czasu na próbach naprawiania ustaw napisanych przez AI, niż zajęłoby ich napisanie od zera”, zauważając, że modele AI — według doniesień — potykają się o subtelne rozróżnienia prawne, takie jak to, czy finansowanie powinno przybrać formę „kredytu podatkowego, odliczenia, wyłączenia czy grantu”.

Problem precyzji pogłębia dobrze udokumentowane ograniczenie tej technologii: chatboty składają płynny tekst, zamiast czerpać ze zweryfikowanych źródeł prawnych, i zdarza im się wymyślać sprawy, cytaty i przepisy — tryb awarii znany jako halucynacja. Sądy federalne zetknęły się z tym problemem w ciągu kilku miesięcy od publicznego udostępnienia ChatGPT pod koniec 2022 roku: w 2023 roku sędzia federalny w Nowym Jorku nałożył sankcje na prawników, którzy złożyli pismo procesowe powołujące się na sześć orzeczeń sądowych wymyślonych przez ChatGPT.

Jeden z doradców kongresowych, odpowiedzialny za dogłębną analizę proponowanych ustaw, powiedział, że ustawodawcy nie mają pojęcia, co nadciąga — z powodu błędów i cytatów, które nie wytrzymają sprawdzenia, gdy pojawią się konflikty.

„To absolutnie przerażające, a nikt jeszcze nad tym nie myśli” — powiedział doradca.

Stawka jest specyficzna dla tego rodzaju tekstów: ustawy, w przeciwieństwie do notatek czy przemówień, po uchwaleniu stają się tekstem wiążącym, a ich dokładne brzmienie muszą interpretować i wykonywać sądy oraz agencje federalne. Błędy, które znajdą się w prawie, co do zasady wymagają nowej ustawy, aby je poprawić — praca porządkowa OLC jest więc w praktyce ostatnim punktem kontrolnym, zanim błędy redakcyjne staną się trwałe.

Ryzyka nie są hipotetyczne, donosi Politico. W czerwcu biuro posłanki Anny Pauliny Luny (republikanka z Florydy) opublikowało podsumowanie poprawki zawierające nadal niezredagowaną frazę z chatbota „Claude responded”. Luna przyznała na platformie X, że „mój zespół użył AI do poprawienia szkicu tekstu i nie zredagował go” — ujawnienie to wywołało wówczas niepokój.

Ari Hershowitz, prawnik i technolog współpracujący z tym biurem nad wdrażaniem narzędzi technologicznych w procesie legislacyjnym, powiedział, że bez kontroli praktyka ta to „gwarantowany sposób na wprowadzenie tysięcy błędów do naszego systemu prawnego”.