Zondacrypto znika, gdy znikają menedżerowie, a klienci tracą dostęp do środków
Najważniejsze informacje
- •Token ZND Zondacrypto stracił 99,9% wartości, a platforma przechowująca depozyty klientów jest niedostępna od kwietnia.
- •Recoveris ustaliło, że główny hot wallet Bitcoinów Zondacrypto spadł o 99,7% — ze średniej miesięcznej 55,7 BTC w sierpniu 2024 roku do 0,18 BTC w marcu 2026 roku — pozostawiając na 1 kwietnia tylko 0,086 BTC (około 9,700 dolarów).
- •Recoveris zidentyfikowało 511 transakcji o wartości około 21 milionów dolarów wysłanych z portfeli Zondacrypto na adres depozytowy w Kraken między połową grudnia 2025 roku a początkiem kwietnia 2026 roku.
- •Financial Intelligence Unit Estonii cofnęła 29 czerwca 2026 roku licencję operacyjną BB Trade Estonia OÜ, spółki-matki Zondacrypto, dwa dni przed terminem przejściowym MiCA z art. 143 przypadającym na 1 lipca.
- •3 sierpnia polscy prokuratorzy połączyli sprawę Zondacrypto ze śledztwem Prokuratury Krajowej dotyczącym przestępczości zorganizowanej i korupcji na Śląsku, a premier Donald Tusk zasugerował, że wzrost firmy rozpoczął się od pieniędzy rosyjskiej mafii.

Zondacrypto, niegdyś wiodąca platforma kryptowalutowa w Europie Środkowej i Wschodniej, przestała działać po zniknięciu obu swoich najwyższych menedżerów, pozostawiając setki tysięcy użytkowników bez dostępu do swoich środków.
Wydarzenie to stało się szerszym testem zaufania w sektorze, który od lat stara się o szerszą akceptację i ostrzejsze regulacje. Gdy platforma nie potrafi wykazać, gdzie przechowywane są aktywa klientów ani kto za nie odpowiada, nawet zwykła niepewność może szybko przerodzić się w kryzys dla użytkowników.
Szkody nie ograniczają się do Polski i Estonii, gdzie giełda ma swoje korzenie. Kryptowaluty zyskały akceptację polityczną i instytucjonalną częściowo dzięki prezydentowi Donaldowi Trumpowi, którego rodzinna inicjatywa kryptowalutowa miała podobno przynieść 1,4 miliarda dolarów, jak zauważył New York Times. Mimo to Zondacrypto pokazuje, że dawny problem oszustw w branży nadal ma znaczenie. Token ZND stracił 99,9% wartości, wynika z danych CoinMarketCap, a platforma przechowująca depozyty klientów jest niedostępna od kwietnia.
Dwóch szefów znika w ciągu czterech lat
Platforma rozpoczęła działalność jako BitBay w 2014 roku w Katowicach, założona przez Sylwestra Suszka, syna górnika, którego polskie media nazywały „królem krypto”. Jak wcześniej informował Cryptopolitan, Suszek zaginął w marcu 2022 roku w wieku 34 lat po wyjeździe na stację paliw w pobliżu Katowic, gdzie miał spotkać się ze swoim współpracownikiem Marianem Wszolkiem.
Jego rodzina uważa, że został porwany i zabity. Polscy prokuratorzy później oskarżyli Wszolka o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, wielkoskalowe oszustwa VAT, pranie pieniędzy i bezprawne pozbawienie wolności związane ze zniknięciem Suszka. Wszolek później również zaginął, podał Times.
Przemyslaw Kral, adwokat reprezentujący Suszka, przejął następnie kontrolę nad sprawami spółki. Jego ostatnia komunikacja miała miejsce za pośrednictwem mediów społecznościowych 16 kwietnia 2026 roku, kiedy to wezwał wszystkich klientów do zachowania spokoju. Minęły od tego czasu cztery miesiące, choć Times twierdził, że widziano go w miejscach takich jak Izrael, Botswana i Dubaj.
Robert Nogacki, prawnik z Warszawy działający w imieniu klientów, którzy nie mogą uzyskać dostępu do swoich aktywów, stwierdził bez ogródek:
„To był przekręt od pierwszego dnia.”
Portfel, który mógł otworzyć tylko zaginiony człowiek
Kral zapewniał zaniepokojonych klientów, że Zondacrypto posiada 4,500 Bitcoinów, których wartość w tamtym czasie wynosiła około 336 milionów dolarów, a klucze miał mieć wyłącznie Suszek.
Jednak tę wersję zakwestionowała firma zajmująca się analizą blockchaina Recoveris. Z jej dochodzenia wynika, że główny hot wallet Bitcoinów Zondacrypto odnotował spadek zasobów o 99,7% — od zarejestrowanego maksymalnego miesięcznego średniego poziomu 55,7 BTC w sierpniu 2024 roku do 0,18 BTC w marcu 2026 roku. Na dzień 1 kwietnia Zondacrypto miało jeszcze 0,086 BTC, wartych około 9,700 dolarów.
Według Recoveris podobne europejskie giełdy utrzymywały średnio 308 BTC w swoich głównych hot walletach. Firma wskazała również, że między połową grudnia 2025 roku a początkiem kwietnia z portfeli Zondacrypto zainicjowano 511 transakcji na adres depozytowy w Kraken, o łącznej wartości około 21 milionów dolarów.
Giełda odmówiła ujawnienia adresów portfeli jako dowodu swoich rezerw cold, powołując się na przepisy MiCA i DORA Unii Europejskiej. Żadna z tych regulacji nie zakazuje ujawnienia takich informacji.
Estonia cofa licencję, a czas w Brukseli dobiega końca
29 czerwca 2026 roku Financial Intelligence Unit (FIU) Estonii cofnęła licencję spółce BB Trade Estonia OÜ, firmie-matce Zondacrypto. Wcześniej, 18 maja, FIU już tymczasowo zawiesiła część licencji spółki, uniemożliwiając jej przyjmowanie nowych klientów.
Agencja dodała, że jej kompetencje są ograniczone, ponieważ jej zadaniem jest nadzór nad przestrzeganiem przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy, a nie sprawdzanie, czy środki klientów rzeczywiście istnieją i są bezpiecznie przechowywane.
Moment upadku dodatkowo zwiększył dramatyzm sytuacji. Artykuł 143 MiCA stanowi, że podmioty działające w ramach wcześniej obowiązujących krajowych reżimów mogą prowadzić działalność tylko do 1 lipca 2026 roku albo do czasu zatwierdzenia lub odrzucenia ich wniosku przez Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA). Estońska licencja Zondacrypto zniknęła zaledwie dwa dni przed terminem.
Prokuratorzy łączą sprawę ze śledztwem dotyczącym zorganizowanej przestępczości
Zgodnie z oświadczeniem wydanym 3 sierpnia, śledztwo dotyczące Zondacrypto prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach zostało połączone ze śledztwem prowadzonym przez Prokuraturę Krajową przez wydział do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji w regionie śląskim.
Prokuratorzy mają wiele pytań dotyczących powstania i funkcjonowania BitBay oraz Zondacrypto, w tym także postępowanie związane ze zniknięciem Suszka.
Premier Polski Donald Tusk oskarżył Zondacrypto o powiązania z rosyjskimi syndykatami przestępczymi i służbami wywiadowczymi, wskazując na finansowe powiązania spółki z prawicowymi politykami i wydarzeniami w Polsce. Występując w Sejmie 17 kwietnia, stwierdził, że droga Zondacrypto do sukcesu zaczęła się „od pieniędzy rosyjskiej mafii”.
Na razie klienci giełdy martwią się tylko o dwie kwestie: los swoich depozytów oraz przyszłość dwóch zaginionych menedżerów.