Gdy pożary i powodzie nękają parki narodowe, deweloper twierdzi, że negocjuje fragment Yosemite
Najważniejsze informacje
- •Służba Parków Narodowych i deweloper Kingsbarn Realty Capital mają podobno omawiać przekazanie około 700 stów terenu Yosemite pod budowę drogi dojazdowej do 83-akrowej posiadłości Hazel Green Ranch należącej do firmy.
- •Zbywanie terenów parków jest rzadkie, ponieważ ich granice ustanawia zwykle Kongres, a transfery historycznie wymagały działania ustawodawczego, a nie umów administracyjnych.
- •Departament Spraw Wewnętrznych oświadczył, że nie występuje presja polityczna ani ostateczne decyzje, a każda propozycja podlegałaby prawu federalnemu, ocenie środowiskowej i procesom powiadomienia publicznego.
- •Kingsbarn twierdzi, że bezpośredni zakup przez prywatnego dewelopera nie jest legalny, i w zamast tego zabiega o wymianę gruntów po około kilkunastu spotkaniach ze Służbą Parków Narodowych.
- •Doniesione rozmowy toczą się, gdy parki narodowe zmagają się z innymi problemami, w tym powodziami w Wielkim Kanionie, które uszkodziły prawie 40% jedynej rurociągu wodnego, oraz pożarami w Yosemite, które doprowadziły do zamknięcia autostrady 140.

Amerykańskie parki narodowe przeszły w ostatnim roku trudny okres rozliczeń. Wielki Kanion nawiedziły w ubiegłym tygodniu niszczycielskie powodzie, które wymusiły akcje poszukiwawczo-ratunkowe i uszkodziły prawie 40% jedynej rurociągu wodnego parku. Była to druga klęska żywiołowa w ciągu roku, po pożarach na jego północnym skraju w 2025 roku.
Wielki Kanion nie jest jedynym parkiem narodowym walczącym z żywiołem. Park Narodowy Yosemite zmaga się z pożarami i w ich wyniku zamknięto autostradę 140. Teraz park może stracić kolejny teren — ale tym razem przyczyną nie jest siła natury. Zgodnie z doniesieniami CNN i NOTUS, Służba Parków Narodowych (NPS) i prywatny deweloper Kingsbarn Realty Capital mają podobno omawiać przekazanie około 700 stów terenu parku, aby deweloper mógł zbudować drogę do działki przylegającej do parku narodowego.
Jakiekolwiek zbycie terenu należącego do NPS byłoby wyjątkowe: granice parków ustanawia co do zasady Kongres, a historycznie przeniesienie gruntu z parku narodowego wymagało działania ustawodawczego, a nie wyłącznie umowy administracyjnej. Doniesione rozmowy toczą się na tle szerszej kontroli sposobu, w jaki administracja Trumpa zarządza terenami publicznymi.
W oświadczeniu dla Fortune Departament Spraw Wewnętrznych, do którego należy Służba Parków Narodowych, powiedział, że nie było „żadnej presji politycznej, by osiągnąć z góry ustalony wynik” i że „nie podjęto ostatecznych decyzji”.
„Każda propozycja wymiany gruntów lub dostępu dotycząca terenów Służby Parków Narodowych podlegałaby wszystkim obowiązującym przepisom federalnym, regulacjom i politykom departamentalnym, w tym wymaganym procesom oceny środowiskowej i powiadomienia publicznego” — czyta się w oświadczeniu. „Jeśli propozycja będzie kontynuowana, Departament zastosuje ustalone procedury, aby zapewnić odpowiednią koordynację, przejrzystość i udział społeczności zgodnie z prawem federalnym”.
Kingsbarn Realty Capital powiedziało w rozmowie z Fortune, że od prawie roku pracuje nad transakcją dotyczącą pasa ziemi o długości 700 stów.
„Kingsbarn posiada działkę o powierzchni około 83 akrów wzdłuż zachodniego skraju Parku Narodowego Yosemite, tuż poza zachodnią granicą parku” — powiedziała firma w oświadczeniu. „Firma prowadzi rozmowy ze Służbą Parków Narodowych (NPS) w celu uzyskania dostępu z tej nieruchomości do drogi Big Oak Flat Road, która znajduje się kilkaset stów dalej”.
Posiadłość o powierzchni 83 akrów, znana ogólnie jako Hazel Green Ranch, to obiekt o „znaczeniu historycznym”, który od końca XIX wieku do początku XX wieku służył jako trasa dyliżansów do Yosemite. Nieruchomość przestała pełnić funkcję wjazdu do parku, gdy samochody zastąpiły dyliżanse. Takie „współwłości” — prywatne działki przylegające do lub otoczone terenami parku — są powszechne w systemie parków narodowych, a spory o dostęp do nich wielokrotnie wystawiały na próbę granice federalnych zasad transferu gruntów.
Kingsbarn stara się o ten pas ziemi, by zbudować drogę, która dałaby gościom i mieszkańcom Hazel Green Ranch dostęp do Parku Narodowego Yosemite, omijając obecne 11 mil leśnych dróg przez Las Narodowy Stanislaus.
Prawo dotyczące użytkowania gruntów
Przepisy regulujące nabycie terenów parków publicznych są niejednoznaczne. Zgodnie ze stroną FAQ Służby Parków Narodowych, „tylko stany, hrabstwa, gminy i podobne podmioty rządowe mogą nabywać nadwyżkowe mienie federalne do celów parkowych i rekreacyjnych w ramach programu Federal Lands to Parks NPS”.
Biuro Zarządzania Ziemią (BLM) Departamentu Spraw Wewnętrznych stwierdza jednak na swojej stronie internetowej, że departament „okazyjnie sprzedaje działki ziemi publicznej” tam, gdzie jego „planowanie przestrzenne uzna to za odpowiednie i zgodne z interesem publicznym”. Departament dodaje, że grunt musi spełniać jedno z trzech kryteriów: stanowi rozproszone, izolowane obszary trudne do zarządzania; został nabyty w określonym celu i nie jest już w tym celu potrzebny; albo jego zbycie służyć będzie ważnym celom publicznym, takim jak rozwój społeczności czy rozwój gospodarczy.
„Hazel Green zgodziło się zbudować i utrzymywać tę drogę na własny koszt, zgodnie ze wszystkimi standardami federalnymi, stanowymi i lokalnymi” — powiedział dla Fortune Lanny Davis, prawnik reprezentujący Kingsbarn i Pori. „To korzystne dla środowiska, ogranicza ruch na drogach Leśnej Służby i pomaga odciążyć kongestię w Parku Narodowym Yosemite i jego okolicach. Te korzyści są oczywiście w interesie publicznym”.
Zamiast bezpośredniego zakupu potrzebnej ziemi Kingsbarn zamierza przystąpić do wymiany gruntów. Firma powiedziała, że odbyła kilkanaście spotkań ze Służbą Parków Narodowych, aby znaleźć „legalny sposób” nabycia terenu.
„Negocjowaliśmy mechanizmy wymiany gruntów, która jest legalna” — powiedział Davis. „Zakup prawa przejścia, a nawet samej nieruchomości od Służby Parków przez prywatnego dewelopera nie jest legalny. Jedyną legalną formą jest wymiana”.
To, co wydarzy się dalej, zależy w dużej mierze od procedur: każda podążająca naprzód propozycja uruchomiłaby ocenę środowiskową i powiadomienie publiczne, dając organizacjom ekologicznym i mieszkańcom możliwość zabrania głosu, zanim transfer mógłby zostać sfinalizowany.
Ten artykuł pierwotnie ukazał się na Fortune.com.