Dlaczego najlepszy przyjaciel Lewisa Hamiltona, Miles Chamley-Watson, wspiera World Fencing League
Najważniejsze informacje
- •World Fencing League została stworzona przez Milesa Chamleya-Watsona przy wsparciu butikowej firmy inwestycyjnej Chiron Sports Group i zadebiutowała w Los Angeles w kwietniu.
- •Mieszane drużyny płci rywalizują w olimpijskich konkurencjach – szabli, florecie i szpadzie – o nagrodę 100 000 dolarów na każdą imprezę.
- •Liga posiada prawa IP do technologii transmisyjnej Dentsu Labs, śledzącej szczyt ostrza, która pomaga widzom zrozumieć zwycięskie akcje; jej demonstracje stały się viralem.
- •Szef ligi Zhen Ren Teo opisuje szermierkę jako niszowy sport z globalną bazą uczestników i silnym związkiem z igrzyskami olimpijskimi, planując coroczny cykl i docelowo miejskie franczyzy.
- •Nie ogłoszono dat kolejnych imprez, a potwierdzenie dodatkowych wydarzeń, inwestorów lub miast franczyzowych wskaże, czy liga zyskuje komercyjną trakcję.

Widzieliśmy gigantyczne wyceny drużyn w żeglarstwie i jeździectwie, więc czy World Fencing League jest następna w kolejce?
Jednym z powodów, dla których piłka nożna stała się jedynym naprawdę globalnym sportem świata, jest niski próg wejścia: dwa przedmioty jako bramki – nie muszą nawet mieć znacznej wysokości – i coś do kopania, i masz fundamenty gry.
To samo dotyczy boksu; ludzie okładali się ciosami dla bólu i przyjemności od tysiącleci – tylko że obecnie legalna wersja obejmuje głównie rękawice i wypełnione po brzegi stadiony.
A podobnie jak w boksie, inne sporty walki, takie jak walka na miecze, od wieków są częścią ludzkiej psychiki. Szermierka jest zresztą jednym z niewielu sportów rozgrywanych na każdej nowożytnej olimpiadzie od 1896 roku, co daje jej dorobek sportowy, z którym niewiele dyscyplin niszowych może się równać. Dlatego najbardziej obserwowany szermierz świata – i najlepszy przyjaciel Lewisa Hamiltona – Miles Chamley-Watson, przy wsparciu butikowej firmy inwestycyjnej Chiron Sports Group, stworzył World Fencing League.
„Boks jest w naszym DNA” – mówi urodzony w Londynie szermierz w rozmowie z City AM. „Szermierka wciąż jest czystym sportem walki.
„Widzisz, co Drive to Survive zrobiło z F1 w Ameryce. Wiem, że mój najlepszy przyjaciel jest kierowcą wyścigowym, ale to, co Drive to Survive zrobiło z F1, otworzyło oczy w Ameryce i w niektórych częściach Europy.
„I nagle cała ta publiczność mówi: on nie jeździ tylko w kółko. A potem szermierka. Rozłóż ją na czynniki pierwsze: mamy kij w ręce i uświadamiasz sobie: „jestem prawdziwym szermierzem”. To jest w naszym DNA.”
W naszym DNA
W World Fencing League mieszane drużyny płci rywalizują w olimpijskich konkurencjach: szabli, floretu i szpady o nagrodę 100 000 dolarów na każdą imprezę.
Liga zadebiutowała w Los Angeles w kwietniu i planuje ekspansję poza Stany Zjednoczone. Dzięki zaangażowaniu Chiron Sports Group – która posiada udziały we włoskim klubie piłkarskim Venezia oraz w zespole motorówek Team Drogba E1, a także w amerykańskiej platformie inwestycyjnej dla college'ów – jest to najnowszy niszowy sport próbujący naśladować żeglarstwo, triathlon i skoki przez przeszkody. Stosowany schemat jest dobrze znany: ligi franczyzowe w sportach takich jak krykiet, żeglarstwo i netball przyciągnęły w ostatnich latach prywatny kapitał, pakując tradycyjne rozgrywki klubowe lub reprezentacyjne w miejskie drużyny, zamknięte cykle i formaty przyjazne dla telewizji.
Szef World Fencing League Zhen Ren Teo mówi, że sport ten nie powinien być postrzegany jako wschodzący, ale zdecydowanie można go określić jako niszowy.
Niszowy?
„Opcją jest zbudowanie całego ekosystemu” – dodaje. „Obejmuje wszystko: od ligi, przez media i sam produkt, po franczyzy, technologię, którą wprowadzamy, aż po prawa komercyjne.”
Liga posiada prawa IP do technologii transmisyjnej firmy Dentsu Labs, która śledzi szczyt ostrza, pozwalając kibicom w domu lepiej przyjrzeć się, jak wykonuje się zwycięskie akcje. Demonstracje tej technologii w akcji stały się viralem. To zakład, który oddaje szerszy trend w sporcie: innowacje takie jak śledzenie piłki w krykiecie i tenisie czy telemetria wyścigowa na ekranie w F1 wielokrotnie ułatwiały przeciętnym widzom śledzenie technicznie złożonych zmagań.
„Nie musimy tworzyć zainteresowania od zera” – dodaje urodzony w Singapurze menedżer – „ponieważ szermierka, jak inne sporty niszowe, ma już bardzo globalną bazę uczestników. Istnieje silny związek z igrzyskami olimpijskimi.
„Chcemy wielkich imprez i cyklu rozgrywanego co roku, a docelowo także uruchomienia miejskich franczyz, w których rywalizowaliby najlepsi zawodnicy świata.”
Nie wiadomo, kiedy zostaną ogłoszone kolejne daty. Należy obserwować, czy liga potwierdzi dalsze terminy imprez i ujawni inwestorów lub miasta franczyzowe, co pokaże, czy ambicja budowania ekosystemu przekłada się na komercyjną trakcję.
Dwadzieścia lat temu idea przekształcenia niszowego sportu, takiego jak szermierka, w komercyjną potęgę brzmiałaby absurdalnie, ale fundamenty położone przez wiele innych sportów – oraz dostęp do wcześniej niezagospodarowanych światów cyfrowych i technologicznych – oznaczają, że sport walki na ostrzach może zmierzać w kierunku zupełnie nowego świata. Allez.