Uwagi Warsha z Jackson Hole poruszają rynki, ale pytania o politykę pozostają
Najważniejsze informacje
- •Warsh wykorzystał wystąpienie w Jackson Hole, aby podkreślić, że Rezerwa Federalna nadal koncentruje się na sprowadzeniu inflacji do celu 2%.
- •Po tych wypowiedziach złoto spadło o ponad 3%, srebro o ponad 4%, a NASDAQ obniżył się o prawie 139 punktów.
- •Nie ogłosił podwyżki stóp, ale analitycy odczytali jego komentarze jako pozostawienie takiej możliwości na stole.
- •Stopa funduszy federalnych pozostaje na poziomie 3,5% od grudnia 2025 roku, bez zmiany polityki po dwóch posiedzeniach Fed pod kierownictwem Warsha.
- •Artykuł wskazuje, że 40 bilionów dolarów długu publicznego i szersze obciążenie długiem mogą utrudnić podnoszenie stóp bez szkody dla gospodarki.

Uwagi Warsha z Jackson Hole poruszają rynki, ale pytania o politykę pozostają
Mike Maharrey
Przewodniczący Rezerwy Federalnej Kevin Warsh poruszył rynki w piątek swoim wystąpieniem w Jackson Hole, mimo że bank centralny nie podjął jeszcze żadnych działań, aby ograniczyć inflację.
Warsh wyraźnie chciał wysłać sygnał: jest bezwzględny wobec inflacji, a Fed będzie „zapewniać stabilność cen”. Mniej jasne jest to, czy zdoła spełnić tę jastrzębią obietnicę.
W tym sensie Fed Warsha bardzo przypomina Fed Powella, opierając się bardziej na retoryce niż na polityce.
Paradoksalnie Warsh powiedział: „Nie powinniśmy ulegać reżimowi, w którym uczestnicy rynku patrzą przede wszystkim na Fed, by zagrać następną transakcję.”
Po wystąpieniu zarówno złoto, jak i srebro mocno spadły, przy czym żółty metal stracił ponad 3 procent, a srebro zanurkowało o ponad 4 procent. Akcje również się skorygowały, a NASDAQ spadł o prawie 139 punktów.
Dlaczego rynek zareagował tak silnie?
Ponieważ gospodarka pozostaje uzależniona od taniego pieniądza, a Warsh zasugerował, że nie zamierza dolewać do misy z ponczem, gdy inflacja nadal utrzymuje się wyraźnie powyżej mitycznego celu 2 procent.
Jego uwagi ponownie rozpaliły spekulacje, że bank centralny może podnieść stopy procentowe co najmniej raz przed końcem roku. Ponieważ złoto i srebro są aktywami nieprzynoszącymi dochodu, wyższe stopy są zwykle postrzegane jako niekorzystne dla metali.
Tyle jeśli chodzi o uczestników rynku, którzy rzekomo nie patrzą na Fed.
Warto też pamiętać, że bank centralny niczego faktycznie nie zmienił. Rynki zareagowały na „open-mouth operations” Warsha, a nie na zmianę polityki. Nadal jednak, ponieważ słowa Fed mogą szybko zmieniać oczekiwania dotyczące kosztu kredytu, inflacji i cen aktywów, każda wskazówka z Jackson Hole jest analizowana bardzo uważnie. A jest około 40 bilionów powodów, dla których Warsh będzie miał ogromne trudności z realizacją swoich jastrzębich obietnic.
Co powiedział Warsh
Warsh nie wspomniał podczas wystąpienia o podwyżce stóp. Jednak rzucił wystarczająco dużo wskazówek, by przekonać wielu obserwatorów, że podwyżki nadal są możliwe.
Ekonomista Johns Hopkins i były doradca Jerome’a Powella Jon Faust powiedział Associated Press: „Udało mu się przekazać, że jeśli będzie to konieczne, poprze podniesienie stóp, a właśnie tego obawiali się ludzie.”
Choć Warsh przyznał, że inflacja nieco ostygła, stwierdził, że dane „nie mówią mi, iż tendencje bazowe poprawiły się w istotny sposób”.
„Musimy mieć pewność, że inflacja bazowa zmierza do naszego celu, wyraźnie i w wystarczającym tempie. W przeciwnym razie mamy pracę do wykonania.”
Powiedział, że „celem” jest inflacja cen na poziomie 2 procent.
„Cel Fed w zakresie stabilności cen na poziomie 2 procent, mierzony indeksem wydatków na konsumpcję osobistą (PCE), jest twardym, stałym celem.”
Warsh podkreślił także, że to obowiązek banku centralnego utrzymywać inflację pod kontrolą.
„To nasza praca, nasz mandat i nasze zadanie do wykonania.”
Dodał, że „stabilność cen nie działa automatycznie, a inflacja nie musi też z natury wracać do średniej”.
„To zadanie Fed, by zapewniać stabilne ceny.”
A jak Fed to robi, według Warsha?
„Krótkoterminowe stopy procentowe są podstawowym narzędziem do realizacji podwójnego mandatu.”
Analitycy powszechnie odczytali to jako sygnał, że Warsh i spółka są na ścieżce podwyżek stóp, być może już w przyszłym miesiącu.
Ale Warsh nigdy nie powiedział, że Fed podniesie stopy. Nie podał też żadnego harmonogramu. Po prostu mówił stanowczo o walce z inflacją.
Jak większość agresorów szybko się uczy, mówić twardo i być twardym, gdy padają ciosy, to dwie różne rzeczy.
40 bilionów powodów, dla których Fed prawdopodobnie nie może dowieźć
Szef Fed mówi ostro o inflacji od czasu objęcia stanowiska w maju. Jednak po dwóch posiedzeniach Fed w erze Warsha nie doszło do żadnej zmiany polityki. Stopa funduszy federalnych pozostaje na poziomie 3,5 procent od grudnia 2025 roku, mimo że zarówno Powell, jak i Warsh ostrzegali przed uporczywie lepką inflacją.
To rodzi oczywiste pytanie. Jeśli inflacja utrzymuje się znacznie powyżej celu, tak jak ma to miejsce od lat, dlaczego bank centralny nie zrobi czegoś więcej niż tylko mówi o skali problemu? W pewnym momencie nie powinno się przestać mówić i zacząć działać?
Odpowiedź brzmi: tak — chyba że istnieje powód, dla którego nie można.
I rzeczywiście istnieje taki powód — około 40 bilionów powodów.
Chodzi oczywiście o 40 bilionów dolarów długu publicznego.
Sam dług publiczny kosztuje rząd federalny ponad 1 bilion dolarów rocznie. Departament Skarbu USA niedawno ogłosił interwencję na rynku obligacji, aby obniżyć długoterminowe stopy procentowe. Nie zadziałało.
Jak Fed ma podnosić stopy w takim otoczeniu?
A dług publiczny to tylko jedna część większej czarnej dziury zadłużenia. Amerykanie toną w kolejnych bilionach długu konsumenckiego przy ekstremalnie wysokich stopach kart kredytowych, a korporacje są zadłużone po uszy.
Jeśli Fed podniesie stopy, by walczyć z inflacją, niemal na pewno doprowadzi do załamania zadłużonej bańki gospodarczej.
To właśnie dylemat bez dobrego wyjścia, o którym piszę od miesięcy.
Fed musi jednocześnie podnosić stopy, by sprowadzić inflację z powrotem do celu, i obniżać je, by zarządzać długową czarną dziurą oraz utrzymać gospodarkę przy życiu.
Z tego powodu nie sądzę, by Fed podniósł stopy. A jeśli to zrobi, uważam, że wepchnie gospodarkę w głęboką recesję i prawdopodobnie w kryzys finansowy.
Tak czy inaczej, warto mieć złoto i srebro.