Irańskie miasto opłakuje pięć ofiar amerykańskiego ataku na uroczystość weselną
Najważniejsze informacje
- •Amerykańskie naloty na Kuhestak we wtorek zabiły pięć osób i raniły ponad 60 podczas zgromadzenia weselnego, na którym przed przybyciem pary młodej zebrało się około 150 kobiet.
- •Amerykański ekspert od uzbrojenia stwierdził, że dowody z miejsca zdarzenia wskazują na użycie amerykańskich bomb kierowanych, a fragmenty wskazują na pociski JSOW i GBU-39.
- •Wiceprezydent USA JD Vance oświadczył, że atak na wesele jest w pełni badany, zaznaczając, że USA nigdy nie celują w cywilów, ale „czasem takie rzeczy się zdarzają”.
- •Trafiona została także wieża telekomunikacyjna oddalona o nieco ponad 100 metrów od rodzinnej posiadłości, co zakłóciło usługi telefoniczne i internetowe, w dużej mierze przywrócone do piątku.
- •Kuhestak leży niedaleko Minab, gdzie 28 lutego, w pierwszym dniu wojny, w amerykańskim ataku rakietowym na szkołę podstawową zginęło ponad 100 dzieci.

KUHESTAK, Iran — Kobiety i dzieci zgromadziły się w domu i na podwórzu w tym małym miasteczku na południowym wybrzeżu Iranu, czekając na przybycie pary młodej i rozpoczęcie uroczystości weselnej. Potem eksplozja zamieniła radosną scenę w krwawą łaźnię.
Kuhestak wciąż dochodzi do siebie po serii nalotów, które zabiły pięć osób podczas amerykańskiego bombardowania południowego Iranu we wtorek wieczorem. Duże plakaty z wizerunkami czterech ofiar — 4-letniego chłopca, 16-latka i dwóch kobiet — wisiały na słupach oświetleniowych przy wejściu do miasteczka. Piąta ofiara, kobieta należąca do ponad 60 osób rannych w eksplozjach, zmarła w czwartek w szpitalu, zgodnie z doniesieniami irańskich mediów i grupy obronców praw człowieka.
W piątek zespół Associated Press złożył rzadką wizytę w miasteczku położonym na wybrzeżu z widokiem na Cieśninę Ormuz, wąski szlak wodny, którym przepływa około jedna piąta światowych dostaw ropy i który stanowi punkt zapalny napięć strategicznych podczas konfliktu. W gęsto zabudowanej dzielnicy domów i nieutwardzonych uliczek stała posiadłość rodziny Mallahi, trafiona, gdy krewni świętowali wesele córki. Amerykański ekspert od uzbrojenia, który przeanalizował obrazy z miejsca zdarzenia, oświadczył, że dowody wskazują, że ataki przeprowadzono przy użyciu amerykańskich bomb kierowanych.
Eksplozja pozostawiła wielki otwór w dachu
Ali Mallahi, kuzyn panny młodej, wskazał na wielki otwór w dachu pokoju, który otrzymał bezpośrednie trafienie w jednym z czterech domów posiadłości. Duże pęknięcia przecinały ściany ozdobione motywami kwiatowymi. Okna były wybite, a poskręcane fragmenty dachu i metalowej konstrukcji leżały na podwórku wśród dywanów i sprzętów gospodarstwa domowego, które rodzina wyniosła z innych uszkodzonych pomieszczeń.
Opublikowane w irańskich mediach nagrania z pierwszych chwil po ataku pokazywały kolorowe dekoracje i liście palmowe porozrzucane po ziemi.
Wesela w tym regionie tradycyjnie odbywają się z podziałem na płcie. We wtorek wieczorem w domu zgromadziło się około 150 kobiet, podczas gdy mężczyźni świętowali osobno w innym budynku oddalonym o około 50 metrów, powiedział Mallahi. Atak trafił w pokój, w którym kobietom miała zostać podana kolacja, jednak uroczystości dopiero się zaczynały, a para młoda jeszcze nie przybyła.
„Thank God, the casualties were not higher” (Dziękujmy Bogu, że ofiar nie było więcej), powiedział Mallahi. Ojciec panny młodej, jego wujek, również nazywa się Ali Mallahi.
Sasan Zarei, sąsiadka, powiedziała, że pobiegła do domu Mallahich i pomagała wyciągać ludzi z gruzów. „Większość rannych to były dzieci. Te sceny były bardzo przejmujące”, powiedziała.
Vance: USA prowadzą śledztwo
Wiceprezydent USA JD Vance powiedział w czwartek, że został poinformowany o ataku na wesele. „We're investigating it very fully” (Bardzo szczegółowo to badamy), oświadczył. Stwierdził, że USA nigdy nie celują w cywilów podczas działań bojowych, ale dodał: „Sometimes things happen” (Czasem takie rzeczy się zdarzają). Amerykańskie wojsko w przeszłości przyznawało, po przeprowadzeniu śledztw, do ofiar cywilnych w poprzednich konfliktach, choć wyniki takich dochodzeń były bardzo różne i często zajmowały miesiące lub lata.
Mieszkańcy opowiedzieli AP, jak seria potężnych eksplozji wstrząsnęła Kuhestakiem, rozświetlając nocne niebo. Eksplozje nastąpiły w ramach najnowszej rundy amerykańskiego bombardowania południowego Iranu, które — jak podało wojsko USA — miało za cel systemy obrony powietrznej, radary i aktywa morskie.
Trafiona została również wieża telekomunikacyjna przy porcie w Kuhestaku, oddalona o nieco ponad 100 metrów od domu Mallahich. Materiały AP pokazały przewróconą wieżę oraz poważne uszkodzenia sąsiedniego budynku mieszczącego miejski dział telekomunikacji. Bliskość dwóch celów — wieży i rodzinnej posiadłości — rodzi pytania, na które może odpowiedzieć zapowiedziane amerykańskie śledztwo, choć nie wyciągnięto jeszcze żadnych wniosków.
Hassan Sayadi, technik z tego działu, powiedział, że wieża zapewniała połączenia telefoniczne i internetowe w całym regionie. Wojewódzki dział telekomunikacji w Hormozganie oświadczył w środę, że amerykańskie ataki zakłóciły połączenia stacjonarne i komórkowe w wielu miejscach, w tym w Kuhestaku, i że trwają prace nad przywróceniem usług. Do piątku telefony komórkowe i usługi transmisji danych działały.
Miasteczko położone niedaleko miejsca ataku na szkołę podstawową
Kuhestak leży około 30 kilometrów (18 mil) od miasteczka Minab, gdzie 28 lutego, w pierwszym dniu wojny rozpoczętej przez USA i Izrael, w amerykańskim ataku rakietowym na szkołę podstawową zginęło ponad 100 dzieci. Region Hormozganu, położony na wybrzeżu Zatoki, wielokrotnie znajdował się na trasie nalotów wymierzonych w cele wojskowe i infrastrukturalne ze względu na nagromadzenie portów, aktywów morskich i stanowisk obrony powietrznej wzdłuż Cieśniny Ormuz.
Po wtorkowych nalotach mieszkańcy i irańskie media pokazali fragmenty amunicji znalezione na miejscu, w tym baterię termiczną, fragment statecznika i część zewnętrznej obudowy pocisku.
Eksperci od uzbrojenia powiedzieli AP, że w ich ocenie obrazy fragmentów wskazują na amerykańską amunicję kierowaną. Trevor Ball, były technik rozbrajania materiałów wybuchowych w armii USA i analityk Armament Research Services, oświadczył, że obrazy ukazują pozostałości zarówno pocisku JSOW, jak i GBU-39, czyli typów kierowanych bomb szybowcowych zrzucanych z powietrza. Taka precyzyjnie kierowana amunicja jest zaprojektowana do trafiań w określone współrzędne — dlatego analitycy badają dowody z fragmentów, by ustalić, co zostało użyte, a śledztwa badają, jak wybierano i weryfikowano cele.
Obrazy są „being evaluated to determine if one of these munitions, or another model, was responsible” (analizowane w celu ustalenia, czy za atak odpowiadała jedna z tych amunicji, czy inny model), powiedział.
Opublikowane przez Centralne Dowództwo USA nagrania z operacji tej nocy w Iranie pokazują samoloty wylatujące na misje, w tym F/A-18E z pociskiem JSOW.
AP nie mogło natychmiast ustalić, gdzie zebrano fragmenty ani czy wszystkie pochodziły z miejsca wesela, czy także z wieży telekomunikacyjnej.