AktualnościMakroNajwięksi ekonomiści ostrzegają przed „nieoczekiwaną turbulencją” na amerykańskim rynku pracy po spadku zatrudnienia w lipcu

Najwięksi ekonomiści ostrzegają przed „nieoczekiwaną turbulencją” na amerykańskim rynku pracy po spadku zatrudnienia w lipcu

Autor: Fortune Crypto·

Najważniejsze informacje

  • Rynek pracy w USA stracił w lipcu 23 000 miejsc pracy poza rolnictwem, wyraźnie nie spełniając konsensusowych prognoz zakładających wzrost o 80 000–90 000 etatów.
  • Stopa bezrobocia spadła do 4,1% z 4,2%, ale spadek ten wynikał z opuszczenia rynku pracy przez około 264 000 osób, a nie ze wzrostu zatrudnienia.
  • Bureau of Labor Statistics zrewidowało w dół łączne dane o wzroście zatrudnienia za maj i czerwiec o 103 000, co obniżyło 12-miesięczną średnią do zaledwie 34 000 nowych miejsc pracy miesięcznie.
  • Wzrost średnich stawek godzinowych wyhamował w lipcu do 3,2%, co oznacza najwolniejsze tempo wzrostu płac od maja 2021 roku.
  • Ekonomiści zgodnie ocenili, że raport daje Rezerwie Federalnej przestrzeń do utrzymania stóp procentowych bez zmian na wrześniowym posiedzeniu, choć nadchodzące dane o inflacji i raport o zatrudnieniu za sierpień mogą wpłynąć na decyzję.
Najwięksi ekonomiści ostrzegają przed „nieoczekiwaną turbulencją” na amerykańskim rynku pracy po spadku zatrudnienia w lipcu

Amerykański rynek pracy stracił w lipcu 23 000 miejsc pracy poza rolnictwem, podał w piątek Bureau of Labor Statistics, wyraźnie nie trafiając w konsensus prognoz, które zakładały wzrost o około 80 000 do 90 000 etatów. To drugi miesiąc w tym roku, w którym odnotowano faktyczny spadek zatrudnienia. Dodatkowo rząd zrewidował w dół łączne dane o wzroście zatrudnienia za maj i czerwiec o 103 000 — w ramach standardowego procesu BLS polegającego na aktualizacji wstępnych szacunków, gdy w kolejnych miesiącach dostępne są pełniejsze dane płacowe. Po rewizjach średni miesięczny przyrost miejsc pracy w ciągu ostatniego roku wyniósł zaledwie 34 000 — znacznie poniżej tempa uznawanego przez ekonomistów za zdrowe dla rozwijającej się gospodarki. Wielu ekonomistów uważa, że do samego tylko chłonięcia nowych uczestników rynku pracy i nadążania za wzrostem liczby ludności potrzebny jest poziom około 100 000 do 150 000 nowych miejsc pracy miesięcznie.

Stopa bezrobocia spadła do 4,1% z 4,2%. Jednak niemal każdy ekonomista komentujący piątkowy raport zgodził się, że nie był to dobry sygnał. Spadek nie wynikał z tego, że więcej osób znalazło pracę, lecz z kurczenia się siły roboczej o szacowane 264 000 osób, gdy pracownicy — szczególnie ci w wieku 55 lat i starsi — całkowicie opuszczali rynek pracy.

„W dzisiejszym raporcie o zatrudnieniu trudno znaleźć wiele jasnych punktów” — napisał Cory Stahle, starszy ekonomista w Indeed Hiring Lab, w nocie zatytułowanej „Unexpected Turbulence”. W rozwiniętej metaforze lotniczej Stahle stwierdził, że gospodarka „zeszła z niemal stratosferycznych wysokości 2021 i 2022 roku” i „napotyka turbulencje na niższej wysokości”. Jego wniosek wzmacniał tę metaforę: „Nie przywiązujmy zbyt dużej wagi do jednego raportu, ale nie ignorujmy faktu, że samolot zaczyna się trząść, ponieważ rynek pracy wygląda na to, że wchodzi w trudniejszy okres”.

Dlaczego wynik wygląda gorzej, niż jest w rzeczywistości — i dlaczego to nadal nie uspokaja

Kilku ekonomistów wskazało na czynnik techniczny stojący za dużą częścią lipcowej słabości nagłówków: spadek zatrudnienia w sektorze rządowym o 53 000, napędzany niemal wyłącznie przez lokalne etaty w edukacji publicznej — rodzaj anomalii, która zwykle odwraca się jesienią.

„Wygląda to na dziwny sezonowy błąd korekty” — powiedział Bill Adams, główny ekonomista USA w Fifth Third Commercial Bank. Po wyłączeniu tego spadku zatrudnienie w sektorze prywatnym wzrosło w lipcu o 30 000, zauważył, określając to jako „wolne, ale nie kryzysowe”. Mimo to średnia wyniosła zaledwie 20 000 miesięcznie od maja i 61 000 miesięcznie od początku roku. „Choć te dane są rozczarowujące, nadal są lepsze niż średnia 10 000 miejsc pracy miesięcznie w 2025 roku”.

Jeffrey Roach, główny ekonomista w LPL Financial, nazwał raport „złożonym”. Zwrócił uwagę, że obciążenie ze strony sektora edukacji maskuje rynek pracy, który nie tyle znajduje się w kryzysie, ile stopniowo traci wysokość. „Jeśli spojrzymy na tygodniowe dane o zatrudnieniu, widzimy minimalny stres na rynku pracy mimo ujemnego odczytu payrolls za lipiec” — powiedział Roach, określając to jako „uporządkowane spowolnienie”.

Jeff Schulze, szef strategii gospodarczej i rynkowej w ClearBridge Investments, przedstawił podobne zastrzeżenie, wskazując, że obciążenie ze strony edukacji „jest typowym zjawiskiem sezonowym” związanym z końcem roku szkolnego. Zwykle odwraca się ono jesienią, zauważył, „co sugeruje, że bazowa kreacja miejsc pracy pozostała umiarkowanie dodatnia”.

Turbulencje, którymi ekonomiści naprawdę się martwią

Nie wszyscy dali się uspokoić technicznym wyjaśnieniom. Chris Zaccarelli, dyrektor ds. inwestycji w Northlight Asset Management, nazwał raport „punktem zwrotnym” dla tego, jak rynki i Fed powinny postrzegać ryzyko. „Przed dzisiejszym dniem wielu oczekiwało, że Fed nie ma wyboru i musi podnosić stopy, by walczyć z uporczywie wysoką inflacją, ponieważ rynek pracy był tak silny” — dodał. „Ale najwyraźniej nie jest to już prawdą”.

Adams zwrócił uwagę na wymiar pokoleniowy turbulencji, który może okazać się trwalszy niż jednorazowy szum. Bezrobocie wśród pracowników w wieku 20–24 lata bez wcześniejszego doświadczenia zawodowego — przybliżony wskaźnik dla tegorocznych absolwentów — wyniosło 242 000 i tylko nieznacznie poprawiło się względem poprzedniego roku. Jego obliczenia wskazują, że ostatnie dwa lata przyniosły najwyższe bezrobocie wśród świeżych absolwentów od 2016 roku.

Thomas Ryan, starszy ekonomista ds. Ameryki Północnej w Capital Economics, wskazał na inny, mniej oczywisty sygnał ostrzegawczy ukryty w danych: wzrost średnich stawek godzinowych wyhamował do 3,2%, najwolniejszego tempa od maja 2021 roku, co sugeruje, że „spadek bezrobocia nie jest wiarygodnym dowodem na to, że rynek pracy się zaostrza”.

Charlie Ripley, starszy strateg inwestycyjny w Allianz Investment Management, poszedł najdalej w przedefiniowaniu stawki dla decydentów. „Skala rozczarowania w danych o zatrudnieniu sugeruje, że rynek pracy może tracić impet i nie można go już uważać za filar siły” — powiedział. „Ten raport wyraźnie ponownie kieruje uwagę na stronę zatrudnienia w mandacie Fed”.

Prawie każdy ekonomista powiązał piątkowe dane bezpośrednio z wrześniowym posiedzeniem Rezerwy Federalnej — i większość zgodziła się, że dają one Fedowi przestrzeń do utrzymania stóp bez zmian, choć dane o inflacji, które mają zostać opublikowane w przyszłym tygodniu, mogą skomplikować tę kalkulację.

Na razie konsensus wśród ekonomistów Wall Street to mniej alarm, a więcej czujności. Jak ujął to Stahle, rynek pracy się nie załamuje — ale po spokojnym, wieloletnim wzroście wszedł w pierwszy naprawdę nieoczekiwany okres turbulencji, a samolot już leci bardzo nisko.

W przygotowaniu tej historii dziennikarze Fortune korzystali z generatywnej sztucznej inteligencji jako narzędzia badawczego. Redaktor zweryfikował dokładność informacji przed publikacją.

Ta historia została pierwotnie opublikowana na Fortune.com