AktualnościMakroWobec prognozowanego 13-procentowego spadku liczby absolwentów szkół średnich amerykańskie uczelnie zmagają się z pogłębiającym się kryzysem naboru

Wobec prognozowanego 13-procentowego spadku liczby absolwentów szkół średnich amerykańskie uczelnie zmagają się z pogłębiającym się kryzysem naboru

Autor: Fortune Crypto·

Najważniejsze informacje

  • Liczba absolwentów szkół średnich w USA ma spaść z rekordowych 3,9 mln w 2025 r. do około 3,4 mln rocznie do 2041 r., czyli o 13%, w związku ze spadkiem urodzeń po recesji z lat 2008–09.
  • Federal Reserve Bank of Philadelphia szacuje, że 80 uczelni może zostać zamkniętych w latach 2025–2029, a 31% przebadanych prezydentów prywatnych uczelni non-profit zgłosiło poważne rozmowy o fuzji lub przejęciu.
  • Odsetek absolwentów szkół średnich zapisujących się natychmiast na studia spadł w ciągu dekady z 70% do 62%, podczas gdy liczba studentów dwuletnich instytucji o profilu zawodowym wzrosła o prawie 20% między wiosną 2020 a wiosną 2025 r.
  • Cięcia federalnego finansowania badań i zaostrzenie polityki wizowej zwiększyły presję – USA wydały o 36% mniej wiz studenckich F-1 w okresie maj–sierpień 2024 r. niż rok wcześniej.
  • Syracuse University, mimo funduszu wieczystego wartego 2,5 mld dolarów, nie osiągnęła celu naboru i odnotowała 1,5-procentowy niedobór budżetowy, a niemal 200 prywatnych uczelni pożyczyło w 2025 r. z ograniczonych funduszy wieczystych, wobec około 130 w 2021 r.
Wobec prognozowanego 13-procentowego spadku liczby absolwentów szkół średnich amerykańskie uczelnie zmagają się z pogłębiającym się kryzysem naboru

Przez dziesięciolecia Stany Zjednoczone budowały rozbudowany system szkolnictwa wyższego w oparciu o założenie stałego dopływu studentów w wieku college'owym. To założenie właśnie się rozpada: studentów będzie po prostu mniej.

W 2025 r. kraj ukończył rekordowe 3,9 mln uczniów szkół średnich, ale ten szczyt oznacza punkt zwrotny. Do 2041 r. USA będą wydawać dyplomy około 3,4 mln absolwentów szkół średnich rocznie – o 13% mniej – według Western Interstate Commission for Higher Education. Prognoza odzwierciedla długi cień recesji z lat 2008–09, po której wskaźniki urodzeń gwałtownie spadły; dzieci urodzone w tamtych latach właśnie osiągają wiek studencki, a żadne ożywienie demograficzne nie nastąpiło w stopniu wystarczającym, by je zastąpić.

Skutki są już widoczne. Uczelnie mocniej konkurują o pozostałych studentów, a biura rekrutacyjne mają większe trudności z przewidzeniem, którzy przyjęci kandydaci faktycznie się zapiszą. Korzystający z Common App studenci składali w tym cyklu rekrutacyjnym wnioski średnio do 6,56 uczelni, względem 6,37 rok wcześniej.

Zaostrzająca się konkurencja przychodzi w momencie, gdy rosnące koszty ściskają budżety uczelni. Dla szkół mocno opierających się na czesnym pusty miejsca oznacza utracony przychód; dla najbardziej podatnych instytucji wystarczająca liczba pustych miejsc może zagrozić ich przetrwaniu.

„Praktycznie każda uczelnia w kraju zmaga się z jakąś formą presji finansowej”, powiedział Fortune Robert Kelchen, profesor University of Tennessee w Knoxville, badacz finansów szkolnictwa wyższego.

Coraz więcej zamknięć i rozmów o fuzjach

Niektóre instytucje znikają całkowicie, inne łączą siły. Federal Reserve Bank of Philadelphia oszacował, że 80 uczelni może zostać zamkniętych między 2025 a 2029 rokiem, co powiększy ponad 300 instytucji nadających dyplomy, które zakończyły działalność od 2008 r.

Rozmowy o fuzjach stają się coraz częstszym elementem debaty: 31% przebadanych prezydentów prywatnych uczelni non-profit przyznało, że ich instytucje prowadziły poważne rozmowy o fuzji lub przejęciu, a najczęściej wskazywanym powodem była stabilność finansowa.

Tradycyjna czteroletnia ścieżka również napotyka rosnącą konkurencję. Liczba studentów w publicznych instytucjach dwuletnich o profilu zawodowym wzrosła o prawie 20% między wiosną 2020 a wiosną 2025 r. według National Student Clearinghouse Research Center. Tymczasem cena czteroletnich studiów trudno zignorować: roczne koszty publikowane przez dziesiątki amerykańskich uczelni – obejmujące czesne, zakwaterowanie i inne wydatki – zbliżają się do $100,000 lub już je przekraczają.

Ponieważ kariery w zawodach rzemieślniczych stają się bardziej atrakcyjną alternatywą, mniej absolwentów szkół średnich wybiera bezpośrednie studia. Odsetek zapisujących się natychmiast po ukończeniu szkoły spadł w ciągu ostatniej dekady z 70% do 62%. Jeden ze scenariuszy opracowanych w czasopiśmie edukacyjnym Education Next wykazał, że 15-procentowy spadek liczby studentów w ciągu pięciu lat oznaczałby 23 dodatkowe zamknięcia uczelni.

Biznes zapełniania sali wykładowej

To, jak bardzo kurcząca się populacja studentów szkodzi uczelni, zależy w dużej mierze od tego, jak bardzo polega ona na tych studentach jako źródle przychodów. Dla szkół uzależnionych od czesnego sama konkurencja o studentów może erodować przychody, jakie każdy z nich wnosi.

W prywatnych uczelniach non-profit objętych badaniem National Association of College and University Business Officers dziewięciu na dziesięciu pierwszorocznych studentów studiów licencjackich otrzymało w roku 2025–26 stypendium instytucjonalne, a szacunkowa stopnia dyskonta czesnego dla tych studentów sięgnęła 57,1%. Uczelnie znalazły się w pułapce: potrzebują przychodów z czesnego, ale pobieranie opłat bliższych cennikowi utrudnia zapełnienie miejsc, które te przychody generują.

„Studenci i ich rodziny wiedzą, że mają większą siłę negocjacyjną w rozmowach o pomocy finansowej, co dodatkowo wpływa na wyniki finansowe poza kilkudziesięcioma najbardziej prestiżowymi uniwersytetami”, powiedział Kelchen. Rezygnacja z dyskonta czesnego często nie jest możliwa, dodał, bo „studenci wybiorą inne uczelnie”.

Instytucje próbują pogodzić te rachunki, gdy ich własne wydatki rosną. Inflacja i koszty ubezpieczeń zdrowotnych dotykają uczelni szeroko, zauważył Kelchen. Administracja Trumpa zwiększyła presję przez cięcia federalnego finansowania badań i zaostrzenie polityki wobec studentów zagranicznych, którzy są szczególnie cenni dla budżetów uczelni, ponieważ płacą pełne czesne. W kluczowym okresie przetwarzania wiz od maja do sierpnia zeszłego roku USA wydały o 36% mniej wiz studenckich F-1 niż w tym samym okresie 2024 r., według danych Departamentu Stanu przeanalizowanych przez The Chronicle of Higher Education.

Gdy rachunek przestaje się spinać

Hampshire College ilustruje skrajny koniec tego ścisku. Prywatna uczelnia sztuk wyzwolonych w Amherst w Massachusetts zakończy działalność akademicką po semestrze jesiennym. Należy do tzw. konsorcjum Five College, do którego należą także Amherst College, Mount Holyoke College, Smith College i University of Massachusetts Amherst. Jej zamknięcie to surowe ostrzeżenie, że podobnie cenione szkoły mogą spotkać ten sam los.

Uczelnia nie musi jednak być na skraju zamknięcia, by odczuwać te same naciski. Syracuse University ma ogólnokrajową markę i fundusz wieczysty wart 2,5 mld dolarów, a mimo to nie osiągnęła celu naboru w tym roku akademickim, co przyczyniło się do 1,5-procentowego niedoboru budżetowego, zgodnie z The Wall Street Journal. Liczba studentów zagranicznych spadła o połowę w związku z zaostrzeniem polityki wizowej administracji Trumpa, a uczelnia zaciągnęła w zeszłym roku 458 mln dolarów długu na budowę nowych akademików.

Kelchen powiedział, że Syracuse uderzają te same siły, które oddziałują na całą branżę, ale jest bardziej podatna niż część rówieśników, ponieważ leży poza dużym miastem czy typowym miasteczkiem uniwersyteckim, w zimnym regionie o malejącej liczbie absolwentów szkół średnich.

Nawet znaczny fundusz wieczysty nie gwarantuje bezpieczeństwa, ponieważ wiele uczelni jest w istocie „bogatych w majątek, a biednych w gotówkę”. „Uczelnie mogą mieć aktywa, ale są nimi ich budynki lub ograniczone fundusze wieczyste, których nie mogą używać na bieżącą działalność”, powiedział Kelchen.

Choć nie mogą bezpośrednio pobierać tych środków, niemal 200 prywatnych uczelni pożyczyło w 2025 r. z ograniczonych funduszy wieczystych, wobec około 130 w 2021 r., według szacunków firmy konsultingowej Perspective Data Science.

Wyczerpanie gotówki pod ręką to najjaśniejszy wskaźnik, że uczelnia jest w grupie wysokiego ryzyka zamknięcia, dodał Kelchen, a utrzymujące się straty operacyjne, spadki naboru i duże wypłaty z funduszy wieczystych również mogą sygnalizować kłopoty. Spodziewa się on nasilenia zamknięć, a nie gwałtownej fali, przy czym szkoły na wiejskich terenach północno-wschodnich i środkowo-zachodnich Stanów Zjednoczonych napotkają szczególnie silne wiatry. Dla uczelni, które przetrwają, rezultatem może być stanie się mniejszymi instytucjami, niż kiedykolwiek się spodziewały.

Ten artykuł ukazał się pierwotnie na Fortune.com.