Trump mówi, że jego nowy podziemny kompleks w Białym Domu sprawiłby, że wygnanie każdego lokatora byłoby „niesamowicie trudne”
Najważniejsze informacje
- •Prezydent Trump osobiście oprowadził po terenie budowy w Białym Domu reportera New York Magazine Bena Terrisa i bronił projektu mimo krytyki.
- •Projekt balowni i podziemnego kompleksu jest kwestionowany prawnie, a zespół Trumpa argumentuje, że jest on konieczny dla bezpieczeństwa narodowego.
- •Trump powiedział, że planowany kompleks może sięgać pięciu kondygnacji pod ziemią i obejmować port dla dronów na dachu, kuloodporne okna oraz odporne na wybuch jądrowy skrzydło wojskowe.
- •Trump określił istniejące obiekty bunkrowe Białego Domu jako minimalne i dalekie od jego wizji projektu.
- •Zapytany o obawy, że mógłby pozostać w kompleksie po wyborach w 2028 roku, Trump powiedział, że usunięcie kogokolwiek stamtąd byłoby bardzo trudne.

Prezydent Donald Trump po cichu przyznał, że możliwy jest koszmarnej wręcz scenariusz, o którym mówią krytycy jego wielkiego projektu balowego w Białym Domu, mówiąc New York Magazine, że gdy podziemny kompleks zostanie zbudowany, „wydostanie się stamtąd byłoby niesamowicie trudne”.
80-letni prezydent osobiście oprowadził po terenie budowy, na którym niegdyś stało Wschodnie Skrzydło, reportera New York Magazine Bena Terrisa i odniósł się do części politycznych obaw związanych z prawnie kwestionowaną balownią, jak donosi magazyn. Projekt, który przyciągnął uwagę z powodu tempa i skali prac na zabytkowym terenie Białego Domu, stał się także przedmiotem postępowań sądowych zmierzających do wstrzymania budowy.
„Uważam, że ludzie powinni być za”, powiedział Trump, zapytany o te obawy. „Wiele osób mówiło: »Nie rób tego wywiadu«. Ale jestem dumny z pracy, którą wykonuję”.
Zaprowadziwszy reportera po terenie, Trump wskazał ścieżkę prowadzącą do rezydencji Białego Domu, która niegdyś była asfaltowa, a teraz była przekształcana w płyty granitowe cięte na kwadraty.
„Popatrz na ich grubość”, powiedział Trump. „Zwykle stosuje się jeden cal, tak cienko, jak się da. To Biały Dom — powiedziałem: »Do diaska, co macie najlepszego?« Powiedzieli: »Mamy taki na cztery cale«”.
Trump i jego zespół prawniczy odpowiadają na prawne próby spowolnienia budowy projektu argumentacją, że jest on konieczny dla bezpieczeństwa narodowego. Takie ujęcie nawiązuje do długiej historii wzmocnionych obiektów prezydenckich — powszechnie podaje się, że Biały Dom posiada wzmocniony podziemny obszar od czasów Eisenhowera, później rozbudowywany przez kolejne administracje — choć Trump powiedział Terrisowi, że obecne rozwiązania daleko odbiegają od jego wizji. Prezydent dodał, że najwyżsi generałowie natychmiast zwołali spotkanie, gdy dowiedzieli się o jego planach.
„Powiedzieli: »Panie, chcielibyśmy budować takie rzeczy, to byłby sen, ale nigdy nic takiego nie było proponowane«”, relacjonował Trump. „»Gdybyśmy mogli budować pod ziemią, moglibyśmy zejść pięć kondygnacji w dół»”.
Chwalenie się przez Trumpa portem dla dronów na dachu projektu, kuloodpornymi oknami i odpornym na wybuchy jądrowe podziemnym skrzydłem wojskowym skłoniło Terrisa do pytania, czy Biały Dom ma obecnie bunkier, do którego prezydent mógłby się udać w razie zagrożenia.
„Niewiele tam miejsca”, powiedział Trump. „Nie da się wiele zrobić pod budynkiem, który jest trochę delikatny. Można zrobić mały pokoik, ale pod Białym Domem nie da się zrobić wiele. Nic takiego jak to”.
Terris zapytał go wtedy wprost o pojawiające się obawy — że Trump mógłby zapaść się w swoim nowym bunkrze po wyborach w 2028 roku i po prostu pozostać w Białym Domu. Takie pytania pojawiają się w ślad za wielokrotnymi publicznymi wypowiedziami Trumpa, w których nie wykluczał ubiegania się o trzecią kadencję, której zabrania 22. poprawka do Konstytucji.
„Nie słyszałem tego”, powiedział Trump reporterowi ze śmiechem. „Ale powiem ci co: wydostanie cię stamtąd byłoby niesamowicie trudne. Nikt nie zdołałby cię stamtąd wydostać”.