Zespół Trumpa przedstawia projekt sali balowej Białego Domu jako „kompleks wojskowy” przed batalią w Sądzie Najwyższym
Najważniejsze informacje
- •Zespół Trumpa argumentuje, że sala balowa Białego Domu powinna być postrzegana jako kompleks wojskowy związany z bezpieczeństwem prezydenta.
- •Prokurator generalny Todd Blanche powiedział, że Trump nie musiał prosić Kongresu o zgodę przed wyburzeniem Wschodniego Skrzydła i budową sali balowej.
- •Zwolennicy projektu twierdzą, że widoczny postęp prac utrudnia jego zatrzymanie, skoro budowa już trwa.
- •Projekt miał być pierwotnie finansowany prywatnie, ale urzędnicy twierdzą teraz, że narracja o bezpieczeństwie narodowym może uczynić finansowanie z pieniędzy podatników bardziej akceptowalnym.
- •Sondaż Washington Post-Ipsos wykazał, że 65 procent Amerykanów było niezadowolonych lub oburzonych łącznie salą balową, renowacją Reflecting Pool i proponowanym łukiem triumfalnym.

Zespół prezydenta Donalda Trumpa uważa, że znalazł argument, który może wzmocnić jego pozycję w zbliżającej się batalii przed Sądem Najwyższym o ogromną salę balową w Białym Domu: przedstawienie projektu jako „kompleksu wojskowego” związanego z bezpieczeństwem prezydenta, przy jednoczesnym twierdzeniu, że część Białego Domu i tak została już wyburzona.
Korespondentka CNN w Białym Domu Alayna Treene zauważyła w poniedziałek podczas dyskusji panelowej: „Jednym z argumentów, które mają, a z którymi niektórzy się zgadzają, jest to, że jest już trochę za późno, by zatrzymać tę budowę. W ziemi jest ogromny dół.”
Dana Bash z CNN zgodziła się z tym, nazywając takie podejście „dosłownie definicją proszenia o przebaczenie”. Jak wyjaśniła, prawnicy prezydenta muszą teraz dopasować swoją argumentację tak, by uzasadnić wydawanie pieniędzy podatników i kontynuowanie budowy.
„Argument jest teraz taki, że sala balowa to w rzeczywistości kompleks wojskowy ze względu na to, co budują pod spodem dla bezpieczeństwa i ochrony prezydenta oraz innych osób” — powiedziała Bash.
Nowa narracja przesuwa debatę z luksusu na władzę wykonawczą, bezpieczeństwo i uprawnienia prezydenta do kontrolowania terenu Białego Domu. Odzwierciedla też praktyczny problem, przed którym stoją teraz sojusznicy Trumpa: gdy budowa jest już widoczna i zaawansowana, spór prawny nie dotyczy już wyłącznie tego, czy projekt powinien powstać, ale czy sądy powinny go zatrzymać po rozpoczęciu prac.
W rozmowie z NBC News w niedzielę prokurator generalny Todd Blanche powiedział, że od początku nie było powodu, by Trump „szedł do Kongresu” po zgodę na wyburzenie Wschodniego Skrzydła Białego Domu i wzniesienie sali balowej.
„Uważamy, że Kongres już dał nam uprawnienia do tego, co robimy. Wielu prezydentów wykonało ogrom prac przy Białym Domu, i słusznie. Prezydent Trump od wielu miesięcy, prawie od roku, mówi, że ma uprawnienia, by to zrobić. I mówił tak, ponieważ rzeczywiście ma takie uprawnienia. Mamy nadzieję, że Sąd Najwyższy to uzna. I dzięki temu będziemy mogli jak najszybciej dokończyć salę balową” — powiedział Blanche.
Nazywając projekt „kompleksem wojskowym”, sojusznicy Trumpa wydają się zakładać, że język bezpieczeństwa narodowego będzie dla Sądu Najwyższego ważniejszy niż pierwotna koncepcja sali balowej.
Treene dodała, że Blanche wie, iż Trump ogląda jego występ w „Meet the Press” i liczy na to, że przedstawi on odpowiednią argumentację.
„I pan też o tym wie, ponieważ prezydent później tego dnia publikował wpisy o [prowadzącej Fox News] Shannon Bream, pytając: ‚Dlaczego pokazuje wszystkie te stare zdjęcia sali balowej?’” — powiedziała Treene. „Proszę zauważyć, że kwestia bezpieczeństwa narodowego pojawiła się również wtedy, gdy prezydent zdał sobie sprawę, że będzie musiał zacząć prosić o część pieniędzy podatników na ten projekt. Przypomnę, że miało to być finansowane prywatnie. Miało pochodzić od darczyńców. Teraz dochodzi do tego aspekt bezpieczeństwa narodowego, który sprawia, że — przynajmniej w ich ocenie — trochę łatwiej jest próbować znaleźć na to pieniądze publiczne.”
„Rozmawiałam o tym wielokrotnie z urzędnikami: chciał nowej sali balowej. Nie podobała mu się myśl, że przyjadą zagraniczni przywódcy, a on nie będzie mógł ich podejmować w tak wystawny sposób, jak oni jego” — kontynuowała Treene. „To stało się kwestią bezpieczeństwa narodowego. Dodają lądowisko dla helikopterów. Byłam tam na południowym trawniku, kiedy pokazał dziennikarzom małą zapowiedź. Ale to jest sprawa, w której zamierzają mocno się okopać i walczyć. Cieszy ich, że trafi to do Sądu Najwyższego, i że stanie się to szerszym sporem.”
Biograf Trumpa Michael Wolff, mówiąc wcześniej w tym miesiącu, przedstawił inną ocenę motywacji prezydenta.
„Chce sali balowej, bo chce, wie pan, wielkich publiczności. Zasadniczo tworzy miejsce wydarzeń. O to mu chodzi. Lubi wielkie wydarzenia. Lubi wielkie audytoria. Im większe, tym lepiej” — powiedział Wolff. „Im więcej ludzi, tym więcej okazji, by Donald Trump pojawiał się przed publicznością. To nie jest więc kwestia bezpieczeństwa narodowego. To jest kwestia Donalda Trumpa.”
„Jestem pewien, że Trump już ma satysfakcję z tego, że wszystko zaszło zbyt daleko, że jest już znacząco przed jakąkolwiek decyzją, która zostanie podjęta” — dodał Wolff. „A teraz sprawa trafia oczywiście do Sądu Najwyższego. Jest w rękach sędziów Trumpa. I myślę, że Sąd Najwyższy będzie raczej niechętny do podjęcia tej decyzji.”
Sondaż Washington Post–Ipsos przeprowadzony 8–13 lipca wśród 2,648 dorosłych wykazał, że 65 procent Amerykanów było „niezadowolonych lub oburzonych” łącznie salą balową, renowacją Reflecting Pool i proponowanym łukiem triumfalnym. Tylko 32 procent miało o nich pozytywną opinię.