AktualnościSurowce i ForexAdministracja Trumpa pod rosnącą presją w sprawie potencjalnych ograniczeń eksportu ropy z USA

Administracja Trumpa pod rosnącą presją w sprawie potencjalnych ograniczeń eksportu ropy z USA

Autor: OilPrice.com·

Najważniejsze informacje

  • Administracja Trumpa oficjalnie zaprzeczyła planom zakazu eksportu ropy naftowej i rafinowanych produktów petrochemicznych, mimo doniesień o dyskusjach nad takimi działaniami mającymi na celu obniżenie krajowych cen paliw.
  • Kongres znósł wieloletni zakaz eksportu amerykańskiej ropy naftowej w grudniu 2015 roku, przyznając branży nieograniczone prawo do eksportu, które obowiązuje już od ponad dekady.
  • Przemysł naftowy i gazowy zainwestował około 450 milionów dolarów w wkłady wyborcze, lobbing i reklamę na rzecz poparcia Trumpa i Republikanów w cyklu wyborczym 2024 roku.
  • Zakaz eksportu obejmujący wyłącznie ropę surową prawdopodobnie nie obniżyłby cen na stacjach benzynowych, ponieważ amerykańskie rafinerie są skonfigurowane do przerobu określonej mieszanki lekkiej i ciężkiej ropy, co wymaga zarówno eksportu nadwyżki lekkiej ropy słodkiej, jak i importu ciężkiej ropy kwaśnej.
  • Wprowadzenie zakazu eksportu wymagałoby ogłoszenia przez prezydenta stanu klęski narodowej, przy czym potencjalne zamknięcie Cieśniny Ormuz przez Iran wskazywane jest jako wiarygodne uzasadnienie.
Administracja Trumpa pod rosnącą presją w sprawie potencjalnych ograniczeń eksportu ropy z USA

Amerykański przemysł naftowy stanął w ubiegłym tygodniu przed niepokojącym rozwojem wydarzeń, gdy doniesienia medialne zasugerowały, że administracja Trumpa rozważa potencjalny zakaz eksportu ropy naftowej oraz rafinowanych produktów petrochemicznych, w tym benzyny i oleju napędowego. Celem tych działań miałoby być obniżenie krajowych cen paliw, które gwałtownie wzrosły w wyniku zmniejszonych globalnych dostaw ropy po wojnie z Iranem.

Rzeczniczka administracji Trumpa oświadczyła jednak, że nie ma planów zakazu eksportu ropy ani produktów gazowych. Jak głosi stare waszyngtońskie porzekadło: „Nic nie jest prawdą, dopóki nie zostanie oficjalnie zdementowane." Prawdopodobnie taki zakaz był dyskutowany w łonie administracji; czy zostanie wprowadzony w życie — to kluczowe pytanie.

Przy eksporcie paliw destylowanych (obejmujących olej napędowy i olej opałowy) osiągającym rekordowo wysokie poziomy oraz eksporcie benzyny wahającym się między około 750 000 a 1 milionem baryłek dziennie, amerykańscy konsumenci mogą zadawać sobie pytanie, dlaczego administracja nie podjęła jeszcze działań.

Sytuacja jest wieloaspektowa. Przemysł naftowy od dawna posiada prawo do eksportu rafinowanych produktów, takich jak benzyna i olej napędowy, ponieważ amerykańskie moce przerobowe rafinerii przekraczają krajowy popyt, a nadwyżka jest sprzedawana za granicę. Dopiero stosunkowo niedawno branża uzyskała nieograniczone prawo do eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego, argumentując, że niemal każda inna amerykańska branża może sprzedawać swoje produkty najwyższemu oferentowi na całym świecie. Kongres znósł wieloletni zakaz eksportu ropy naftowej w grudniu 2015 roku, kiedy Stany Zjednoczone stały się największym producentem ropy na świecie. To nieograniczone prawo do eksportu obowiązuje już od ponad dekady.

Prezydent Donald Trump wcześniej podkreślał swoje poparcie dla przemysłu naftowego i wdrożył liczne polityki przyjazne dla tej branży. Według jednego ze szacunków przemysł naftowy i gazowy wydał 450 milionów dolarów na wkłady wyborcze, lobbing i reklamę na rzecz poparcia Trumpa i Republikanów w cyklu wyborczym 2024 roku. Skala tego wsparcia finansowego sprawia, że jest mało prawdopodobne, by Trump wystąpił przeciwko tak potężnej branży.

Wprowadzenie zakazu eksportu wymagałoby od prezydenta ogłoszenia stanu klęski narodowej. Zamknięcie Cieśniny Ormuz przez Iran mogłoby wiarygodnie posłużyć jako podstawa do takiej deklaracji. Nie jest jednak jasne, w jakim stopniu zakaz eksportu faktycznie obniżyłby ceny, a to w dużej mierze zależy od tego, czy obejmowałby rafinowane produkty, takie jak benzyna i olej napędowy, czy jedynie ropę surową.

Nie każda ropa surowa jest taka sama. Stany Zjednoczone produkują nadwyżkę tzw. lekkiej ropy słodkiej („słodkiej", ponieważ ma niską zawartość siarki — zanieczyszczenia, które musi zostać usunięte w procesie rafinacji) — oraz mniej niż potrzebują tzw. ciężkiej ropy kwaśnej (która, co nie jest zaskoczeniem, ma wyższą zawartość siarki). Amerykańskie rafinerie są skonfigurowane do przerobu określonej mieszanki lekkiej i ciężkiej ropy. W rezultacie kraj eksportuje część lekkiej ropy i importuje ciężką ropę, aby utrzymać odpowiednią równowagę.

Ograniczenie eksportu lekkiej ropy nie pozwoliłoby zatem rafineriom na produkcję większej ilości gotowych produktów, ponieważ kluczowym czynnikiem jest utrzymanie odpowiedniej równowagi obu rodzajów ropy. Ta rozbieżność między jakością krajowej ropy a konfiguracją rafinerii jest jednym z powodów, dla których wielu ekonomistów energetycznych historycznie podchodziło z sceptycyzmem do przekonania, że zakaz eksportu obejmujący wyłącznie ropę surową przyniósłby zauważalną ulgę na stacjach benzynowych.

Jeśli podwyższone ceny benzyny i oleju napędowego nie utrzymają się przez dodatkowe miesiące, kontrola eksportu najprawdopodobniej pozostanie tematem tabu. Jeśli jednak wysokie ceny będą się utrzymywać, presja społeczeństwa na znalezienie rozwiązania wzrośnie, a partia opozycyjna może zintensyfikować wezwania do ograniczeń eksportowych, aby rzucić wyzwanie prezydentowi. Ceny benzyny od dawna należą do najbardziej wrażliwych politycznie wskaźników ekonomicznych dla amerykańskich wyborców, a utrzymująca się inflacja paliwowa historycznie stwarzała ryzyko polityczne dla urzędujących polityków, niezależnie od przynależności partyjnej.

Autor: Kurt Cobb via Resource Insights

Źródło: OilPrice.com