Trump rozszerza kontyngent importu zagranicznej wołowiny o 300 tys. ton, aby obniżyć ceny mięsa mielonego
Najważniejsze informacje
- •Prezydent Trump zwiększył objęty niskim cłem kontyngent na wołowinę z importu o 300 tys. ton; tymczasowe zwiększenie obejmuje chude mięso wołowe drobne używane do produkcji mięsa mielonego.
- •Dodatkowy kontyngent zostanie uruchomiony w trzech transzach po 100 tys. ton każda, przy czym pierwsza będzie dostępna 1 września, a ostatnie okno zamknie się najpóźniej 30 listopada.
- •Stado bydła w USA spadło do najniższego poziomu od 75 lat, a USDA przewiduje, że krajowa produkcja wołowiny obniży się w tym roku o około 4 proc. w porównaniu z 2025 rokiem.
- •Republikańscy ustawodawcy ze stanów hodujących bydło sprzeciwiali się rozszerzeniu, argumentując, że wyższy import może zaszkodzić ranczerom pracującym nad odbudową stada.
- •Sekretarz rolnictwa i przedstawiciel handlowy USA muszą zweryfikować, czy wołowina przywożona w ramach dodatkowego kontyngentu jest wyceniona co najmniej 25 proc. poniżej ceny rynkowej, w przeciwnym razie pozostała część zwiększenia może zostać cofnięta.

Prezydent Donald Trump w środę formalnie zwiększył o 300 tys. ton ilość wołowiny z zagranicy, która może trafić do Stanów Zjednoczonych przy niższej stawce celnej, posuwając naprzód działania na rzecz dostępności cenowej, mające na celu obniżenie podwyższonych cen mięsa mielonego.
Tymczasowe zwiększenie dotyczy chudego mięsa wołowego drobnego (lean beef trimmings) w ramach amerykańskiego celnego kontyngentu taryfowego na wołowinę i zostanie uruchomione w trzech transzach po 100 tys. ton każda, począwszy od 1 września — wynika z proklamacji Białego Domu. Chude mięso wołowe drobne to podstawowy surowiec do produkcji mięsa mielonego, a Stany Zjednoczone rutynowo uzupełniają podaż krajową — bardziej tłustą, ponieważ amerykańskie bydło karmione jest głównie zbożem — importowanym chudym produktem, historycznie od dostawców takich jak Australia, Nowa Zelandia i producenci z Ameryki Południowej. Kontyngent taryfowy to mechanizm, który Stany Zjednoczone utrzymują w ramach swoich zobowiązań w Światowej Organizacji Handlu: przesyłki mieszczące się w kontyngencie objęte są nominalną opłatą w wysokości 4,4 centa za kilogram, natomiast wołowina powyżej kontyngentu podlega cłu w wysokości 26,4 proc., dlatego dodatkowe ilości w ramach kontyngentu faktycznie obniżają koszt importowanego produktu po jego dowiezieniu.
Trump oświadczył, że krok ten ma zwiększyć podaż mięsa mielonego i obniżyć ceny dla amerykańskich konsumentów w sytuacji, gdy stado bydła w USA pozostaje blisko historycznie niskich poziomów, a krajowa produkcja wołowiny ma w tym roku spaść. Mięso mielone należy do najczęściej kupowanych produktów wołowych w amerykańskich sklepach spożywczych, przez co jego cena jest uważnie śledzonym wskaźnikiem kosztów żywności. Proklamacja wprowadza w życie politykę zapowiedzianą przez Trumpa w zeszłym tygodniu, gdy ogłosił plany dopuszczenia do kraju do 300 tys. ton dodatkowej wołowiny z zagranicy w ramach starań o obniżenie kosztów zakupów spożywczych.
Formalne działanie następuje po sprzeciwie republikańskich ustawodawców ze stanów hodujących bydło, którzy ostrzegali, że zwiększenie importu zagranicznej wołowiny może uderzyć w ranczerów pracujących nad odbudową amerykańskiego stada. Administracja jednak podtrzymuje, że podaż krajowa jest wciąż niewystarczająca, aby zaspokoić popyt po rozsądnych cenach. Podział ten odzwierciedla powracający spór w amerykańskiej polityce dotyczącej wołowiny, w którym obawy o ceny konsumenckie i żądania producentów w sprawie ochrony przed importem od dawna ciągną w przeciwnych kierunkach.
Zgodnie z proklamacją Departament Rolnictwa przewiduje, że produkcja wołowiny w USA spadnie w tym roku o około 4 proc. w porównaniu z rokiem 2025. Biały Dom przypisał presję na podaż częściowo ograniczeniom w imporcie bydła żywego z Meksyku, mającym zapobiegać rozprzestrzenianiu się pryszczarka nowoświatowego (New World screwworm), a także suszy i pożarom występującym w regionach hodowlanych.
Stado bydła w USA spadło do najniższego poziomu od 75 lat, choć cytowane przez administrację dane USDA sugerują, że w lipcu zaczęło ono wykazywać wczesne oznaki wzrostu. Administracja dodała także, że USDA prognozuje wzrost krajowego spożycia wołowiny do końca 2026 roku, co wywrze dodatkową presję na podaż.
Najnowsze działanie następuje po oddzielnym kroku podjętym w lutym, który zwiększył kontyngent na 2026 rok na chude mięso wołowe drobne z Argentyny o 80 tys. ton. Nowe zwiększenie o 300 tys. ton nie wpływa na ten przydział i zamiast tego ma zastosowanie do "other countries or areas".
Zgodnie z harmonogramem wdrożenia pierwsze 100 tys. ton będzie dostępne od 1 do 30 września, a kolejne 100 tys. ton od 1 do 30 października. Ostatnia transza zostanie otwarta 31 października i pozostanie dostępna do wyczerpania kontyngentu lub do 30 listopada — w zależności od tego, co nastąpi wcześniej.
Administracja powiązała także rozszerzony kontyngent z cenami. Sekretarz rolnictwa i przedstawiciel handlowy USA mają monitorować, czy wołowina przywożona w ramach dodatkowego kontyngentu jest sprzedawana w cenach o 25 proc. niższych od ceny rynkowej chudego mięsa wołowego drobnego. Jeśli rabat ten się nie pojawi, urzędnicy muszą powiadomić Trumpa, który mógłby anulować pozostałą część zwiększenia. O tym, czy rozszerzenie przyniesie zakładany przez administrację efekt na poziomie konsumenckim, zasygnalizują: tempo, w jakim importerzy będą wykorzystywać poszczególne transze, spełnienie warunku cenowego oraz reakcja stada widoczna w nadchodzących danych USDA.
Źródło: Fox Business