AktualnościMakroTrump 2028? Nawet Trump zaczął sugerować, że może do tego nie dojść

Trump 2028? Nawet Trump zaczął sugerować, że może do tego nie dojść

Autor: The Korea Times Business·

Najważniejsze informacje

  • 22. poprawka do Konstytucji zabrania komukolwiek wybrania na prezydenta więcej niż dwa razy, a jej uchylenie wymagałoby zgody dwóch trzecich obu izb Kongresu oraz ratyfikacji przez trzy czwarte stanów.
  • Trump przełącza się między opisywaniem życia po prezydenturze a żartobliwym podtrzymywaniem tematu startu w 2028 roku, w tym żartami na kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu i noszeniem kampanijnej czapki 2028.
  • Trump zasugerował możliwe metody zdobycia trzeciej kadencji, takie jak start jako kandydat na wiceprezydenta u boku JD Vance'a, ale wielu prawników uważa, że 12. poprawka wyklucza tę drogę.
  • Biały Dom odrzucił twierdzenie, że Trump koncentruje się na swoim dziedzictwie; rzecznik Olivia Wales powiedziała, że prezydent codziennie walczy w sprawach przestępczości, granicy i cen leków.
  • Najnowsze wypowiedzi Trumpa wpisują się w wzorzec prezydentów drugiej kadencji zwracających się ku projektom dziedzictwa, w tym sala balowa w Białym Domu, która ma być ukończona pod koniec 2028 roku.
Trump 2028? Nawet Trump zaczął sugerować, że może do tego nie dojść

WASZYNGTON — Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie sugerował, że chce ubiegać się o trzecią kadencję, publikując wpisy o kolejnej kampanii, zakładając czapki z napisem 2028 i omawiając sposoby, by to osiągnąć — mimo że sam przyznał, iż Konstytucja tego zabrania. Ostatnio jednak Trump zaczyna dawać znaki, że sam nie wierzy, iż do kolejnej kandydatury naprawdę dojdzie.

W niedawnych wystąpieniach republikański prezydent zaczął opisywać życie po Białym Domu, które skończy się wraz z upływem jego kadencji w styczniu 2029 roku, przewidując, że będzie w domu i cierpiał, gdy jego następca przypisze sobie zasługi za jego dokonania.

"Wasz następny prezydent będzie mówił: 'Jaką świetną robotę od我自己 zrobiłem'", powiedział Trump na wydarzeniu na Long Island w Nowym Jorku w tym miesiącu. "Będzie siedział i oglądał telewizję. Prawdziwy nudziarz. Oczywiście, chyba że zagłosujecie na republikanów."

Gdy urzędujący prezydent mówi o tym, że zostanie byłym, jest to zawsze politycznie delikatne. Ale w miarę jak do wyborów midtermowych pozostało już tylko dziewięć tygodni, Trump zbliża się do momentu w swojej prezydenturze, gdy przypomnienia o tym, że jego władza wkrótce osłabnie, będą się tylko mnożyć.

Gotowość do przyznania, że rozważa Biały Dom bez siebie, to wyraźna zmiana w przypadku Trumpa. Począwszy od jego pierwszej kadencji, i praktycznie od momentu wygrania drugiej, pozostawiał otwarte drzwi do pozostania u władzy dłużej niż osiem lat.

"On jest wszędzie i nigdzie" — powiedział Brian Kalt, profesor prawa konstytucyjnego na Michigan State University. "A to pozwala mu powoływać się na własne słowa na poparcie dowolnej liczby wzajemnie sprzecznych rzeczy."

Trump mógłby powiedzieć: "'O tak, przecież jasno mówiłem, że nie będę się kandydować'" — powiedział Kalt — "albo, jeśli zdecyduje się wystartować, może powiedzieć: 'No cóż, wiecie, nigdy nie mówiłem, że nie'."

Trump sugeruje, że po prezydenturze może płakać

Biały Dom odrzucił sugestie, że myśli Trumpa coraz częściej kierują się ku upływowi czasu jego prezydentury — oraz dziedzictwu, jakie po sobie zostawi. Rzecznik Olivia Wales powiedziała, że prezydent "codziennie walczy" o realizowanie obietnic dotyczących zmniejszenia przestępczości z użyciem przemocy, zaostrzenia działań na granicy amerykańsko-meksykańskiej i obniżenia cen leków na receptę.

"Jedynym dziedzictwem, o jakie martwi się prezydent Trump, jest uczynienie Ameryki większą niż kiedykolwiek" — powiedziała Wales.

Mimo to wskazywanie na to, jak będzie zapamiętany, to temat, o którym Trump nagle mówi bardzo dużo. Na niedawnym wiecu w Pensylwanii powiedział: "Ktokolwiek będzie następnym prezydentem, będzie mówił, jaki to genialny prezydent. A ja będę w domu. I będę mówił: 'Ten drań', bo to my wykonaliśmy tę robotę."

Tydzień później w Georgii Trump przewidywał, że gdy jego prezydentura się skończy, "będę siedział w domu".

"Może będę płakać" — dodał prezydent, argumentując, że demokraci mogliby odzyskać Senat i znieść zasady filibustra, co ułatwiłoby przepychanie ich kluczowych ustaw.

Następnie w Michigan Trump wniósł pewne wątpliwości co do tego, czy jest gotowy przekazać Gabinet Owalny i wrócić na Florydę.

"Za dwa i pół roku możecie mieć innego prezydenta — może" — powiedział, podkreślając słowo "może".

"Będę siedział w domu. Będę czytał gazety. Będę oglądał telewizję" — powiedział Trump, po czym zaatakował swojego poprzednika, prezydenta Joe Bidena. "I będzie miał jakiegoś gościa — jak ostatnio, prawdziwego idiotę — który wstanie i powie: 'Prowadzimy rekordowy interes'."

Mieszane sygnały Trumpa wciąż najczęstsze

Ale nawet gdy zaczął sugerować, że odejdzie z prezydentury, Trump nadal żartobliwie podtrzymuje temat startu w 2028 roku. Przemawiając na przełożonej kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w zeszłym miesiącu — wydarzeniu przeniesionym z kwietnia po tym, jak mężczyzna próbował siłą przedrzeć się przez ochronę i oddał strzał z strzelby — Trump żartował: "Tak jak z moją prezydenturą, za drugim razem jest zawsze lepiej", dodając, że "za trzecim razem będzie jeszcze lepiej. Tylko żartuję". Następnie zakończył przemówienie w czapce kampanijnej 2028.

  1. poprawka do Konstytucji stanowi, że nikt nie może zostać wybrany na prezydenta więcej niż dwa razy. Została ratyfikowana w 1951 roku, sześć lat po śmierci prezydenta Franklina Delano Roosevelta, kilka miesięcy po rozpoczęciu jego czwartej kadencji. Przed Rooseveltem żaden inny prezydent nie złamał tradycji odchodzenia po dwóch kadencjach, precedensu rozpoczętego przez George'a Washingtona. Uchylenie tej poprawki wymagałoby zgody dwóch trzecich obu izb Kongresu oraz ratyfikacji przez trzy czwarte stanów — próg, który historycznie czynił poważne zmiany konstytucyjne rzadkimi, a ostatnia poprawka została ratyfikowana w 1992 roku.

Trump wrócił do Białego Domu dopiero od kilku miesięcy, gdy powiedział NBC News: "Istnieją metody, których można by użyć", by ubiegać się o trzecią kadencję. Przyznał, że jedną z metod byłoby startowanie jako kandydat na wiceprezydenta u boku wiceprezydenta JD Vance'a w 2028 roku — a następnie doprowadzenie do tego, by Vance ustąpił, gdyby para wygrała.

"Są też inne" — powiedział wtedy Trump, aludując do kolejnych opcji. Później powiedział magazynowi Time: "Są pewne luki", dodając jednak, że nie wierzy w korzystanie z nich.

Prezydent od tego czasu często wykorzystuje wpisy w mediach społecznościowych do promowania logotypów "Trump 2028" ze swoim hasłem "Make America Great Again". Ale Trump bywał też czasami jednoznaczny co do zakazu ponownego startu, przyznając niedawno dziennikarzom: "Chciałbym startować, ale prawo jest bardzo mocne".

Kalt napisał o możliwości powrotu dwukadencyjnego prezydenta do urzędu poprzez kandydowanie na wiceprezydenta w książce "Constitutional Cliffhangers: A Legal Guide for Presidents and Their Enemies". Niektórzy prawnicy zwracali też uwagę, że 12. poprawka stanowi, iż osoba konstytucyjnie niekwalifikująca się do urzędu prezydenta nie może być kwalifikowana do urzędu wiceprezydenta — sformułowanie, które według wielu wyklucza rozważaną przez Trumpa drogę wiceprezydencką, choć nigdy nie była ona testowana w sądzie.

"Ludzie mają tendencję do znajdowania w słowach Trumpa dokładnie tego, co chcą usłyszeć" — powiedział.

Trump może walczyć z czynnikiem "kaczej kaczki"

Prezydenci w drugiej kadencji zwykle widzą osłabienie swojej władzy i wpływów w ciągu ostatnich dwóch lat, zwłaszcza jeśli ich partia ponosi duże porażki w wyborach midtermowych. Ale wypowiedzi Trumpa mogą też świadczyć o tym, że myśli o utrwaleniu swojego dziedzictwa — etapie, do którego dotarło też wielu jego poprzedników.

"Wszyscy oni, szczególnie przekraczając połowę drugiej kadencji, zaczynają myśleć o dziedzictwie" — powiedział Paul Begala, były doradca prezydenta Billa Clintona.

"Wszyscy zakazują tego słowa. Wiem, że Clinton i Bush mówili: 'Nie wolno używać słowa na D'. A jednak myślą" — powiedział Begala, odnosząc się do swojego byłego szefa Clintona i do prezydenta George'a W. Busha. "Wszyscy o tym myślą. I sztab o tym myśli, i gabinet o tym myśli."

W ostatnich dwóch latach urzędowania Clinton rzucił się w próbę doprowadzenia do porozumienia pokojowego na Bliskim Wschodzie. Bush używał hasła "sprint do mety" w ostatnim roku swojej prezydentury w 2008 roku, a Biden przyjął etos "biegnij aż przez taśmę" po wycofaniu się z ubiegania się o reelekcję.

Trump z przekonaniem nadaje Białemu Domowi i Wielkiemu Waszyngtonowi swój własny wizerunek, nawiązując do czasów, gdy był deweloperem nieruchomości w Nowym Jorku lat 70. i 80. Zlecił budowę wieżącej bramy niedaleko Pomnika Lincolna i odrestaurował miejskie fontanny, a także wybudował taras w Ogrodzie Różanym i lądowisko na trawniku Białego Domu oraz dodał mnóstwo pozłacanych akcentów do dostojnego wnętrza i exterioru budynku.

A potem jest ogromna sala balowa, którą Trump każe ekipom kończyć w pośpiechu mimo wyzwań prawnych — projekt, który według prezydenta zostanie ukończony dopiero pod koniec 2028 roku, na krótko przed jego odejściem z urzędu.

"To nie dla mnie, bo będę tu tylko bardzo krótko", gdy prace zostaną zakończone, powiedział Trump niedawno dziennikarzom w Gabinecie Owalnym. "Będę tu jeszcze cztery, pięć, sześć miesięcy. To jest dla przyszłych prezydentów."