AktualnościMakroByły oficer marynarki: rozkaz Trumpa ws. katapult parowych osłabi gotowość floty

Były oficer marynarki: rozkaz Trumpa ws. katapult parowych osłabi gotowość floty

Autor: Alternet·

Najważniejsze informacje

  • Bryan Clark stwierdził, że przeprojektowanie lotniskowca USS Doris Miller pod katapulty parowe może kosztować miliardy dolarów i opóźnić jego wodowanie do późnych lat 30. XXI wieku.
  • Według niego marynarka może w przyszłym roku zejść do 10 lotniskowców, a w razie dalszych opóźnień — nawet do dziewięciu w ciągu najbliższej dekady.
  • Clark argumentował, że katapulty elektromagnetyczne są bardziej niezawodne, tańsze i wymagają mniej marynarzy niż systemy parowe.
  • Poinformował, że USS Gerald R. Ford wykonał ponad 11 000 startów samolotów podczas 11-miesięcznej misji przy użyciu katapult elektromagnetycznych.
  • Clark zaznaczył, że Ford wymaga o około 500 mniej członków załogi niż starsze lotniskowce i kosztuje w eksploatacji o około 100 milionów dolarów mniej rocznie.
Były oficer marynarki: rozkaz Trumpa ws. katapult parowych osłabi gotowość floty

W zeszłym tygodniu prezydent Donald Trump nakazał marynarce wojennej powrót do napędu parowego w katapultach służących do startu samolotów, odwracając przejście na nowoczesne systemy elektromagnetyczne i — zdaniem byłego oficera marynarki oraz starszego współpracownika naukowego Instytutu Hudsona Bryana Clarka — cofając amerykańską flotę do XIX wieku. Clark stwierdził, że rozkaz Trumpa „stwarza ryzyko sparaliżowania gotowości floty — i tak już znajdującej się na najniższym poziomie od dziesięcioleci”.

W dzienniku Washington Post Clark napisał, że „po sześciu miesiącach wojny z Iranem Pentagon przedłużył dwa rozmieszczenia lotniskowców do ponad 260 dni i prawdopodobnie zrobi to samo z ich następcami. Rządowe stocznie remontowe będą potrzebowały lat, aby rozładować zaległości w konserwacji, a wielu najlepszych marynarzy niemal na pewno odejdzie po lepsze opcje. Dołóż do tego niepewność budżetową, a marynarka może przez wiele miesięcy mieć w każdym z najbliższych lat tylko jeden lotniskowiec rozmieszczony za granicą”. Dodał, że decyzja Trumpa pogorszy tę sytuację w momencie, gdy marynarka żongluje już długotrwałymi misjami, opóźnieniami stoczniowymi i presją na utrzymanie personelu.

Clark stwierdził, że przeprojektowanie będącego w budowie lotniskowca USS Doris Miller w celu zastąpienia katapult elektromagnetycznych systemami parowymi zaostrzyłoby kryzys gotowości bojowej. Zaznaczył, że zmiana ma kosztować miliardy dolarów i opóźnić wodowanie okrętu do późnych lat 30. XXI wieku, a taki rezultat zależy od tego, czy marynarka zdoła przekonać producenta do wznowienia produkcji katapult parowych po niemal trzech dekadach przerwy.

Według niego opóźnienia w produkcji zmniejszą flotę do 10 lotniskowców w przyszłym roku, a opóźnienia projektowe mogą sprawić, że w ciągu najbliższej dekady marynarka będzie miała zaledwie dziewięć lotniskowców. W rezultacie — napisał Clark — „marynarka musiałaby intensywniej eksploatować mniejsze siły, szybciej zużywając ludzi i sprzęt oraz przyspieszając spadek gotowości”.

Clark wyjaśnił, że marynarka przyjęła katapulty elektromagnetyczne na nowych lotniskowcach z tego samego powodu, dla którego w XX wieku koleje przeszły z napędu parowego na elektryczny: energia elektryczna wymaga mniej ruchomych części, jest bardziej niezawodna, tańsza i pozwala osiągać wyższe prędkości niż napęd parowy. Dodał, że Stany Zjednoczone nie są jedynym krajem przechodzącym na katapulty elektromagnetyczne, przypominając, że Chiny i Francja — pozostałe dwa kraje dysponujące lotniskowcami z katapultami — również przyjęły tę technologię.

Administracja Trumpa deklarowała, że w polityce wojskowej priorytetem jest zdolność bojowa i siła rażenia. Clark argumentował, że gdyby katapulty parowe rzeczywiście poprawiały działania operacyjne, marynarka miałaby argumenty za dokonaniem zmiany. Tymczasem — jak stwierdził — ostatnie wydarzenia pokazują, że para to zły wybór. Wskazał na USS Gerald R. Ford, który zakończył w maju 11-miesięczną misję — najdłuższą dla lotniskowca od czasów wojny w Wietnamie. Podczas tego rozmieszczenia okręt — według Clarka — wykonał ponad 11 000 startów samolotów przy użyciu katapult elektromagnetycznych, więcej niż mogłyby osiągnąć lotniskowce z systemami parowymi.

Clark podkreślił też, że jedną z głównych zalet katapult elektromagnetycznych są niższe koszty i mniejsze zapotrzebowanie na personel. Przy kurczących się środkach operacyjnych marynarki i prawdopodobnym spadku retencji po wojnie z Iranem flota — jego zdaniem — musi maksymalnie wykorzystać każdego dolara i każdego marynarza.

Jako przykład wskazał USS Ford, który wymaga o około 500 mniej członków załogi niż wcześniejsze lotniskowce — głównie dlatego, że poza maszynownią jest okrętem w pełni elektrycznym. Starsze lotniskowce — mówił — wykorzystywały parę nie tylko do katapult, lecz także do innych funkcji na pokładzie, w tym do sprzętu kuchennego i uzdatniania wody. Zawory, regulatory ciśnienia i rurociągi potrzebne do tych instalacji parowych tworzą ogromne obciążenie remontowe, a same katapulty parowe mają tak wiele ruchomych części i punktów awarii, że wymagają o około 10 marynarzy więcej na katapultę niż systemy elektromagnetyczne. Współczesny lotniskowiec ma cztery katapulty.

Clark zaznaczył, że personel jest najkosztowniejszym elementem eksploatacji okrętu, a mniejsza załoga Forda i łatwiejsze w utrzymaniu systemy elektryczne sprawiają, że jego roczny koszt operacyjny jest o około 100 milionów dolarów niższy niż w przypadku starszych lotniskowców. Kwota ta — jak podał — odpowiada cenie niemal 100 pocisków manewrujących Tomahawk.

Na zakończenie Clark stwierdził, że napęd parowy był przełomową technologią XIX wieku, ale stanowi zły wybór dla Pentagonu, który stawia na sztuczną inteligencję i systemy autonomiczne. Jego zdaniem marynarka powinna pozostać przy katapultach elektromagnetycznych, aby utrzymać siłę floty lotniskowców i zapewnić większą siłę ognia, a oszczędności mogłyby pomóc w ponownym zapełnieniu magazynów uzbrojenia floty.