Były lekarz Białego Domu budzi obawy dotyczące obrzęków nóg i senności w ciągu dnia u Trumpa
Najważniejsze informacje
- •Dr Jonathan Reiner ostrzegł, że obrzęki nóg prezydenta Trumpa mogą wskazywać na poważne schorzenia kardiologiczne lub nerkowe, jeśli rozwinęły się gwałtownie w ciągu ostatnich trzech miesięcy, wbrew łagodnej diagnozie administracji o przewlekłej niewydolności żylnej.
- •Reiner zakwestionował wyjaśnienie Białego Domu, że siniaki na lewej dłoni Trumpa były wynikiem energicznego ściskania dłoni.
- •Zgłaszana dzienna senność prezydenta nie została poruszona w ustaleniach jego najnowszego badania lekarskiego w Walter Reed.
- •Majowa ocena medyczna Trumpa obejmowała 22 specjalistów medycznych — najwyższą liczbę publicznie ujawnioną w przypadku badania prezydenckiego w nowożytnej historii.
- •W wieku 79 lat Trump jest najstarszą osobą w historii zaprzysiężoną na urząd prezydenta USA.

Były lekarz Białego Domu zasugerował, że widoczne obrzęki nóg prezydenta Donalda Trumpa mogą wskazywać na poważniejsze schorzenie podstawowe niż łagodna diagnoza przedstawiona przez administrację.
W wystąpieniu w CNN w środę dr Jonathan Reiner — znany przede wszystkim jako były kardiolog wiceprezydenta Dicka Cheney'ego — odniósł się do kilku obaw dotyczących zdrowia prezydenta, w tym obrzęków nóg, ciemnych plam na dłoniach oraz przypadków zasypiania podczas spotkań. Lekarz Trumpa przypisał obrzęki nóg przewlekłej niewydolności żylnej, powszechnemu schorzeniu u osób starszych, polegającemu na tym, że żyły nóg mają trudności z pompowaniem krwi z powrotem do serca.
„Mam nadzieję, że to właśnie to mu dolega, ponieważ jest to naprawdę łagodny problem, jaki widuje się u osób starszych” — powiedział Reiner. „Ale jeśli faktycznie nie miał żadnych obrzęków trzy miesiące wcześniej, a teraz ma to, co wydaje się być swego rodzaju masywnym obrzękiem nóg, to jest to powód do znacznie większego niepokoju”.
Reiner ostrzegł, że jeśli obrzęki pojawiły się nagle w ciągu ostatnich trzech miesięcy, mogą być powiązane z „problemami kardiologicznymi” lub „problemami nerkowymi”. Zauważył, że około trzy miesiące temu nagłośniono fotografie ukazujące „bardzo wyraźny obrzęk”, jednak Biały Dom nie wyjaśnił, czy to wtedy rozpoczęło się schorzenie.
„Naprawdę, żadne z tych zagadnień nie zostało odpowiednio omówione” — stwierdził Reiner.
Reiner zakwestionował również oficjalne wyjaśnienie siniaków zaobserwowanych na lewej dłoni Trumpa. „Jego siniaki — jego lewa dłoń nie pokrywa się siniakami od energicznego ściskania dłoni” — powiedział, dodając, że „dzienna senność” prezydenta była całkowicie nieobecna w ustaleniach jego najnowszego badania lekarskiego.
To badanie odbyło się pod koniec maja w Walter Reed National Military Medical Center. Biały Dom określił je jako „rutynową, doroczną ocenę stomatologiczną i medyczną” oraz opublikował wyniki stwierdzające, że prezydent jest w „doskonałym zdrowiu”. Doniesienia wskazywały jednak, że w badaniu uczestniczyło 22 specjalistów medycznych — najwyższa liczba publicznie ujawniona w przypadku badania prezydenckiego w nowożytnej historii.
Kwestia ujawniania informacji o zdrowiu prezydentów od dawna budzi publiczne zainteresowanie, choć poziom szczegółowości dostarczanych informacji znacznie się różnił w zależności od administracji. W wieku 79 lat Trump jest najstarszą osobą w historii zaprzysiężoną na urząd prezydenta USA — wyróżnienie to wcześniej przysługiwało Joe Bidenowi, którego własna zdolność do pełnienia urzędu była przedmiotem intensywnej debaty podczas jego kadencji. Komentarze Reinera wpisują się w powtarzający się wzorzec, w którym zewnętrzni specjaliści medyczni formułują publiczne oceny prezydentów na podstawie widocznych objawów, a nie dostępu do dokumentacji medycznej.
„Każdy, kto obserwuje prezydenta, może to zobaczyć” — powiedział Reiner, odnosząc się do widocznych problemów zdrowotnych. „To ewidentnie nie jest normalne, ale zostało znormalizowane. »Och, prezydent po prostu śpi.« To nie jest normalne i naprawdę trzeba tym zająć się na poważnie”.