AktualnościMakroWall Street Journal przywołuje własne słowa Trumpa w krytyce nowego planu opłat za wizy H-1B

Wall Street Journal przywołuje własne słowa Trumpa w krytyce nowego planu opłat za wizy H-1B

Autor: Rawstory·

Najważniejsze informacje

  • Sędzia wcześniej orzekł, że proponowana opłata 100 000 dolarów za zatrudnienie na wizie H-1B stanowi niekonstytucyjny podatek nałożony bez zgody Kongresu, a administracja próbuje teraz ponownie ją wprowadzić w oparciu o inną ustawę.
  • Rada redakcyjna Wall Street Journal stwierdziła, że plan sprzeciwia się retoryce kampanijnej Trumpa z 2024 roku, w której popierał on rozszerzanie napływu zagranicznych talentów i proponował automatyczne zielone karty dla zagranicznych absolwentów.
  • Rada przywołała dane National Foundation for American Policy pokazujące, że cudzoziemcy stanowią około 75% do 80% studentów studiów magisterskich na pełny etat w dziedzinach związanych z AI.
  • Redakcja argumentowała, że mniejsze firmy i startupy mogą mieć trudności z pokryciem opłaty i konkurowaniem z wielkimi firmami technologicznymi o zagraniczne talenty.
  • Firmy takie jak Nvidia, Google, OpenAI i SpaceX zostały częściowo założone przez imigrantów, zgodnie z treścią artykułu redakcyjnego.
Wall Street Journal przywołuje własne słowa Trumpa w krytyce nowego planu opłat za wizy H-1B

Prezydent Donald Trump ponownie próbuje za pomocą dekretu wykonawczego nałożyć wysokie nowe opłaty na firmy zatrudniające zagranicznych pracowników — co bezpośrednio sprzeciwia się jego własnym hasłom wyborczym, napisała w piątek rada redakcyjna Wall Street Journal (opinia WSJ).

Administracja wcześniej zaproponowała opłatę w wysokości 100 000 dolarów nakładaną na firmy za zatrudnianie pracowników na wizach H-1B, wykorzystywanych przez wysoko wykwalifikowanych imigrantów, takich jak pracownicy sektora technologicznego. Sędzia uchylił tę propozycję jako niekonstytucyjny podatek nałożony bez zgody Kongresu, jednak administracja stara się teraz ponownie wprowadzić opłatę w oparciu o inną ustawę (relacja Raw Story). Spór prawny dotyka od dawna obowiązującego ograniczenia konstytucyjnego: środki zwiększające dochody zasadniczo wymagają działania Kongresu, a wcześniejsze orzeczenie podkreśliło granice wykorzystywania władzy wykonawczej do nakładania opłat działających jak podatki.

Zwolennicy Trumpa argumentowali, że opłata uwolni więcej miejsc pracy dla amerykańskich pracowników, ale rada redakcyjna stwierdziła, że w rzeczywistości byłaby szkodliwa. "Firmy mocno inwestują w szkolenie amerykańskich pracowników, ale uczelnie kształcą zbyt mało absolwentów z określonymi zestawami umiejętności, których potrzebują pracodawcy — np. w dziedzinie cyberbezpieczeństwa i robotyki" — napisała rada. Przywołała również dane National Foundation for American Policy wskazujące, że "cudzoziemcy stanowią około 75% do 80% studentów studiów magisterskich w pełnym wymiarze godzin w dziedzinach związanych ze sztuczną inteligencją". Debata nad opłatami za H-1B toczy się w kontekście, w którym program wizowy od dawna jest punktem zapalnym między grupami biznesowymi, które polegają na nim, by obsadzać wyspecjalizowane stanowiska, a krytykami twierdzącymi, że wypiera on amerykańskich pracowników — podział, który zaostrzył się w obliczu wyścigu o talenty AI wśród dużych firm technologicznych.

Rada zauważyła ponadto, że plan stanowi całkowite odwrócenie od retoryki Trumpa z kampanii 2024 roku — jednego z niewielu stanowisk, jakie zajął, sprzyjających imigracji. "Pan Trump podczas kampanii 2024 roku popierał rozszerzanie napływu zagranicznych talentów" — napisała rada. Wówczas Trump mówił, że zagraniczni studenci na amerykańskich uniwersytetach "powinni automatycznie, wraz z dyplomem, otrzymywać zieloną kartę", ponieważ "potrzebujecie błyskotliwych ludzi".

W kontraście do tego, obecny plan Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego "oznacza w praktyce podatek na firmy, które często sprowadzają błyskotliwych ludzi" — napisała rada.

Rada zakończyła: "mniejsze firmy i startupy mogą mieć trudności z pokryciem tego podatku i będą miały trudniejszą pozycję w rywalizacji o zagraniczne talenty z wielkimi firmami technologicznymi. Wiele z wielkich amerykańskich firm, w tym Nvidia, Google, OpenAI i SpaceX, zostało częściowo założonych przez imigrantów. Dlaczego administracja chce zatrzymać następnego Elona Muska?"