AktualnościMakroKolumnista Washington Post Rick Reilly podważa golfowe zapewnienia Trumpa: caddie „wygładzają jego kłamstwa”

Kolumnista Washington Post Rick Reilly podważa golfowe zapewnienia Trumpa: caddie „wygładzają jego kłamstwa”

Autor: Rawstory·

Najważniejsze informacje

  • Rick Reilly zakwestionował golfowy bilans prezydenta Donalda Trumpa w kolumnie w Washington Post opublikowanej w poniedziałek.
  • Według Reilly'ego zgłaszane zwycięstwa turniejowe Trumpa są prawdopodobnie wspierane przez caddie, a nie wynikają wyłącznie z własnej gry.
  • Trump twierdzi, jak relacjonuje Reilly, że ma 43 zwycięstwa golfowe w karierze.
  • Podobne zarzuty Reilly formułował już w swojej książce o Trumpie i golfie z 2019 roku.
  • Występy golfowe Trumpa i jego zapewnienia o trofeach podczas kadencji regularnie przyciągają uwagę mediów.
Kolumnista Washington Post Rick Reilly podważa golfowe zapewnienia Trumpa: caddie „wygładzają jego kłamstwa”

W poniedziałku współpracujący z Washington Post kolumnista wziął na cel golfowy bilans prezydenta Donalda Trumpa, twierdząc, że zgłaszane samodzielnie przez prezydenta zwycięstwa turniejowe zawdzięczają więcej pomocnym caddie niż prawdziwym umiejętnościom.

Rick Reilly, weteran dziennikarstwa sportowego, który przez dziesięciolecia relacjonował golfa dla Sports Illustrated i ESPN, napisał, że entuzjastyczne pochwały Trumpa pod adresem własnej gry sprawiły, że podchodzi głęboko sceptycznie do umiejętności prezydenta na polu golfowym.

– Ludzie, aż mi się niedobrze robi – zażartował Reilly. – Skoro prezydent Donald Trump ma 80 lat, płaski jak naleśnik zamach golfowy i umiejętności podbijania piłki godne Edwarda Nożycorękiego, odmawiacie wiary w to, że mógł on kilka tygodni temu zagrać 70 i przywłaszczyć sobie dwa trofea na swoim polu Bedminster w New Jersey.

Trump wielokrotnie wychwalał swoją brawurę na greenach, ale Reilly podważył ten bilans. „Przeskoczmy do roku 2024 – według mojego nieoficjalnego licznika przechwałek Trumpa było ich 26” – napisał Reilly w swojej kolumnie w The Washington Post. „Osiem mistrzostw w ciągu 11 lat. Wynik na poziomie Tiger Woodsa, z tą różnicą, że żaden obiektywny świadek nie oddzwonił do mnie, żeby zaświadczyć, że choćby jedno z nich było legalne. Ani główny zawodowiec klubu, ani panowie, z którymi grał, ani żaden z jego ciężko pracujących caddie, którzy podrzucają mu piłki tak, jak królik wielkanocny podrzuca jajka małym dzieciom.”

Według Reilly'ego caddie prezydenta odgrywają aktywną rolę w osiąganiu tych wyników. „No dobrze, w rzeczywistości Trump ma caddie czekających dalej na polu, wygładzających jego kłamstwa, wyrzucających jego piłki z bunkrów i podnoszących putty z ośmiu stóp, które – jak zdecydowali – nie musi wbijać” – napisał Reilly. „Rozmawiałem z jego byłym caddie, który powiedział: «Wszyscy znają zasady. On musi wygrać turniej i uzyskać najniższy wynik. Twoim zadaniem jest dopilnować, żeby tak się stało.»”

Tego typu relacje to dla Reilly'ego dobrze znany temat – jego książka z 2019 roku „Commander in Cheat: How Golf Explains Trump” katalogowała podobne zeznania caddie i współgraczy. Golf Trumpa przez cały czas jego urzędowania przyciągał powracającą uwagę prasy, zarówno ze względu na skalę samodzielnie ogłaszanej liczby trofeów, jak i na częstotliwość, z jaką gra na polach będących jego własnością – od Bedminster w New Jersey po jego kluby na Florydzie.

Trump – zaznaczył Reilly – twierdzi, że ma na koncie 43 zwycięstwa, i w relacji kolumnisty nie wykazuje żadnych oznak zwalniania tempa.

„Może i ma rację” – dodał Reilly. „Co tam, do Bożego Narodzenia może być ich 50. Do kwietnia mógłby już wygrać Masters. W końcu w wieku 80 lat Trump gra nie tylko najlepszego golfa w swoim życiu, ale najlepszego golfa amatorskiego w historii tej dyscypliny.”

Źródło: Raw Story