Trumpowskie dążenie do zagranicznej ropy obraca się przeciwko niemu, gdy poparcie spada, a liczba ofiar rośnie
Najważniejsze informacje
- •Poparcie dla prezydenta Trumpa spadło do 34 procent, a rosnące ceny benzyny powiązane z wojną z Iranem wskazywane są jako główny czynnik.
- •W wojnie z Iranem zginęło osiemnastu amerykańskich żołnierzy i co najmniej 1 700 irańskich cywilów, a obawy dotyczące dalszego wzrostu liczby ofiar utrzymują się.
- •Produkcja ropy w Wenezueli wzrosła po interwencji USA tylko nieznacznie — z 900 000 do 1,1 miliona baryłek dziennie — mimo że kraj ma największe potwierdzone rezerwy ropy na świecie.
- •Duże amerykańskie koncerny naftowe nie chcą angażować się w Wenezueli z powodu niepewności prawnej i pogarszającej się infrastruktury.
- •Średnia krajowa cena benzyny niedawno ponownie przekroczyła 4 dolary za galon, co jest politycznie wrażliwym progiem, który historycznie sprawiał trudności administracjom obu partii.

Według analizy opublikowanej przez MS NOW, wieloletnie dążenie prezydenta Donalda Trumpa do tego, co jeden z serwisów określił jako jego „ostateczną nagrodę” — przejęcia zagranicznej ropy — obróciło się przeciwko niemu, niosąc poważne koszty polityczne, gospodarcze i ludzkie.
W artykule opublikowanym w sobotę reporter Joseph Zeballos-Roig argumentował, że chęć Trumpa do przejmowania zasobów ropy od innych państw była stałym motywem przez całą jego karierę polityczną, jeszcze przed pierwszą kadencją prezydencką, i była widoczna w jego ostatnich działaniach militarnych przeciwko Wenezueli i Iranowi.
„Na długo przed objęciem urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych Donald Trump pożądał pól naftowych innych państw” — napisał Zeballos-Roig. „W minionych latach mówił o przejęciu przez Amerykę ropy w Libii i Iraku po zakończeniu tych wojen, twierdząc, że wszystko poniżej pełnego przejęcia zasobów było głupim błędem. Trump wydaje się zdeterminowany, by naprawić ten rzekomy błąd w swojej drugiej kadencji — bez względu na koszty dla kraju i partii.”
Trump wcześniej wzywał do przejęcia ropy w Libii i Iraku.
Podczas wydarzenia w Las Vegas Trump chwalił się „zabraniem dużej ilości ropy z Wenezueli” po uprowadzeniu przywódcy tego kraju, Nicolása Maduro, twierdząc, że Stany Zjednoczone „zapłaciły za wojnę tym, co wyjęliśmy, wiele, wiele, wiele razy”. Przywołał również imperialistyczne hasło „Do zwycięzcy należą łupy” — to samo, którego użył w kwietniu, by uzasadnić wojnę z Iranem.
„Dla Trumpa ropa jest ostateczną nagrodą do zdobycia. W jego świecie o sumie zerowej jest on naczelny naftowcem” — kontynuował Zeballos-Roig. „Niezachwiane przekonanie prezydenta o konieczności demonstrowania twardej siły wobec Wenezueli, Iranu i innych państw, połączone z konkwistadorskim apetytem na grabież, ma jednak realne konsekwencje.”
Dodał: „Politycznie prezydent zmaga się z najgorszymi wskaźnikami poparcia w obu kadencjach, w niemałej mierze z powodu wojny z Iranem, która podnosi ceny benzyny. Sondaż Pew Research Center z ubiegłego miesiąca dał mu na przykład 34-procentowe poparcie. Jest szczególnie słaby, jeśli chodzi o zarządzanie inflacją, a skok cen benzyny jest tu w dużej mierze winny ze względu na ich widoczność. Średnia krajowa cena galona benzyny ponownie przekroczyła poziom 4 dolarów za galon nieco ponad dwa tygodnie temu — a większość Amerykanów obarcza prezydenta odpowiedzialnością za wyższe ceny na stacjach. Jest też koszt ludzki. Dotychczas w wojnie z Iranem zginęło osiemnastu amerykańskich żołnierzy oraz co najmniej 1 700 irańskich cywilów. Bilans ten może jeszcze wzrosnąć, biorąc pod uwagę pozornie połowiczne próby wyjścia poza zawieszenie broni i przejścia do negocjacji dyplomatycznych, które doprowadziłyby do zakończenia wojny.”
Mimo swoich przechwałek Zeballos-Roig zauważył, że produkcja ropy w Wenezueli wzrosła od czasu przejęcia przez USA tylko nieznacznie — do 1,1 miliona baryłek dziennie, wobec 900 000 w tym samym okresie rok wcześniej. Najwięksi amerykańscy producenci ropy również niechętnie angażują się w sytuację w Wenezueli, mimo nacisków Trumpa.
W miarę jak Trump naciska na coraz większe ilości zagranicznej ropy, a jego plany nadal się załamują, Zeballos-Roig argumentował, że prezydent gra wysoką ceną swojej wojskowej awanturniczości, podczas gdy wyborcy wydają się gotowi ukarać go i Partię Republikańską w nadchodzących wyborach śródokresowych.