Rick Wilson: Wpływ poparcia Trumpa na Republikanów słabnie po porażce Oglesa w prawyborach
Najważniejsze informacje
- •Rep. Andy Ogles przegrał w Tennessee walkę o ponowną nominację w prawyborach z Charlie Hatcherem.
- •Przed wyborami Ogles otrzymał poparcie Donalda Trumpa, mimo kontroli dotyczącej sprawozdań finansowania kampanii i twierdzeń biograficznych.
- •Rick Wilson powiedział, że ta porażka pokazuje, iż poparcie Trumpa jest mniej skuteczne niż kiedyś w prawyborach i wyborach powszechnych Republikanów.
- •Wilson stwierdził, że niektórzy republikańscy kandydaci próbują teraz nie sprawiać wrażenia zbyt silnie związanych z poparciem Trumpa.
- •Wilson wskazał też na poparcie Oglesa dla propozycji pozwalającej prezydentom sprawować urząd przez maksymalnie trzy kadencje jako element swojej krytyki kongresmena.

Konserwatywny komentator Rick Wilson, doświadczony strateg Partii Republikańskiej i współzałożyciel antytrumpowskiego Lincoln Project, argumentował, że najskuteczniejsza dźwignia kontroli prezydenta Donalda Trumpa nad Partią Republikańską „nie działa” już tak, jak kiedyś, po porażce w prawyborach jednego z jego najbardziej lojalnych zwolenników.
Rep. Andy Ogles, republikanin z Tennessee, przegrał walkę o ponowną nominację po porażce z kontrkandydatem w prawyborach Charlie Hatcherem w wyścigu o nominację GOP. Wynik był pewnym zaskoczeniem mimo kontrowersyjnej historii Oglesa i serii wątpliwych wypowiedzi, głównie dlatego, że miał poparcie Trumpa — sygnał aprobaty od dawna uznawany za kluczowy dla republikańskich kandydatów. Ogles był też poddawany kontroli w związku ze sprawozdaniami finansowania kampanii oraz ubarwionymi twierdzeniami biograficznymi podczas swojej kadencji w Kongresie.
Wilson odniósł się do tej sprawy w najnowszym odcinku podcastu „Fast Politics” prowadzonego przez Molly Jong-Fast. Twierdził, że porażka Oglesa stanowi kolejny dowód na to, iż poparcie Trumpa, historycznie wykorzystywane jako narzędzie dyscyplinowania Republikanów, straciło znaczną część swojej skuteczności. Szersze pytanie o to, jak bardzo wsparcie Trumpa przekłada się na sukces wyborczy, pozostaje przedmiotem trwającej debaty od wyborów połówkowych w 2022 roku, kiedy kilku szeroko promowanych przez niego kandydatów przegrało w konkurencyjnych wyścigach.
„Andy Ogles myślał, że otrzymał pocałunek życia, a dostał pocałunek śmierci”, powiedział Wilson. Następnie dodał: „Wszystkie bzdury, które definiowały nowoczesnego republikańskiego kandydata, były tam obecne u Andy’ego Oglesa. Dosłownie każda ich część. A prawda jest taka, że to nie zadziałało, nie pomogło, nie uratowało go, nie poprawiło sytuacji. Okazało się, że nic tego nie naprawi, bo poparcie Trumpa dziś — choć nadal coś znaczy, i nie znaczy nic — ... nie działa już tak, jak działało wcześniej.”
Wilson zauważył także, że widzi oznaki, iż niektórzy Republikanie próbują teraz dystansować się od poparcia Trumpa, uznając, że w oczach części wyborców może to być obciążenie.
„I rzeczywiście, są Republikanie, o których wiem na pewno, kilku republikańskich kandydatów do Kongresu mówiło coś w stylu: 'Cóż, nie prosiłem o to poparcie, ale on mi je dał'. O, dobrze. Tak, to sprawi, że ludzie poczują, iż jednak nie jesteś całkowitym lizusem Trumpa. Bardzo fascynujące, szczerze mówiąc.”
Wilson ostro skrytykował też Oglesa jako ustawodawcę i kandydata, przedstawiając go jako jedną z najbardziej oddanych MAGA postaci w Waszyngtonie.
„Trump go uwielbiał i uważał, że jest świetny, to mój człowiek, i tak dalej”, powiedział Wilson. „A jednak to nie zadziałało... Chciał przepisać Konstytucję. Jest całkowitym negacjonistą wyborczym. Słowo Trumpa jest dla Andy’ego Oglesa prawem, broni wszystkiego.”
Wilson i Jong-Fast wspomnieli także o chęci Oglesa, by „przepisać Konstytucję dla Trumpa”, odnosząc się do jego propozycji zmiany 22. poprawki, aby umożliwić prezydentom kandydowanie na urząd do trzech kadencji.