Trump znosi 26,4% cło na importowaną wołowinę, powołując się na zobowiązanie do sprzedaży o 25% poniżej cen rynkowych
Najważniejsze informacje
- •Trump powiedział, że obniżka cła obejmie 300 000 ton metrycznych importowanej wołowiny powyżej kwoty.
- •Według USDA zapasy bydła w USA spadają od siedmiu kolejnych lat i są blisko najniższego poziomu od około 75 lat.
- •Według stanu na 1 lipca 2026 r. w USA było 94,2 mln sztuk bydła i cieląt, w tym 28,5 mln krów mięsnych, a populację cieląt w 2026 r. oszacowano na 32,5 mln sztuk.
- •Dane BLS pokazują wzrost średnich cen detalicznych wołowiny w lipcu 2026 r., w tym pieczenia po 9,57 USD za funt i steki po 13,06 USD za funt.
- •Importowana wołowina jest często wykorzystywana jako chude przekrojki do produkcji mięsa mielonego, co czyni ceny hamburgerów szczególnie wrażliwymi na przepływy importowe.

Prezydent Donald Trump podjął działania mające zaradzić rosnącym kosztom wołowiny poprzez zniesienie cła na importowane mięso. W poście w serwisie Truth Social Trump ogłosił wycofanie 26,4% cła ad valorem, obecnie nakładanego na importowaną wołowinę powyżej określonej kwoty, oraz wskazał na „zobowiązanie, że wołowina będzie sprzedawana o 25% poniżej bieżących cen rynkowych”. Nie podał, z kim zawarto to zobowiązanie. Ulga celna obejmie 300 000 ton metrycznych importowanej wołowiny.
Dlaczego ceny wołowiny wzrosły
Ceny wołowiny gwałtownie wzrosły głównie dlatego, że stado bydła w USA kurczy się od lat, pozostawiając mniej zwierząt dostępnych do produkcji wołowiny właśnie wtedy, gdy popyt konsumencki pozostaje silny. Według Departamentu Rolnictwa USA (USDA) stado znajduje się obecnie blisko najniższego poziomu od około 75 lat.
Najnowsze dane są uderzające. Według stanu na 1 lipca 2026 r. Stany Zjednoczone miały 94,2 mln sztuk bydła i cieląt, ale tylko 28,5 mln krów mięsnych, czyli o kolejne 1% mniej niż rok wcześniej. Populację cieląt w 2026 r. oszacowano na 32,5 mln sztuk, o 2% mniej. 1 stycznia całe stado liczyło zaledwie 86,2 mln sztuk — sezonowa styczniowa wartość — a według USDA zapasy bydła kurczyły się przez siedem kolejnych lat.
Jak doszło do takiego zmniejszenia stada
Duża część spadku wywodzi się z suszy i wysokich kosztów produkcji. Gdy warunki pastwiskowe uległy pogorszeniu, a pasza podrożała, hodowcy likwidowali krowy zamiast utrzymywać lub powiększać stada hodowlane. Tymczasowo zwiększyło to podaż wołowiny, ale oznaczało również mniej krów rodzących cielęta w kolejnych latach.
Działa tu także silny efekt cyklu bydlęcego. Gdy ceny bydła rosną, można by oczekiwać, że hodowcy natychmiast zwiększą produkcję, ale nie mogą. Hodowca, który zdecyduje się na rozbudowę stada, musi zatrzymać młodą samicę zamiast ją sprzedać, doprowadzić do jej pokrycia, czekać na cielę, a następnie czekać, aż to cielę urośnie. USDA wprost wskazuje, że cykle bydlęce są niezwykle powolne ze względu na okres ciąży oraz czas potrzebny na odchów bydła do masy rynkowej. USDA opisuje pełny cykl bydlęcy — wahanie od ekspansji stada do jego redukcji i z powrotem — jako historycznie średnio trwający około dekady od szczytu do szczytu, dłużej niż odpowiadające mu cykle w produkcji trzody chlewnej lub drobiu.
Odbudowa stada może początkowo jeszcze bardziej zaostrzyć sytuację podażową wołowiny. Jeśli hodowcy zatrzymują więcej jałówek jako zwierzęta hodowlane, zwierzęta te nie trafiają do podaży wołowiny. Dziś mniej bydła idzie na ubój, aby za kilka lat wyprodukować więcej bydła.
Konsumenci tymczasem nie wycofali się w znaczącym stopniu. Według USDA popyt pozostawał silny mimo wyższych cen.
Ceny detaliczne
Biuro Statystyk Pracy (BLS) śledzi średnią cenę detaliczną funta hamburgerów i mięsa mielonego, a jego najnowsze dane wykazują istotny wzrost średnich cen w USA w lipcu 2026 r. — rzeczywistych średnich cen płaconych przez konsumentów, a nie tylko indeksu cen. Wzrost nie ogranicza się do hamburgerów: pieczenie wołowe kosztowały średnio 9,57 USD za funt, o 14,0% więcej niż rok wcześniej, a steki średnio 13,06 USD za funt, o 10,0% więcej.
Łańcuch, w skrócie, przebiega następująco: susza i wysokie koszty skłoniły hodowców do redukcji stad hodowlanych, co oznaczało mniej krów, mniej cieląt i mniej bydła gotowego do uboju — w rezultacie ograniczona podaż wołowiny spotkała się z silnym popytem, gwałtownie podnosząc ceny bydła i wołowiny.
Nie ma jeszcze wielu dowodów na znaczącą odbudowę stada. Lipcowa łączna liczba bydła była nieznacznie wyższa, ale krów mięsnych było nadal o 1% mniej, a populacja cieląt o 2% mniej. Dlatego nie jest to problem, który szybko zniknie: nawet jeśli hodowcy rozpoczną teraz agresywną odbudowę, biologia produkcji bydła oznacza, że podaż reaguje w skali lat, a nie miesięcy. Najbardziej czytelnym wczesnym wskaźnikiem zwrotu byłoby zatrzymywanie jałówek — trzymanie przez hodowców samic jako materiału hodowlanego zamiast wysyłania ich na ubój. Półroczne szacunki zapasów USDA, publikowane w styczniu i lipcu, oraz miesięczne raporty „Cattle on Feed”, śledzące, ile jałówek trafia do tuczu na ubój, to standardowe punkty obserwacji tej zmiany.
Mechanizm cła
26,4% cło ad valorem na importowaną wołowinę powyżej określonej kwoty miało chronić rodzimych rolników. W rezultacie importerzy wołowiny płacą o 26,4% więcej za wołowinę powyżej kwoty, a powszechnie przyjmuje się, że ten wzrost kosztów jest przenoszony na konsumenta.
Importowana wołowina zajmuje określoną niszę w amerykańskiej podaży. Duża jej część to chuda wołowina przemysłowa — przekrojki (trimmingi) mieszane z bardziej tłustymi krajowymi trimmingami w celu produkcji mięsa mielonego — dlatego ceny hamburgerów są szczególnie wrażliwe na przepływy importowe. Głównymi dostawcami na rynek USA w ostatnich latach były Australia, Brazylia, Argentyna, Urugwaj, Nowa Zelandia, Kanada i Meksyk.
Wraz ze spadkiem podaży krajowej administracja Trumpa zniesie to obciążenie dla 300 000 ton metrycznych. Według Trumpa zobowiązanie będzie polegać na tym, że wołowina będzie sprzedawana o 25% poniżej bieżących cen rynkowych.
Nie zostało wprost powiedziane, czy importerzy zobowiązali się nie podnosić cen o kwotę odpowiadającą 26,4% cła. Logika zawarta w konstrukcji ogłoszenia jest arytmetyczna: jeśli do wczoraj wołowina objęta cłem zawierała narzut 26,4%, a ta sama importowana wołowina nie podlega już temu cłu, to wołowina nieobjęta cłem nie powinna już zawierać celnego narzutu — co oznacza spadek cen o około 25%. W efekcie cło na importowaną wołowinę podniosło ceny o około 25%, a bez niego wołowina będzie sprzedawana po realnej cenie sprzed wprowadzenia cła.
Ta konstrukcja stoi w sprzeczności z powtarzanymi oświadczeniami urzędników administracji — w tym sekretarza skarbu Scotta Bessenta, sekretarza handlu Howarda Lutnicka oraz doradcy ekonomicznego Białego Domu Petera Navarro — że cła nie są przenoszone na konsumenta.
Perspektywy
Pozostaje zobaczyć, czy krajowe stado zostanie z czasem odbudowane. Biorąc pod uwagę długość cyklu bydlęcego, przywrócenie równowagi może potrwać dłużej niż trzy miesiące, jeśli popyt i podaż pozostaną niezrównoważone dłużej niż ten okres, po prostu dlatego, że odbudowa wymaga czasu. Dla konsumentów opóźniony odczyt przyniesie miesięczna seria średnich cen BLS, która pokaże, czy ceny detaliczne wołowiny zareagują, gdy objętości nieobjęte cłem przejdą przez kanały hurtowe i sklepowe.