AktualnościMakroDepartament Sprawiedliwości Trumpa „zepchnął na boczny tor” własnych prawników, którzy ostrzegali, że sprawy są „pozbawione podstaw faktycznych”

Departament Sprawiedliwości Trumpa „zepchnął na boczny tor” własnych prawników, którzy ostrzegali, że sprawy są „pozbawione podstaw faktycznych”

Autor: Rawstory·

Najważniejsze informacje

  • Według raportu śledczy DOJ byli zmuszani do wykazania naruszeń praw obywatelskich na uczelniach Brown, Columbia i Harvard mimo braku podstaw faktycznych.
  • Była prawniczka DOJ Haley Van Erem oraz nieujawnieni z nazwiska współpracownicy twierdzą, że ich zastrzeżenia były odsuwane na boczny tor lub kończyły się naganami.
  • Zarzuty zostały we wtorek opublikowane przez demokratów z Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów.
  • Według raportu urzędnicy omawiali plan przeprowadzenia rozmów z profesorami studiów bliskowschodnich na Brown, zwłaszcza z wykładowcami muzułmańskimi, w celu znalezienia wypowiedzi, które można by uznać za antysemickie.
  • Jak donosi „The New York Times”, proponowana ugoda z Harvardem obejmowała nadzór nad programami kształcenia, zakończenie programów DEI, przejęcie środków funduszy dotacyjnych poprzez trusty oraz kierowanie inwestycji do programów w Izraelu.
Departament Sprawiedliwości Trumpa „zepchnął na boczny tor” własnych prawników, którzy ostrzegali, że sprawy są „pozbawione podstaw faktycznych”

Administracja Trumpa zignorowała śledczych Departamentu Sprawiedliwości, którzy zalecali wycofanie się ze spraw pozbawionych jakichkolwiek podstaw faktycznych — wynika z wtorkowego artykułu „The New York Times”.

Jak relacjonuje gazeta, Departament Sprawiedliwości (DOJ) za prezydentury Donalda Trumpa naciskał na śledczych, aby znaleźli naruszenia praw obywatelskich na trzech uczelniach Ivy League — Brown, Columbia i Harvard — a gdy ci żadnych nie wykryli, zostali „zepchnięci na boczny tor”. Relacja stanowiąca oś reportażu została we wtorek opublikowana przez demokratów z Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów.

Zarzuty pochodzą od Haley Van Erem, byłej prawniczki DOJ zajmującej się prawami obywatelskimi, oraz jej współpracowników, których nazwiska zatuszowano. Administracja Trumpa powoływała się na antysemityzm na kampusach jako podstawę do cięcia federalnych grantów dla uczelni Brown, Columbia i Harvard, jednak — jak wynika z relacji Van Erem i jej współpracowników — urzędnicy Trumpa przyjęli „z góry ustalone, nastawione na osiągnięcie wyniku podejście do egzekwowania prawa zamiast procesu dochodzeniowego opartego na faktach”.

Gdy Van Erem i jej współpracownicy „zgłaszali zastrzeżenia dotyczące braku podstaw faktycznych” w sprawie działań wobec trzech uczelni Ivy League na Wschodnim Wybrzeżu, „ich sprzeciwy były odsuwane na boczny tor lub spotykali się z naganami” — relacjonuje gazeta. Zarzuty nabierają wagi również dlatego, że objęte nimi uniwersytety otrzymują znaczne federalne środki na badania, przez co granica między egzekwowaniem praw obywatelskich a wykorzystywaniem grantów jako dźwigni nacisku ma szczególne znaczenie dla polityki kampusowej i nadzoru federalnego.

Van Erem zgłaszała swoje wątpliwości w okresie tymczasowego przydziału do departamentu zdrowia, który nadzoruje jedne z największych funduszy badawczych dla uczelni. W kwietniu 2025 r. jej i jej współpracownicy dowiedzieli się o planie „systematycznego przepytywania profesorów studiów bliskowschodnich, w szczególności wykładowców muzułmańskich” na Brown; chodziło o ustalenie, czy wykładowcy nie wypowiedzą czegoś, co można by określić jako antysemityzm — donosi gazeta.

W kwietniu 2025 r. Sean Keveney, wtedy pełniący obowiązki głównego radcy prawnego departamentu zdrowia, powiedział Van Erem, że Biały Dom odbiera Harvardowi granty, i pokazał jej projekt ugody obejmującej „powołanie prorektora nadzorującego programy kształcenia, zakończenie programów DEI, umieszczenie środków funduszy dotacyjnych w trustach, które rząd mógłby przejąć, oraz inwestowanie w programy w Izraelu” — podaje gazeta.

Rzecznik DOJ oświadczył gazecie: „Podczas pracy w DOJ pani Haley Van Erem nie zajmowała się dochodzeniami dotyczącymi uczelni. A w każdej sprawie departament gwarantuje rzetelność tych dochodzeń.”