George Conway wyśmiewa twierdzenie Trumpa, że „wygrałby różnicą 25 punktów”, gdyby startował dzisiaj
Najważniejsze informacje
- •Trump powiedział w programie radiowym Michaela Cohena, że gdyby dzisiaj ponownie startował w wyborach prezydenckich, wygrałby różnicą 25 punktów.
- •Te komentarze wyśmiali krytycy, w tym George Conway i były kongresmen Joe Walsh.
- •Historyczne wyniki wyborów pokazują, że od momentu rozpoczęcia zliczania głosów powszechnych w 1824 roku tylko Warren Harding, Calvin Coolidge i Franklin Roosevelt wygrywali z przewagą około 25 punktów.
- •W 2024 roku Trump wygrał głosowanie powszechne przewagą mniejszą niż 1,5 procenta, a w 2016 i 2020 roku je przegrywał.
- •Karl Rove stwierdził, że poparcie Trumpa wynosi około 39 procent, i ostrzegał, że wielkie wiece mogą zaszkodzić kandydatom republikańskim.

Prezydent Donald Trump powiedział swojemu byłemu „fixerowi” i osobistemu prawnikowi, Michaelowi Cohenowi, że jest przekonany, iż gdyby dzisiaj ubiegał się o reelekcję, odniósłby rekordowe, przytłaczające zwycięstwo — twierdzenie, które obserwatorzy waszyngtońscy uznają za niedorzeczne w świetle jego niskich notowań poparcia.
„Gdybym startował dzisiaj, myślę, że wygrałbym różnicą 25 punktów” — powiedział Trump w czwartek w programie radiowym Cohena. „Myślę, że wygralibyśmy z dużą przewagą. Gospodarka nigdy nie była silniejsza.”
Sama sceneria była znacząca: Cohen, niegdyś jeden z najwierniejszych obrońców Trumpa, w 2018 roku przyznał się do federalnych zarzutów, w tym naruszenia przepisów o finansowaniu kampanii, odsiedział karę więzienia, a później zeznawał przed Kongresem przeciwko byłemu szefowi.
Ta uwaga natychmiast wywołała kpiny. George Conway, były prawnik republikański, eks-mąż doradczyni Trumpa z pierwszej kadencji Kellyanne Conway i konsekwentny konserwatywny krytyk prezydenta, odpowiedział na X jednym słowem: „Lmaoooooo.”
Były kongresmen Joe Walsh (republikanin ze stanu Illinois), który niegdyś popierał Trumpa, zanim zwrócił się przeciwko niemu i rzucił mu wyzwanie w walce o republikańską nominację w 2020 roku, napisał: „Żałośni. Obaj panowie.” Dziennikarz Ben Jacobs zauważył z kolei: „Nikt nie prowadzi bardziej przenikliwych wywiadów niż @speechboy71” — nawiązanie do nazwy użytkownika Cohena na tej platformie.
Dane historyczne podkreślają, jak mało prawdopodobne jest to twierdzenie. Od czasu gdy w 1824 roku po raz pierwszy zliczano głosy powszechne w wyborach prezydenckich, tylko trzech prezydentów wygrało z przewagą około 25 punktów: Warren Harding w 1920 roku, Calvin Coolidge w 1924 roku i Franklin Roosevelt w 1936 roku. Trump w przeciwieństwie do nich wygrał w 2024 roku z przewagą mniejszą niż 1,5 procenta — swoją największą — a głosowanie powszechne przegrywał w 2016 roku o ponad 2 procenta i w 2020 roku o prawie 4,5 procenta.
Biorąc pod uwagę jego obecne wyniki sondażowe, start Trumpa w wyborach w 2028 roku raczej nie przyniósłby mu nawet takich rezultatów — a przede wszystkim napotkałby barierę konstytucyjną: 22. poprawka zabrania wybrania tej samej osoby na prezydenta więcej niż dwukrotnie, limit osiągnięty przez Trumpa wraz ze zwycięstwami w 2016 i 2024 roku. Jak napisał wcześniej w tym tygodniu w „The Wall Street Journal” Karl Rove, strateg republikański, który kierował dwiema zwycięskimi kampaniami prezydenckimi George’a W. Busha, notowania poparcia Trumpa są wyjątkowo niskie.
„Pan Trump jest niepopularny” — napisał Rove. „Jego poparcie w średniej RealClearPolitics wynosi 39 [procent]. Sezon politycznych wieców tego nie poprawi. Mniej kampanowania mogłoby.”
„Nie ma sensu ułatwiać demokratom wiązania republikańskiego kandydata z niską oceną pana Trumpa wśród wyborców” — kontynuował Rove. „Niech prezydent zbiera pieniądze na prywatnych zbiórkach, ale unika głośnych wieców w stanach swingowych, które tylko zmobilizują już i tak pobudzony elektorat demokratyczny i utrudnią republikanom odróżnienie się od przeciwników.”